Unia Europejska kompletnie nie poradziła sobie z walką z pandemią. Jest zbędna, a nawet szkodliwa.

Widać wyraźnie, że dużo lepiej można walczyć z wirusami w większym rozproszeniu, gdy każde państwo robi to osobno, stosując inną strategię. Póki nie wiadomo, jaki sposób walki z wirusem jest najlepszy, dobrze jest stosować wiele strategii, a praktyka pokaże, która jest najlepsza. 

To rozumowanie można rozwinąć w dół: jeśli lepiej z wirusem walczą państwa narodowe, to jeszcze lepiej by było, gdyby osobno walczyła każda gmina! To potwierdza słuszność libertariańskiej idei tysiąca Liechtenstein'ów!

Są różne strategie walki z koronawirusem: polska jest inna niż austriacka, izraelska, szwedzka, tajwańska, australijska czy japońska. Coraz lepiej widać, która okazuje się lepsza. Im mniej zamordyzmu, im mniej lockdownów, tym lepiej. Gdyby każda polska gmina była niepodległa tak jak szwajcarskie kantony, to każda stosowałaby inną strategię walki - można by więc sprawdzić tysiące tych strategii, a nie kilka, tak, jak dziś. W jednej gminie byłby obowiązek szczepień, w innych zakaz, a w jeszcze innych pełna swoboda. W jednej szczepionki byłyby finansowane z budżetu, a w innych każdy by płacił za siebie. Wszystkie kombinacje byłyby możliwe.

Władze gminy bardzo szybko zauważyłyby, że są inne gminy, które sobie lepiej radzą i kopiowałyby te rozwiązania. Konkurencja by zadziałała! Teraz też trochę działa, ale działa wolniej i z większymi stratami. W zasadzie wszędzie stosuje się lockdown, kwarantannę, maseczki i te same eksperymentalne szczepionki. Lepiej jest, gdy tysiące podmiotów konkuruje, niż gdy konkuruje kilka. III RP jest do likwidacji dlatego, że to zbyt wielki monopol.

Teraz nie jest to tak ważne, bo wirus jest niegroźny, wywołuje zwykłe przeziębienie ze śmiertelnością na poziomie grypy, ale gdy kiedyś powstanie wielokroć groźniejszy wirus, a ludzkość opanuje rząd światowy, to z pewnością wszyscy umrzemy. A gdy będzie na świecie miliony niepodległych kantonów czy gmin i każdy inaczej będzie walczył, to któryś na pewno wygra i ludzkość przetrwa. Więc im większe państwo, tym gorzej. Im więcej państw tym lepiej.

Byłyby gminy, do których w ogóle wirus nigdy nie dotarł i byłyby gminy, w których wszyscy się zarazili i przeszli chorobę i ją zwalczyli, a nieliczni umarli. Byłyby gminy, w których nikt się nie zaszczepił i takie, w których wszyscy się zaszczepili. Władze każdej gminy mogły zastosować jakąś strategię, być może inną. Wtedy byśmy wielokroć więcej wiedzieli o wirusie i szczepionkach! Inne gminy mając tę wiedzę, zastosowałyby jeszcze lepsze strategie walki.

Nie widzę żadnych powodów, by walka z pandemią musiała być globalna, albo obejmować jakieś wielkie obszary. To nawet mogłyby być jeszcze mniejsze jednostki niż gminy. Jeśli w mojej klatce schodowej w bloku wszyscy ściśle trzymają się zasad kwarantanny i wszyscy to o innych wiedzą, to już po 2 tygodniach wszyscy sąsiedzi mogliby się bez problemów odwiedzać – i tak powoli zdrowe strefy by się rozszerzały, nie czekając na tych, którzy wirusa przenoszą, tylko się od nich izolując.

Aby takie rozwiązanie zadziałało, potrzebna jest silna lokalna polityczna świadomość. Każda lokalna władza powinna mieć pełną autonomię w stosunku do władzy nadrzędnej. Każda władza w takiej hierarchii powinna mieć inne kompetencje, takie, jakie są niezbędne w danej skali.

Władza dotycząca tego, jak się ubezpieczyć na starość nie jest niezbędna w skali całego kraju – to są kompetencje każdego pojedynczego człowieka. To samo dotyczy szkolnictwa czy służby zdrowia. Niemniej kwestie dotyczące walki z epidemią muszą być rozstrzygane na trochę wyższym poziomie. Poziom gminy jest w zupełności wystarczający. A kwestie związane z polityką międzynarodową, co związane jest ze sprawami militarnymi, powinny być kompetencją władz wyższego szczebla – na poziomie całego kraju.

Mądre państwo powinno to zrobić w ramach własnych reform. Dziś bardzo dużo kompetencji ma władza centralna. Powinna większość z nich scedować na województwa, a większość tego, co dostaną województwa, powinny scedować na powiaty, a te na gminy, a te na ludzi. Powinno się w praktyce zrealizować chrześcijańską zasadę subsydiarności! Zróbmy to jak najszybciej, zanim nastąpi następna pandemia z dużo bardziej zjadliwym wirusem!

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Tagi: gps65, pandemia, koronawirus, państwo, polityka, zasada pomocniczości