Na kanale na YouTube robiąc proste filmiki (nawet takie, że się po prostu gada) da się wielokroć więcej zarobić niż na blogowaniu pisemnym.

       Gdy popularny bloger coś napiszę, to ma 1000 odsłon, a gdy nagra filmik, w którym to przeczyta, to dostanę 10 razy więcej. Dlaczego tak się dzieje? Przecież gdy się samemu czyta w myśli, to można dany tekst przeczytać kilka razy szybciej, niż gdy się go czyta na głos. Dlaczego więc ludzie wolą stracić więcej czasu, by oglądać gadanie, niż szybko sobie to samo przeczytać?
       Wyjaśnienie jest oczywiście jak zwykle ewolucyjne.
       Gdy ludzie się ze sobą komunikują, to więcej przekazują w sposób niewerbalny (głównie mimiką i gestami) niż w treści wypowiedzi. Dlatego dziś, w dobie pandemii wymuszającej izolację, ludzie popadają w problemy psychiczne, gdy mają do czynienia tylko ze słowem pisanym. Więc jest duży popyt na oglądanie gadania na wizji.
       Kontakt osobisty jest ważny - to gadanie, nawet nieudolne, jest ważne - ale to dlatego, że jesteśmy gatunkiem stadnym i bezpośrednie kontakty międzyludzkie są nam niezbędne. Gadamy ze sobą głównie dlatego, by utrzymywać stosunki społeczne, a nie po to, by sobie przekazywać jakąś bardziej zaawansowaną treść.
       Język powstał po to, by utrzymywać stado w spójności, a nie po to, by sobie przekazywać wyrafinowaną treść. Język u ludzi jest tym, co iskanie u małp. Język powstał po to, by plotkować, by się dobrze czuć w kontakcie nie dwuosobnikowym (jak przy iskaniu), ale w kontakcie czteroosobowym - bo to są standardowe grupy konwersacyjne.
       Myśliwi do komunikacji potrzebowali góra kilkaset sygnałów bez żadnej gramatyki - tak jak dziś rozmawiają delfiny. Skomplikowana gramatyka była rozwijana wieczorem przy ogniskach, gdy snuto baśniowe opowieści, śpiewano piosenki, opowiadano dowcipy i flirtowano. Język wymyśliły kobiety.
       Niemniej uważam, że pismo jest nie do zastąpienia. Dopiero gdy wymyślono pismo, powstała cywilizacja. Gadanie, widok, dźwięk, rozmowa bezpośrednia, to atawizm. Pismo spowodowało to, że ludzie mogli stworzyć milionowe społeczności zamiast 150-osobowego stada, czy 1500-osobowego plemienia. Wielkie imperia spowodowały wiele zła, ale po trupach jednak osiągnęły dużo więcej niż wspólnoty pierwotne.
       Pismo wyzwoliło nas z naszej prymitywnej natury, pismo było niezbędne do tego by powstała cywilizacja, a w konsekwencji wytworzyła się nauka i technika skutkująca tym, że dotarliśmy na Księżyc i wysyłamy sondy na Marsa.
       Być może kultury oralne były i są szczęśliwsze - ale tylko cywilizacje są zdolne do ekspansji poza Ziemię. Ekspansja jest wyższą wartością niż szczęście. Maksimum szczęścia osiągniemy dzięki idealnym narkotykom – to jest nic niewarte. Kolonizacja jest wielokroć więcej warta.
       Moim zdaniem dźwięk i obraz są ważne. Niemniej pismo jest ważniejsze. Dlatego powinniśmy się bardzo starać, by słowo pisane chronić i rozwijać. Książki są lepsze niż filmy. Ebooki są lepsze niż książki papierowe. Pisanie listów jest lepsze niż mówienie. Emaile są lepsze niż listy papierowe. Esemesowanie jest lepsze niż gadanie głosowe. Blogi są lepsze niż wideoblogi. Pisane traktaty naukowe są lepsze niż wykłady na żywo. Jeśli umiem coś powiedzieć, a nie umiem tego napisać, to jestem ułomny. Jeśli piszę: „nie zrozumiałeś tego, co napisałem - no to się spotkajmy i ci to bezpośrednio, na żywo wytłumaczę” to znaczy, że jestem głupi, niesprawny intelektualnie.
       Obrazki, dźwięki i tekst się dobrze uzupełniają. Kinematografia i fotografia to były bardzo ważne, istotne i rozwijające wkłady w kulturę. Telewizja też jest ważnym elementem kultury. Radio też. Mnie chodzi tylko o to, by jeden sposób komunikacji nie zdominował wszystkie inne. Jeśli pismo jest rugowane, to trzeba pisma bronić. Blogi są rugowane przez tabloidy, to trzeba blogów bronić. Wszystkie formy przekazu są fajne i potrzebne. To, czego użyć, z czego skorzystać, zależy od kontekstu. Ale jak się chce coś powiedzieć, to lepiej to napisać, a nie gadający filmik nagrywać.
Grzegorz GPS Świderski
PS. Notki powiązane: