Radiestezja - odmiana denializmu

Radiestezja to przykład denializmu, to oszustwo. Denialiści negujący naukę napędzają biznes hochsztaplerom.

       Radiestezja to dziedzina nauki zajmująca się wykrywaniem wody. Jak ktoś stawia dom w nieuzbrojonym terenie, to musi wykopać studnie. No to wzywa takiego radiestetę, zwanego też różdżkarzem, i on przy pomocy różdżki, lub wahadełka, znajduje miejsce, w którym należy kopać studnię, tak by kopać jak najpłycej i by wydajność studni była jak największa. Tak się od dawna szukało miejsc na studnie i dobry fachowiec zawsze znajdzie najlepsze miejsce.

       To gdzie tu oszustwo? Przecież dla każdego to oczywiste – to jest sprawdzone przez tysiące lat praktyki. To działa!

       Hochsztaplerstwo polega na zabiegach magicznych, które stosują radiesteci. Otóż to machanie różdżką, czy wahadełkiem, wcale nie jest potrzebne, by znaleźć wodę pod ziemią. A przede wszystkim nie jest prawdą, że pod ziemią są jakieś cieki wodne, czyli jakieś płynące strumienie podziemne. 

       Jak zatem różdżkarze znajdują wodę? To proste – znajdują, bo akurat w Polsce woda jest prawie wszędzie. Woda pod ziemią powoli przesącza się przez warstwy wodonośne o dużych powierzchniach. Co najwyżej w jednych miejscach trzeba kopać kilka metrów głębiej niż w innych i co najwyżej wydajność będzie się trochę różnić.

       To jak różdżkarze znajdują te najlepsze miejsca? To proste – znają teren. Wiedzą gdzie są inne studnie w okolicy i jaką mają wydajność, widzą ukształtowanie terenu, obserwują roślinność. Znają się na geografii, geologii i hydrologii. Są mniej lub bardziej wykształceni, ale niektórzy wiedzą to wszystko nieświadomie. Syn chodzi z ojcem, słucha jego uwag, uczy się terenu i wie gdzie jest woda, myśląc, że ją wykrywa różdżką - gdy przeprowadza badania, to dociera do niego setki razy więcej bodźców zewnętrznych niż to, jak się rusza wahadełko. Ma odpowiednio wykształconą intuicję hydrologiczną. I to wystarcza.

       Zabiegi magiczne, czyli posługiwanie się różdżką, czy wahadełkiem, to zwykły marketing. Klient musi widzieć, że szukanie wody odbywa się jakoś aktywnie, że coś się robi, by szukać. Wystarczyłoby, żeby taki fachowiec przyszedł, rozejrzał się w terenie i wskazał najlepsze miejsce na studnię. Ale dużo by za to nie dostał, bo płaci mu zazwyczaj rolnik, który wie, że by zebrać plony, to trzeba się wcześniej ciężko napracować. No to radiesteta udaje, że pracuje, by dostać godziwe wynagrodzenie.

       Ale przez to, że ci poszukiwacze studni są bardzo skuteczni i że stosują zabiegi magiczne na uzasadnienie swojej pracy, ta dziedzina rozwinęła się w szeroko zakrojone hochsztaplerstwo. Stała się pożywką dla wszelkiej maści denialistów.

       Różdżkarze przy pomocy wahadełka znajdują wszystko – ropę, złoto, zaginione osoby, czy szkodliwe cieki wodne wpływające negatywnie na zdrowie pod blokami w mieście. Studni nie potrzeba już tak często szukać, więc szukają nawet rzeczy, które nie istnieją. I zarabiają na tym. Nawet nie potrzebują wychodzić w teren – wszystko znajdą machając wahadełkiem nad mapą.

       Polecam artykuł: Co warto wiedzieć o radiestezji? – w nim opisane są nieudane próby naukowego wyjaśnienia radiestezji. A tu jest artykuł pisany przez fachowca zajmującego się kopaniem studni: Radiestezja czyli różdżkarstwo i wahadlarstwo.

       Radiesteci to perfidni oszuści przede wszystkim dlatego, że wykrywają promieniowanie czegoś, czego nie ma. Nie ma w ziemi opisywanych przez radiestetów żył wodnych czy cieków wodnych i nie ma żadnego promieniowania tych rzekomych żył. Radiesteci to odłam denialistów. Inne odłamy to homeopaci, negujący istnienie wirusów, płaskoziemcy, negujący skuteczność wszelkich szczepionek, astrolodzy, wierzący w UFO, w to, że ludzie nie byli na Księżycu czy parapsycholodzy rozmawiający z duchami. Radiestezja to dobry przykład strategii oszukiwania ludzi przez denialistów – robią to, udając naukowość, tworząc specjalne pseudonaukowe słownictwo, generując tysiące stron w Internecie ze swoimi zmyśleniami. Jak wszyscy denialiści, radiesteci wykorzystują naiwność i głupotę przeciętnego człowieka.

       Denialiści szerzą swe bzdury głównie w celach zarobkowych. Radiesteci sprzedają odpromienniki, a negacjoniści medycyny sprzedają różne przez siebie opracowane pseudoleki. To często jest nieszkodliwe, jak na przykład leki homeopatyczne, i działa na zasadzie placebo – preparaty homeopatyczne to po prostu woda z cukrem, tylko kosztuje sto razy więcej. Ale bywa też tak, że taka alternatywna medycyna oparta na zabobonach kończy się tragicznie, bo ludzie odmawiają normalnego leczenia i leczą się tylko tą wiarą w placebo – a to w przypadku groźniejszych chorób, szczególnie bakteryjnych czy wirusowych, nie wystarcza. Jeśli ktoś podważa odkrycia mikrobiologi, to podważy też chirurgię i uwierzy, że szaman może robić operacje gołymi rękami, uwierzy, że wyleczy go różdżkarz, machając nad nim wahadełkiem.

       To, że takimi denialistami oszukującymi ludzi są też politycy i ich doradcy medyczni, czy marketingowcy koncernów farmaceutycznych, wcale nie powoduje, że wszelcy prywatni negacjoniści nauki mają rację. Kłamstwa kłamstwem nie da się zwalczyć. Obserwacja sporu dwóch kłamców jest bardzo szkodliwa dla przeciętnego człowieka, bo on zawsze ma tendencję, by uwierzyć jednej ze stron, chce po którejś stronie stanąć. Cokolwiek wybierze, wybierze kłamstwo. Dokonując wyboru między oszustem rządowym a prywatnym, oficjalnym a nieoficjalnym, politycznym a niezależnym, zawsze zostaniemy oszukani. Obaj nas wydoją z kasy. 

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Tagi: gps65, radiesteci, denialiści, pseudonauka

GPS

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

2

liczba ocen: 12

  • @Autor

    "Radiestezja to dziedzina nauki zajmująca się wykrywaniem wody. "



    Nie tylko. Jest to dział nauki (nowej nauki), która nazywa się psychotroniką (nazywana także parapsychologią). Można powiedzieć, że psychotronika to dział fizyki kwantowej, bo wykorzystuje te same mechanizmy. A fakt, że te mechanizmy wciąż nie zostały do końca poznane, nie oznacza, że nie istnieją.



    Fizyka kwantowa to przyszłość nauki. Jest to szeroka dziedzina wiedzy, której fizyka klasyczna jest częścią (szczególnym przypadkiem). Wiemy, że fizyka klasyczna jest nieprawdziwa (nie ma zastosowania) do cząstek subatomowych, fizyka kwantowa zaś jest w tym wypadku (cząstek subatomowych) właściwą (i jak na razie jedyną właściwą).



    Oczywiście, można powiedzieć, że wśród dużej rzeszy radiestetów są też hochsztaplerzy, ale jest kilku takich, którzy mają duże osiągnięcia, a nawet wybitne. Zdolności radiestezyjne posiada każdy, ale jak to w życiu bywa, jedni mają je większe, drudzy mniejsze. Jednak podstawowe umiejętności w tej dziedzinie może wytrenować każdy, musi się tylko nad tym skupić i poświęcić trochę czasu.



    Trudno jest zbadać mechanizmy radiestezji, ponieważ jej istota polega na oddziaływaniu z wymiarami wyższymi, spoza naszej czasoprzestrzennej rzeczywistości (spoza naszego wymiaru). Wyższymi w tym sensie, że z poziomu naszego wymiaru nie ma wglądu w te wymiary (wyższe), natomiast w drugą stronę komunikacja jest bezproblemowa.



    Można negować fakt, czy psychotronika jest nauką, część ludzi, w tym uczonych, twierdzi, że jest to pseudonauka. Niemniej jednak wciąż się rozwija i może doczekamy za jakiś czas niezbitego dowodu na jej słuszność. Moim zdaniem jest to tylko kwestia czasu, bo fizyka kwantowa, która jest z tej samej "bajki", jak dotąd się sprawdza.



    Oprócz radiestezji, psychotronika zajmuje się m.in. telegnozją, teleportacją, akupunkturą, homeopatią, psychokinezą, telepatią, bioenergoterapią, czyli tymi dziedzinami, które w oficjalnej nauce nie istnieją jednak trwają intensywne badania w tym kierunku w tajnych laboratoriach wojskowych. Nikt poważny nie lekceważy tej nauki, jak widać, jednak płaskoziemcy mogą mieć z tym problem...



    Psychotronika najogólniej ujmując jest to nauka o świadomości i jej decydującym wpływie na rzeczywistość. Pod tym względem nauka ta zbliżyła się do religii, która od dawna twierdzi, że:

    "na początku było słowo

    i słowo było u Boga,

    i Bogiem było słowo"

    Bo przecież pojęcia "słowo" i "świadomość" są, jeżeli nie tożsame, to bliskoznaczne...



    Oczywiście, z naukowego punktu widzenia (nauki klasycznej) pojęcie świadomości, jako odrębnego bytu, nie istnieje, istnieje tylko mózg i jego funkcje. Czy aby na pewno jest to słuszne?

    • @rumpelsiltskin#Autor

      Póki nie odkryliśmy krasnoludków, póty należy uznać, że nie istnieją.

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Póki nie odkryliśmy krasnoludków, póty należy uznać, że nie istnieją."



        Krasnoludki pozostawiam Panu. A sprawy, o których piszę, są udowodnione. Splątanie kwantowe jest faktem, udowodnionym po wielokroć, a to jest dowód wprost istnienia innych, poza czasoprzestrzennym, wymiarów.



        Efekt placebo też istnieje, a to jest niezbity dowód na to, że sama świadomość może leczyć. Żaden lekarz temu nie zaprzeczy, choć nie potrafi swoim wąskim umysłem wyjaśnić tego fenomenu. Stres potrafi zabić, a to jest kolejny dowód wpływu świadomości na zdrowie.



        Płaskoziemcy zawsze byli, więc pański sceptycyzm rozumiem. Można fakty negować, nikt nikogo do ich przyjęcia nie zmusi.

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Splątanie kwantowe nie dowodzi istnienia żadnych niezbadanych wymiarów. Efekt placebo oczywiście istnieje i jest to dowód na to, że człowiek może swoje drobne dolegliwości leczyć swoim psychicznym nastawieniem. Fakty to jest coś, co zostało udowodnione - to co zostało zmyślone przez parapsychologów, nie jest faktem. Wiara w krasnoludki zawsze była.

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Efekt placebo oczywiście istnieje i jest to dowód na to, że człowiek może swoje drobne dolegliwości leczyć swoim psychicznym nastawieniem."



        Pan to nazywa "psychicznym nastawieniem", a ja to nazywam "świadomością"... Różni nas jedynie semantyka.



        Splątanie kwantowe dowodzi istnienia innych wymiarów, ale oczywiście denialiści nie muszą tego akceptować. Wolna wola.

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Świadomość przy przyjmowaniu placebo musi być zaburzona. To pomaga tylko wtedy, gdy pacjentowi wydaje się, że to lek, który działa. Jeśli ma świadomość prawdy, czyli tego, że to nie jest lek, ale atrapa, to efekt leczniczy będzie słabszy. Więc istotna jest wiara, nastawienie psychiczne, nastrój, uczucia, a nie świadomość czy rozum.

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Teoria strun zakłada istnienie 10 wymiarów. Parapsycholodzy wierzą, że jest więcej? Policzyli to jakoś?

    • @rumpelsiltskin#Autor

      Parapsychologia czy psychotronika to pseudonauki - to dobrzy przykład tego, w co wierzą denialiści. Wierzą, a nie wiedzą. To jest wiara niepodparta żadnymi empirycznymi doświadczeniami. Zabobony, którymi zajmują się te dziedziny, powinny być badane przede wszystkim przez prestidigitatorów. Tu więcej na ten temat: https://niepoprawni.pl/blog/gps65/parapsychologia

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        Sorry, nie czytam odsyłaczy, szkoda mi czasu. Albo ma się coś do powiedzenia, albo nie, poza cytatami...



        Denialistami należy raczej nazywać tych, którzy kwestionują jakiś fakt. Nawet pod tym względem cały ten wywód jest alogiczny. Ktoś twierdzi, że coś istnieje, a drugi twierdzi, że to nie istnieje. Kto więc jest denialistą?

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Denialistą jest ten, kto twierdzi, że coś istnieje, ale nie potrafi tego udowodnić. Nie ma żadnej potrzeby, by obalać te jego twierdzenia, póki nie pokaże dowodów. Ei incumbit probatio, qui dicit, non qui negat. Denialistą jest ten, kto twierdzi, że coś nie istnieje, mimo że udowodniono to w rzetelnych badaniach zgodnych z naukową metodologią.

    • @rumpelsiltskin#Autor

      Co to są zdolności radiestezyjne? Jacy są znani wybitni radiesteci mający te zdolności na wysokim poziomie i jakie konkretnie są ich osiągnięcia?

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Jacy są znani wybitni radiesteci mający te zdolności na wysokim poziomie i jakie konkretnie są ich osiągnięcia?"



        Np inż. Hans Schroeter (niemiecka organizacja GTZ), który, wykorzystując swoje zdolności radiestezyjne, dostarczył wodę na dużych obszarach Sri Lanki (miasto Vavuniya, dystrykt Mullaitivu). Wykopał 691 studni i zabezpieczył dostęp do wody tam, gdzie tradycyjne metody poszukiwania wody zawiodły.

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Skąd wiadomo, że nie kierował się swoją wiedzą hydrologiczną, ale zabiegami magicznymi?

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Skąd wiadomo, że nie kierował się swoją wiedzą hydrologiczną, ale zabiegami magicznymi?"



        Stąd, gdzie wiadomo, że 2 x 2 = 4

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Skąd wiadomo, że 2 x 2 = 4?"



        Z tabliczki mnożenia.

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          Jak z tabliczki mnożenia wynika to, że ten radiesteta nie kierował się swoją wiedzą hydrologiczną, ale zabiegami magicznymi?

        • @rumpelsiltskin#GPS#rumpelsiltskin#Autor

          tabliczka mnozenia to system 10 a jak wezmiemy inny np 8 kowy ?

          Aby przeliczyć liczbę z systemu dziesiątkowego na inny, należy wykonać dzielenie z resztą liczby przez podstawę systemu liczbowego, na który jest przeliczana. Iloraz tych liczb ponownie dzielony jest przez podstawę systemu liczbowego, aż do wyniku równego zeru; liczba zapisana w innym systemie ma postać ciągu otrzymanych reszt z dzielenia zapisana od końca. Przykładowo



          {\displaystyle {\begin{aligned}132/8&=16{\mbox{ reszty }}4,\\16/8&=2{\mbox{ reszty }}0,\\2/8&=0{\mbox{ reszty }}2,\end{aligned}}}{\displaystyle {\begin{aligned}132/8&=16{\mbox{ reszty }}4,\\16/8&=2{\mbox{ reszty }}0,\\2/8&=0{\mbox{ reszty }}2,\end{aligned}}}

          skąd



          {\displaystyle 132_{(10)}=204_{(8)}.}{\displaystyle 132_{(10)}=204_{(8)}.}

      • @GPS#rumpelsiltskin#Autor

        "Jak z tabliczki mnożenia wynika to, że ten radiesteta nie kierował się swoją wiedzą hydrologiczną, ale zabiegami magicznymi?"



        "Nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz." - że zacytuję klasyka.

  • GPS

    U mnie Świderski, robicie za hochsztaplera takimi notkami. Robicie Świderski, jesień średniowiecza ludzkim mózgom, a powinno się wam zrobić tę jesień waszej d...





    Bzdury nienawistnika.

  • @All

    Denializm jest jak Współczesna Demokracja, to słowo klucz w nowomowie, którym rozpiepszyć można każdy element tradycji, jeśli dostanie się w ręce osobnika zniewolonego przez rozum, czyli mędrka, któremu dusza się gdzieś zapodziała, przez co miłość postrzega jako grę hormonów, ogień w kominku jako reakcję egzotermiczną, poezję liryczną jako rymowankę itd. itd. czyniąc przepełniony paplaniną i mizerią hałas Profanum w obliczu dostojnej ciszy Sacrum jako, że „kto w sercu ucichnie wnet Boga usłyszy”.

    Ich strata.

    Do duchowości trzeba dojrzeć lecz by się to stało potrzebna jest dusza, wola i czas, wyznaczony świadomym życiem. Inaczej się nie da.

    Dlaczego to piszę?





    Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia.

    To czas dla tropicieli Denializmu w koszernym wydaniu będącymi elementem

    "bezkompromisowej walkę z rozprzestrzenianiem się covida w tej układance" (sic!).

    Warto o tym pamiętać a tropicielom przypomnieć "Skrzypka na Dachu" i przywiązanie do tradycji.

    • @Andrzej Obserwator#All

      W jaki sposób radiesteci służą duchowości? Czy głoszenie, że nie ma wirusów, jest jakimś poglądem religijnym? Czy dojrzałość duchowa wymaga tego, by przeczyć temu, że ludzie byli na Księżycu?

      • @GPS#Andrzej Obserwator#All

        A jak Pan myśli?

        • @Andrzej Obserwator#GPS#Andrzej Obserwator#All

          Myślę, że radiesteci, parapsycholodzy i inni hochsztaplerzy nic z duchowością wspólnego nie mają.

      • @GPS#Andrzej Obserwator#All

        Nie trzeba być nazbyt lotnym umysłowo, żeby zauważyć, że mój komentarz miała charakter ogólny i antycypacyjny.

        Uderz w stół......, jak mawia polskie przysłowie.

        Mniemam, że to kwestia egotyzmu.

        Nie wykluczam też, że swą antycypacją uderzyłem w Pana grafomańskie Bożonarodzeniowe plany.

        Może i dobrze, bo wszyscy na tym skorzystają.

        • @Andrzej Obserwator#GPS#Andrzej Obserwator#All

          A dlaczego akurat pod notką o radiestezji poruszył Pan kwestie duchowości? Co jedno z drugim ma wspólnego?

  • Na radiestezji się nie znam, ale śmieszy mnie częste stosowanie

    nauczonego słówka.

    W sumie, za denialistę Kopernik też mógł być uważany w pewnym momencie?

  • @GPS

    Dorzucę swoje 3 grosze. Zgoda co do marketingu. Brak zgody co do niektórych stwierdzeń.

    ---------

    Piszesz np. "A przede wszystkim nie jest prawdą, że pod ziemią są jakieś cieki wodne, czyli jakieś płynące strumienie podziemne".

    Jest to ewidentne stwierdzenie. Na dodatek fałszywe, co świadczy o brakach podstawowej wiedzy piszącego z zakresu geologii i hydrologii. Mogę pominąć moje wykształcenie wyższe przyrodnicze, gdzie w podręcznikach akurat zapisano co innego. Mam przykład z życia wzięty względem względem istnienia cieków podziemnych.

    Ojciec kupił gospodarstwo rolne. Była studnia i dwie piwnice, w tym jedna pod domem. Około 6-7 mb od domu była studnia. Lustro wody w studni było jakieś kilkanaście mb poniżej gruntu. Poziom piwnicy około 2mb poniżej gruntu. W piwnicy pojawiła się woda. Zabudowania były położone na stoku pagórka. Akurat najwyżej położonego w okolicy. Zgodnie z prawami fizyki, woda powinna wypełniać studnię powyżej podłogi w piwnicy, by w niej była woda. Dlaczego tak nie było?

    Otóż byłem wówczas uczniem TL. Tam jakąś wiedzę przyrodniczą zdobywałem. Wykoncypowałem sobie, że woda wsiąkająca na płaskowyżu pagórka zbiera się w kilka cieków podziemnych, które na różnych poziomach będąc nawet bardzo blisko siebie spływają zgodnie z prawami grawitacji. Gdyby studnia była zlokalizowana o 5mb w lewo, wówczas zbierałaby wodę z cieku, który wysączał się w piwnicy i lustro wody w studni byłoby kilka zamiast kilkanaście mb od poziomu gruntu.

    Problem rozwiązaliśmy w ten sposób, że Tato kupił sąsiednią posesję, leżącą jeszcze niżej na stoku tego pagórka i na tej niższej części zrobił staw rybny. Akurat na przedłużeniu tego cieku spod piwnicy. Woda z piwnicy zniknęła. Zastawki na stawie zostały ustawione poniżej poziomu podłogi w piwnicy.

    ----------

    Cieki czyli tzw. żyły wodne istnieją i są najbardziej normalną sprawą w przyrodzie. Tak samo jak podziemne i nawet gorące jeziora. To, że nie możemy w nich popływać ani nawet zobaczyć, nie świadczy, że ich nie ma. U mnie akurat PEC dogrzewa miasto z takiego jeziora. ...

    • @Maur#GPS

      1. Dowody anegdotyczne nie mają żadnego znaczenia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny

      2. Ta historyjka nijak nie dowodzi, że pod ziemią są jakieś cieki wodne, tak jak je opisują radiesteci, czyli wartko płynące strumienie szerokości kilkunastu centymetrów (tak je rysują na planach mieszkań).

      3. W notce podałem odnośnik do wyjaśnień fachowca w tej dziedzinie: https://www.racjonalista.pl/kk.php/t,2675

  • Sorry GPSie.

    Ale... jesli wybudujesz dom i po pierwszej nocy w sypialni doslownie "pokreci cie" mimo dobrego lozka.

    Mimo braku schorzen kregoslupa i.t.d.

    Pojdziesz na badania.

    Gdy wszystkie dadza negatywny wynik W Koncu ktorys z lekarzy(czytaj, szarlatanow) spyta: czy przypadkiem nie spal Pan na zyle wodnej?

    A Pan, w konfuzji bo cos takiego jak promieniowanie podziemnych ciekow Nie Istnieje.

    To Czlowiek jest detektorem.

    Przyrzad w roznych ksztaltach Tylko wskaznikiem.

    Chyba ze... notka to tylko kij w mrowisku:)

    • @brian#Sorry GPSie.

      A co to konkretnie jest ta żyła wodna? Jaką ma szerokość? Jak prędko płynie w niej woda?

      • @GPS#brian#Sorry GPSie.

        Ciek podziemny.

        Czyli jakby naturalna rura o roznym przekroju, srednicy i cisnieniu.

        Czasem tak duzym ze tworzy zrodla w skalach.

        Splywajace, nawet jak naturalne fontanny.

        Mechanizm dzialania na ludzki organizm?

        W dzisiejszym stanie nauki nieznany.

        Tak jakby czlowiek nie majacy pojecia o mechanice patrzyl na wskazowki zamknietego zegara.

        Widzi ich polozenie, nie wie jak to dziala.

        Ale korzysta ze wskazan zegara, mimo braku wiedzy o zasadach na jakich funkcjonuje.

        A przyklady?

        Jeden znam osobiscie, zgodzily sie wskazania 3 nie wiedzacych o polozeniu ludzi.

        Moje, studniarza i mojego Ojca.

        Juz uwazalismy wszystkie za bledne.

        Ale... wystarczylo wiercic jeszcze niecaly metr.

        • @brian#GPS#brian#Sorry GPSie.

          Takie podziemne strumienie w Polsce są tylko w Pieninach - nigdzie indziej ich nie ma. Cytuję fachowca w tych sprawach:



          "Na podstawie wieloletnich doświadczeń mogę więc z całą odpowiedzialnością stwierdzić: nie ma w ziemi opisywanych przez radiestetów, żył wodnych czy cieków wodnych. Gdyby takie żyły wodne były, pierwszy bym je wykorzystywał, a obecnie opisywał. Nie ma również żadnych „wejść do źródeł wody", bo i o takich tworach wyobraźni radiestetów czytałem w ich książkach (zob. np. M. Gajdziński, M. Dymecka, Złote cięcie.). W książce tej na str. 89 zamieszczony jest plan parteru budynku jednorodzinnego, na którym zaznaczone są „żyły wodne". Jest ich pięć. Dwie z nich krzyżują się. Natomiast na str. 92 podobny rysunek, trzy pokojowe mieszkanie i kuchnia „leży" na ośmiu ciekach wodnych. Radiestezyjne żyły wodne mają szerokość 20 do 40 cm, większe do 60 cm. płyną kilka metrów pod powierzchnią ziemi na różnych poziomach, często się krzyżują.



          Podkreślam to jeszcze raz. Takich tworów w Ziemi nie ma.



          Są warstwy wodonośne, mające wiele kilometrów długości i szerokości, czyli piaski z warstwami żwiru, nasączone wodą, poprzedzielane poziomo iłami. Ponieważ zasadą tej książki jest umożliwienie czytelnikowi wyciągnięcie własnych wniosków, proponuję, zapoznanie się z budową płytkich warstw geologicznych, w których znajdują się warstwy wodonośne.



          Prawie całą powierzchnię Polski i jej płytko położone warstwy kształtowały lodowce, które kilkakrotnie w ciągu ostatniego miliona lat spychały z północy masy ziemi i skał. W okresach topnienia i cofania się lodowców olbrzymie ilości wody przejmowały funkcje kształtowania terenu. Iły wypełniały doliny, a żwiry i piaski, jako mniej podatne na przesuwanie, pozostawały wyżej i w korytach płynących rzek. Tworzył się więc układ warstwowy. Jedynie w terenach górskich, na skutek pękania skał i zjawisk krasowych w skałach wapiennych, mogą istnieć podziemne rzeki, zasilane wodą z opadów. Są one jednak w większości znane, gdyż są atrakcją turystyczną."

        • @brian#GPS#brian#Sorry GPSie.

          Radiesteta rysuje cieki, których nie ma, wyczuwa nieistniejące promienie nieistniejących żył wodnych. W warunkach eksperymentalnych, gdy pod ziemią zakopano rury z płynącą wodą, żaden radiesteta nie był w stanie wykryć ich położenia.

        • @brian#GPS#brian#Sorry GPSie.

          Jeśli coś jest nieznane, to należy przyjąć, że tego nie ma. Nie ma sensu mówić, że krasnoludki, Yeti czy UFO istnieją, ale są nieznane. Dopóki ich nikt nie odkryje, to nie istnieją. Można sobie wymyślić miliony nieistniejących obiektów: smoki, trolle, jednorożce, promieniowanie cieków, duchy, elfy, eter, bogowie etc... Czy należy je wszystkie brać na poważnie jako istniejące, bo być może ktoś je kiedyś odkryje? Można w nie co najwyżej wierzyć. Wierzyć można w dowolne fantazje. Radiestezja to wiara, a nie wiedza. Na wierze w nieistniejące byty się najlepiej oszukuje, bo można im przydawać dowolne zalety. Na tym się najlepiej zarabia. Jednemu sprzeda się kasztan jako odpromiennik złego promieniowania cieków, a drugiemu ten sam kasztan jako odstraszacz wampirów - wszystko w zależności, w co kto uwierzy.

  • Pierwsze.

    Dziadek byl zegarmistrzem.

    Czyli jakies zdolnosci mam:)

    Drugie.

    Woda w rurach a woda w skalach czy miedzy warstwami ziemi to nie to samo.

    Trzecie.

    Nie mowimy o Wierze w radiestezje.

    Mozna wierzyc lub nie, grunt ze jest skuteczna.

    • @brian#Pierwsze.

      Na większości terenów Polski nie ma skał. Zjawiska krasowe występują w górach - w Polsce głównie w Pieninach. Więc radiesteta wykrywający rzekome cieki na Mazowszu to oszust zbijający kasę na naiwnych nieukach. Skuteczna w szukaniu miejsc na studnię jest wiedza hydrologiczna, geologiczna, geograficzna, znajomość okolicy i innych studni, a nie zabiegi magiczne. Proszę przeczytać artykuły, które w notce polecam, to Pan to zrozumie.

      • @GPS#brian#Pierwsze.

        Artykuły mają się nijak Do Praktyki.

        Źródła, zero uzasadnienia.

        Można latać do usranej ... i nic nie znaleźć.

        Oprócz wody w oazach na pustyni.

        Powtarzam z uporem maniaka (podoba się, no:)

        Mechanizmu nie znamy.

        Ale działa.

        W naszym wypadku wybraliśmy metodę porównawczą.

        potwierdzone trzy wyniki.

        Spisek trzech kłamców.

        Na pewno.

        Zwłaszcza że wiercenie i rury to nie zero kosztów.

        • @brian#GPS#brian#Pierwsze.

          Najpierw proszę przeczytać, a potem komentować. Tam jest bardzo dużo uzasadnień i odwołań do praktyki - na przykład:



          "Mam pełne prawo zabrania głosu w sprawie istnienia w ziemi żył wodnych - jako fachowiec. Ojciec mój od 1925 r. przez ponad 45 lat produkował kręgi betonowe i kopał studnie, a brat, mimo zdobytego wykształcenia, też ze względów finansowych, kontynuował ten zawód do 1994 r. Kopanie studni i wiertnictwo wykonywane było przez dwa pokolenia czyli 60 lat. Do września 1939 roku ojciec mój wykonywał dla Instytutu Geologicznego w Warszawie tzw. szybiki, czyli kwadratowe studnie do głębokości około 20 m. Badania prowadził inż. Kobyłecki. Po 1945 r wznowiono te prace z Instytutem Geologicznym w Krakowie. Prowadziła je p. Kokoszyńska.



          Ojciec był więc znanym i cenionym fachowcem. Oceniam, że ojciec łącznie z bratem, wykonali kilka tysięcy studni, przyjmując średnio, jedną wykonaną studnię na tydzień. Pomagałem w tym ojcu jako młody chłopak, a później wprowadziłem nową technologię, zagłębiania w dno studni filtrów przy pomocy wibratorów. Byłem więc w centrum problemów. Znałem dobrze ukształtowanie warstw wodonośnych i wszystkie problemy z tym związane.



          Na podstawie wieloletnich doświadczeń mogę więc z całą odpowiedzialnością stwierdzić: nie ma w ziemi opisywanych przez radiestetów, żył wodnych czy cieków wodnych. (...)"