Rozpraszanie władzy w walce z pandemią

Nadeszły takie czasy, że ludność całego świata została podzielona na dwa wyraźnie zarysowane obozy:

  1. Ludzie przestraszeni biologiczną plagą, wierzący, że świat opanował bardzo groźny wirus, wywołujący mocno zakaźną chorobę o dużej śmiertelności. Ludzie, którzy wierzą w oficjalną propagandę swoich rządów i jako jedyny ratunek widzą masowe, obowiązkowe szczepienia eksperymentalnym preparatem genetycznym, oraz różnorodne szykany dla ludności, takie jak obowiązek maseczkowy, areszt domowy, lockdown, paszporty covidowe.
  2. Ludzie, którzy węszą różnorodne spiski – uważają, że przyczyna pandemii jest polityczna, biznesowa, ekonomiczna, a nie biologiczna. Uważają, że wirus jest niewiele groźniejszy niż grypa, a zagrożenie śmiercią jest marginalne, więc traktują oficjalną propagandę za ściemę, za akcję polityczną, by ludzi zniewolić i obrabować. Są nawet tacy, którzy wierzą, że wirusa nie ma, że to wszystko jest sprawką jakiegoś kierownika kuli ziemskiej, który chce ludzkość zdepopulować.

       W obu grupach istnieją ludzie racjonalni, śledzący badania naukowe, próbujący to wszystko zrozumieć i opierać się na faktach. Są też w obu ludzie bezmyślni, łykający wszelkie informacje bez wnikania w ich wiarygodność, ulegli propagandzie. Są w obu oszołomy, powielający głupoty, fałszywki i zakłamania. No i są też w obu denialiści, którzy przeczą nauce i wymyślają niestworzone historie.

       Chwilowo, na potrzeby tej notki, nie wnikam w to, która strona ma rację. Oba obozy są zgodne: jest jakaś światowa plaga, czy to biologiczna, czy polityczna, która wszystkim utrudnia codzienne życie, która powoduje strach, ograniczenie wolności i utratę zarobków. Nazwijmy to pandemią.

       Trwa to już dwa lata i końca nie widać. Codzienne życie cały czas jest ograniczone. Z tym zgadzają się wszyscy. Mam rozwiązanie, które zadowoli oba obozy.

       Z tą pandemią nie poradził sobie żaden rząd. Nie radzą sobie organizacje międzynarodowe, nie radzi sobie Unia Europejska. Skoordynowane działania na całym świecie są nieskuteczne. Nikt globalnie sytuacji nie opanował, jest coraz gorzej. Widać więc, że dotychczasowe działania są zbędne, a nawet szkodliwe. Widać wyraźnie, że dużo lepiej można walczyć z pandemią w większym rozproszeniu, gdy każde państwo robi to osobno, stosując inną metodę. Póki nie wiadomo, jaki sposób walki jest najlepszy, dobrze jest stosować wiele sposobów. Globalizm nie działa!

       To rozumowanie można rozwinąć w dół: jeśli lepiej z pandemią walczą państwa narodowe, to jeszcze lepiej by było, gdyby osobno walczyła każda gmina – zgodnie z libertariańską ideą tysiąca Liechtenstein'ów!

       Gdyby każda polska gmina była niepodległa, to każda stosowałaby inną strategię walki - można by więc sprawdzić tysiące tych strategii, a nie kilka tak jak dziś. Władze gminy bardzo szybko zauważyłyby, że są inne gminy, które sobie lepiej radzą i kopiowałyby te rozwiązania. Konkurencja by zadziałała! Teraz też trochę działa, ale działa wolniej i z większymi stratami. Lepiej jest, gdy tysiące podmiotów konkuruje, niż gdy konkuruje kilka. Monopol na walkę z pandemią jest zły.

       Nie widzę żadnych powodów, by walka z pandemią musiała być globalna, centralnie koordynowana, i obejmowała jakieś wielkie obszary. To śmiało można robić na poziomie gminy. Aby takie rozwiązanie zadziałało, potrzebna jest silna lokalna polityczna świadomość. Każda lokalna władza powinna mieć pełną autonomię w stosunku do władzy nadrzędnej. Każda władza w takiej hierarchii powinna mieć inne kompetencje, takie, jakie są niezbędne w danej skali.

       Ta rozproszona władza łatwiej oprze się i wirusom, i rządowi światowemu, i naturalnym kataklizmom, i zaborczym organizacjom. Mądre państwo powinno to rozproszenie zrobić w ramach własnych reform. Dziś bardzo dużo kompetencji ma władza centralna. Powinna większość z nich scedować na województwa, a większość tego, co dostaną województwa, powinny scedować na powiaty, a te na gminy, a te na ludzi. Powinno się w praktyce zrealizować chrześcijańską zasadę subsydiarności!

       Obecnie jest poważne zagrożenie rewolucją na całym świecie. Oba obozy, które wymieniłem na początku, są przeciwko władzy – pierwsi, bo uważają, że władza jest zbyt liberalna, że należy wprowadzić więcej restrykcji takich jak obowiązek szczepień, godzinę policyjną etc. a drudzy, bo uważają, że władza jest zbyt zamordystyczna, że należy znieść wszelkie szykany, takie jak obowiązkowe maseczki, czy kwarantanny. W ludziach narasta frustracja i bunt. Służba zdrowia wszędzie jest niewydolna i coraz bardziej utrudniony jest do niej dostęp. Jest coraz więcej nadmiarowych zgonów. To może wywołać chaos na całym świecie i obalenie większości rządów.

       Gdy w jakimś państwie wybuchnie rewolucja, gdy lud się zbuntuje i obali władzę, to powstały w ten sposób chaos odpowiednio zorganizowane siły mogą wykorzystać do utworzenia jeszcze bardziej zamordystycznego reżimu niż poprzedni - tak się działo prawie we wszystkich rewolucjach w historii.

       Ale gdy się to stanie w większości państw świata, to ogarnięcie całości nie będzie takie proste. Rodzący się porządek niekoniecznie opanuje jedna siła na całym świecie. W różnych krajach może to pójść różnie - w jednych jeszcze większy zamordyzm sanitarny, a w innych ład libertariański.

       W rejonach słabiej cywilizowanych - jak na przykład Afryka - będzie nadal tak samo: przeplatanie się krwawych socjalistycznych reżimów z plemiennymi wspólnotami pierwotnymi. A na obszarach cywilizowanych, gdzie ludzie mają wpojone od tysięcy lat pewne fundamentalne zasady, które wydają im się naturalne, jak Europa czy Ameryka Północna, ład libertariański, czyli maksymalnie rozproszona władza, może śmiało opanować duże obszary. Gdy to się ustabilizuje, to żaden rząd światowy czy plaga naturalna tego nie ruszy.

       Dla nas jest ważne, co będzie w Polsce. Mamy u nas już dość dużą świadomość ludzi co do wolnościowych postulatów. Konfederacja ma milionowy elektorat. Konfederaci nie przeczą pandemii, nie negują wirusa i choroby covid-19, nie głoszą, że nie należy się szczepić, a tylko sprzeciwiają się przymusom i restrykcjom, których nieskuteczność wykazują badania naukowe. To jedyna racjonalna siła polityczna w Polsce. Tylko Konfederacja jest w stanie przeprowadzić reformę polegającą na scedowaniu władzy w dół, reformę w pełni realizującą zasadę subsydiarności.

       Ideologię libertariańską zna każdy bardziej rozgarnięty Polak. Jak zniknie władza centralna, upadnie socjalistyczny reżim, to wolnościowa ideologia może się przebić i zyskać dużą popularność w lokalnych społecznościach. Ludzie zrozumieją, że lepsza będzie lokalna autonomia, niż poddanie się rządom centralnym. Myślę, że w Polsce mamy na to dużą szansę.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Tagi: gps65, pandemia, koronawirus, państwo, polityka, subsydiarność

GPS

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

2.75

liczba ocen: 4

  • ****

    Bardzo fajnie rozpoczął Pan tą notkę przedstawiając te dwie duże społeczne grupy. Pełna zgoda.

    Ale z ciągu dalszego wynika, że szuka Pan rozwiązania godzącego te dwie grupy, skutkującego zakończeniem trwającego dwa lata chaosu. Zarówno mnie jak i sądzę że bardzo wielu zwykłym ludziom by to odpowiadało. Ale cóż z tego? Nie wziął Pan pod uwagę (a przecież znanej Panu na 100%) i jednak prawdopodobnej takiej opcji trwania tego chaosu, ......że ten chaos NIE jest przypadkowy. Że jest działaniem zamierzonym, że jest sprowokowany i w kontrolowany sposób modyfikowany przez ponadnarodową grupę mającą moc sprawczą. I na razie MA trwać.

    Niestety dowodów naukowych Panu nie przedstawię (życzliwy uśmiech), a poszlak wskazujących na taki stan rzeczy jest w internecie i życiu realnym przecież zatrzęsienie.

    • @kowalew#****

      Jeśli to wszystko zaplanowała i realizuje jakaś międzynarodowa siła, spisek, oligarchia, korporacja, mafia, masoneria etc... to ona może to robić tylko i wyłącznie dzięki temu, że steruje, współpracuje, korumpuje czy oszukuje państwa, których jest tylko trochę mniej niż 200, a wystarczy 100 ważniejszych. Ten spisek posługuje się państwami. Może to wszystko ogarnąć, bo ma tylko 100 podmiotów do opanowania. Gdy większość tych państw upadnie, gdy lokalne rządy stracą sterowność nad ludnością, to tym samym te nadrzędne siły też tę władzę stracą. Upadek państw wytrąci kierownikowi kuli ziemskiej narzędzia z ręki. Gdy na tym chaosie powstanie setki tysięcy niezależnych podmiotów politycznych, to on tego nigdy nie ogarnie. Póki władza jest hierarchiczna, to może rosnąć w nieskończoność, bo sama hierarchia rośnie logarytmicznie w stosunku do tego wzrostu. Ale gdy nawet kawałek hierarchii się rozpadnie, to i złożoność systemu wzrośnie z logarytmicznej do liniowej w tym kawałku, więc całość przestanie być sterowalna. Centralizacja to wzmacnianie hierarchii władzy, a zatem jej skuteczności - głównie do grabienia, oszukiwania i zniewalania. Decentralizacja osłabia hierarchię władzy, co obniża skuteczność tym bardziej, im ona jest wyżej. Ta lokalna władza, która ma do ogarnięcia tysiąc rodzin, tej sterowności nigdy nie utraci, bo oni się wszyscy znają. Więc gminy przetrwają i się umocnią, a kierownik kuli ziemskiej stanie się nikim. Tylko trzeba obalić władze państw. Można to zrobić w ogóle nie wiedząc kto tym kierownikiem jest.

      • @GPS#kowalew#****

        Doprawdy nie wiem czy i jak Panu odpowiedzieć.

        Może dlatego że z chęcią wracam do młodzieńczych czasów.

        Do czasów w których w każdym nawet małym miasteczku były: mleczarnia, masarnia, browar, stacja pogotowia ratunkowego, szpital itd. I wszystko to przecież istniało również w warunkach państwa z systemem politycznym wyjątkowo monokulturowym i scentralizowanym.

        Ale to przeszłość która nie wróci.

        Decentralizacja władzy i to do gminy, rozumiana jako prawo do istotnej autonomii to sympatyczna idea, ale moim zdaniem nierealna. W dzisiejszych warunkach nawet duże państwa muszą ugiąć kark w pokorze, bo zostaną zniszczone.

        Nie sądzę aby z prawdziwego światowego rewolucyjnego chaosu zrodziła się nawet namiastka tego o czym Pan pisze. A nawet gdyby coś takiego powstało, to z czasem wrócą hierarchiczne porządki, może trochę, a może całkowicie inne. Bowiem nie ustrzeżemy się przed działaniami opisanymi powiedzeniem " w mętnej wodzie tylko drapieżniki dobrze się czują"

  • @GPS

    Chyba rząd Białorusi pokazał, jak sobie radzić z tą "pandemią".

    ----------

    Przecież to wręcz niemożliwe, by kraj otoczony ze wszystkich stron straszliwą "pandemią" pozostał na nią odporny.

  • "Rozpraszanie władzy w walce z pandemią"

    ------------------------

    Póki co mamy globalizacje czyli KL GLOB!

    Wniosek

    Pan chcesz komendanturę obozu KL GLOB rozpraszać?

    Póki co uważaj Pan na swojego kapo - bo on swoją drewnianą pałą potrafi zabić a już na pewno kości połamać - każdemu, który mu się nie spodoba.