Nie wierzcie charyzmie!

Charyzma jest naturalna - jest cechą charakteru człowieka. Jeden człowiek ma charyzmę, a inny nie ma.

       Moim zdaniem charyzma to zła, negatywna, szkodliwa cecha. Jeśli chodzi o skutki społeczne, to jest to wada, a nie zaleta. Charyzma jest zła dlatego, że zamula, zaciemnia, gubi treść. Człowiek charyzmatyczny może nagadać głupot i ludzie za nim pójdą, przyjmą to jako coś mądrego. A niecharyzmatycznego mędrca, który im powie jak jest, oleją, albo wyśmieją. Charyzma przyciąga po to, by podporządkować, zmanipulować, oszukać. Najczęstsze zastosowanie charyzmy to oszustwa matrymonialne.

       Charyzma to coś, co różni dwie wypowiedzi, które w treści są identyczne, ale są wypowiadane przez dwie różne osoby i pierwsza wypowiedź przyciągnie tłum i będzie gorąco oklaskiwana, a druga zostanie zignorowana. Ten pierwszy człowiek ma charyzmę, ten drugi nie. Ale gadają to samo. Gdy mówią z sensem, to charyzma jest pomocna, gdy mówią bzdury, jest destrukcyjna. Co jest lepsze: sto razy przegapić coś mądrego, czy sto razy zostać oszukanym?

       No ale gdy ktoś mówi mądrze, słusznie, prawdziwie i jest do tego charyzmatyczny, to chyba dobrze jest, gdy ludzie go słuchają, wierzą mu, podążają za nim i wybierają na przywódcę, nieprawdaż? Otóż nie - to nadal jest złe. Charyzmatyków należy unikać niezależnie od tego, czy są mądrzy, czy głupi, czy przekonują do rzeczy słusznych, czy niesłusznych.

       Wszystko, co mądre i słuszne można przekazać na piśmie. Żadnej charyzmy do tego nie potrzeba. Ale jeśli coś musi być przekazane w mowie, na żywo, gdy przemawiający wydziela feromony, gdy gestykuluje, operuje mimiką twarzy, moduluje głos - i tylko wtedy może zostać zrozumiany, to nie może to być coś mądrego. Czy ktoś, kto to usłyszy, może to przekazać dalej? Czy gdy wydzieli inne feromony, poczyni inne grymasy, inaczej ruszy ręką, jego tembr głosu będzie inny, to przekaże to samo? Zmieniając formę wypowiedzi, musi przeinaczyć przekaz, jeśli od tej formy ten przekaz zależy. Więc nawet jeśli charyzmatyk mówi prawdę, to rozumieją to tylko słuchacze, wszyscy inni zostaną oszukani, bo ci słuchający nie przekażą prawidłowo tego, co usłyszeli od charyzmatyka.

       Dlatego uważam, że jeśli zauważymy u jakiegoś człowieka charyzmę, to powinniśmy z zasady mu nie wierzyć, nie ufać i nie słuchać - bo to musi być oszust. Nawet jak będzie uczciwy i dobry, i nie będzie mieć intencji oszukiwania, to i tak nas oszuka. Z zasady nie należy ufać ludziom, których wielbią tłumy. Powinniśmy postępować wbrew własnym instynktom, które każą nam wierzyć charyzmatykom.

       Ten naturalny instynkt był ważny i potrzebny w czasie przedcywilizacyjnym, gdy byliśmy łowcami-zbieraczami, gdy żyliśmy we wspólnotach pierwotnych, gdy tworzyliśmy stada i plemiona. Wtedy istotny był przywódca, któremu wszyscy wierzą i ufają w sposób naturalny. Jego poglądy, to czy był mądry, czy głupi, nie miało znaczenia, bo dużo ważniejsze było utrzymanie stada.

       Dziś już to ważne nie jest. Dziś bez problemów możemy opuścić stado, którego przywódcą jest charyzmatyczny głupek. Dziś wszystko, co mądre, możemy przeczytać i nie musimy nikogo słuchać. Dlatego uważam, że nie należy słuchać żadnych przemówień, żadnych wystąpień - szczególnie w telewizji czy na filmikach na Youtube. Oglądając i słuchając ludzi zawsze zostaniemy oszukani - obraz i dźwięk to zawsze kłamstwo i manipulacja. A te oszustwa w mediach się potęgują, bo charyzmatyczny jest już nie tylko mówca, ale też scenarzysta, scenograf, operator, dźwiękowiec, reżyser czy montażysta. To są wszystko wybitni specjaliści od przeinaczania treści. Z zasady nie należy im ufać.

       Dlatego zawsze jak do mnie dzwoni telemarketer, to mu mówię, by mi wysłał maila z ofertą. Nigdy nie chce wysłać, zawsze chce to wyjaśnić głosowo, a gdy chodzi o grubszą forsę, to zawsze chce się spotkać - bo ma charyzmę i mnie przekona do wszystkiego. A napisać niczego z sensem nie potrafi.

       Zamiast oglądać telewizję i filmiki w Internecie, czytajcie książki i blogi! Też mogą Was oszukać, ale nie oczarują tym oszustwem tak, że mu całkowicie ulegniecie.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:  

Tagi: gps65, charyzma, oszustwo

GPS

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

1.71

liczba ocen: 7

  • *****

    Jedyny (moim zdaniem) dyskusyjny fragment to ->

    "Dlatego uważam, że jeśli zauważymy u jakiegoś człowieka charyzmę, to powinniśmy z zasady mu nie wierzyć, nie ufać i nie słuchać - bo to musi być oszust. Nawet jak będzie uczciwy i dobry, i nie będzie mieć intencji oszukiwania, to i tak nas oszuka.

    - - - -

    Powinniśmy postępować wbrew własnym instynktom, które każą nam wierzyć charyzmatykom."



    Dyskusyjne z tego powodu że na co dzień podstawowym środkiem komunikacji jest jeszcze na szczęście :-) mowa. Choć nawet w swoim bezpośrednim otoczeniu jestem coraz częściej światkiem tego że moja małżonka z naszą córką przez cienką ściankę działową rozmawia SMS-ami :-).

    • @kowalew#*****

      Mowa była, jest i będzie podstawowym środkiem komunikacji służącym wymianie aktualnych danych z otoczenia. Głównie są to plotki, które służą nawiązywaniu więzi społecznych. Moja notka nie jest o tym rodzaju mowy, ale o mowie przywódców, ideologów, naukowców, celebrytów, polityków, poetów. Jest o mowie, która skierowana jest do wielu, do tłumów. To jest o wypowiedziach publicznych. W tych kwestiach radzę czytać, zamiast słuchać. W codziennych konwersacjach z rodziną, znajomymi, współpracownikami, sąsiadami, w ramach lokalnych społeczności, lepiej oczywiście gadać, bo to nie tylko wymiana informacji, ale i utrzymywanie więzi międzyludzkich.

    • @kowalew#*****

      Ostatnie, przejaw zaprogramowanego wyobcowania.

      Lub uważają to za rodzaj żartu, oby.

  • Charyzma stała się zaletą

    czy to w tzw. demonkraturze czy w czasach, kiedy chce się wywołać gdzieś rewolucję. W monarchii ona jest dla monarchy czy ludu bezwartościowa - jeżeli monarcha dba o swoich poddanych.

    Wniosek?

    To zarządzający tzw. demonkraturą poszukują uległych im ludzi z charyzmą - i jeżeli taki jest zarządzającym bezrefleksyjne posłuszny - wtedy zostaje obwołany - WIELKIM - albo tzw. MĘŻEM STANU.

    • @demonkracja#Charyzma stała się zaletą

      O! Nie ma nic o diable. Opętanie mija?

      • @GPS#demonkracja#Charyzma stała się zaletą

        ----------------------

        O! Nie ma nic o diable. Opętanie mija?"

        ----------------------

        Jaki koń jest - każdy widzi.

        Wniosek?

        Dla mniej kumatych - kto zarządza tzw. kinematografią w Atrapie Polski czy Hollywood i dobiera sobie ludzi z takiego a nie innego klucza.

        • @demonkracja#GPS#demonkracja#Charyzma stała się zaletą

          Poszły konie po betonie. Wniosek? Każdy sobie rzepkę skrobie.

  • Charyzma to nie rodzaj opętania ani oszustwo.

    Ani też sam talent.

    Jeśli np. malarz jest b.dobry a tworzy w ukryciu, jego dzieła docenią wyłącznie pająki, osady kurzu.

    W końcu pleśń.

    Co innego jeśli znajdzie odpowiedniego promotora lub gdy taki znajdzie malarza.

    Wtedy znawcy, czasem i laicy mogą mówić o charyzmie, nie tylko talencie twórcy.

    Najbliższy przykład?

    Michał Anioł Buonarotti.

    Co innego sztuki związane z Terpsychorą i Melpomeną.

    Tam charyzma jest Niezbędna.

    Przyciąga publiczność i pozwala "sprzedać" jej talent.

    No to co.

    Jak i z radiestezją.

    Nie ma a działa?



    Bywają też np.mówcy porywający tłumy.

    Lecz najczęściej służą złym celom.

    Tu Trzeba mówić o zbiorowym Opętaniu.

    Lenin, Trocki, Htler, Mao Dze Dong,

    Dziś Kim Dzong Il.

    Ci na pewno.

    Oraz hipnotyzerzy mas działający przez nowe tv ołtarze.

    Denializm.

    Prawda.

    Niepodważalna.