Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
106 postów 4303 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Postawa liberalna wynika z przykazania miłości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W nomenklaturze naukowej liberał to zwolennik liberalizmu, czyli doktryny ekonomicznej udowadniającej, że wolny rynek jest najlepszym, najsprawniejszym, najbardziej wydajnym mechanizmem gospodarczym.

Czołowym naukowym przedstawicielem liberalizmu jest tak zwana „ekonomiczna szkoła austriacka”. Jej najważniejsi twórcy to: Carl Menger, Ludwig von Mises, Friedrich Hayek, Lew Rockwell, Murray Rothbard, Hans-Hermann Hoppe. Liberalni naukowcy w swoich wielu pracach po prostu wykazują, że państwo, które głównie działa przy użyciu siły, jest w większości działań gospodarczych całkowicie zbędne, a cokolwiek robi, to jest to szkodliwe.
A w szerszym, potocznym znaczeniu, być liberalnym to znaczy być łagodnym, umiarkowanym, tolerancyjnym, unikać przemocy i agresji, postępować na zasadzie dobrowolności, nie zmuszać nikogo do niczego. Liberalizować to znaczy ograniczać zakazy, łagodzić kary, likwidować przemoc i siłę ze stosunków międzyludzkich.
Liberalizm to nie jest zezwolenie na zło, grzech, anarchię czy przestępstwa. Liberalizm jest przeciwny przemocy, ale nie tylko przemocy stosowanej przez państwo, ale wszelkiej przemocy – czyli też stosowanej przez prywatnych złodziei czy bandytów. Liberał sprzeciwia się przemocy zinstytucjonalizowanej, ale też indywidualnej. Liberał dopuszcza przemoc tylko i wyłącznie w obronie.
Skrajni liberałowie, liberałowie radykalni, to libertarianie, którzy w stosunkach społecznych opierają się o dwie podstawowe zasady: zasadę samoposiadania i zasadę nieagresji. Obie te zasady wprost wynikają z chrześcijańskiego przykazania miłości.
Zasada samoposiadania oznacza, że człowiek, rodząc się, ma tylko prawa do samego siebie – nie ma praw do innych ludzi, a zatem nie może nikogo zniewalać, nie może innych posiadać, nie może nimi dysponować, nie może ich traktować jak własność, nie może innych ludzi hodować czy tresować. Tylko człowiek jest podmiotem własności, nie może być jej przedmiotem. Z zasady samoposiadania wywodzi się dalsze zasady: prawa do owoców własnej pracy, a to oznacza prawo do własności prywatnej, w tym własności ziemi. Prawo do owoców pracy innych ludzi mamy tylko i wyłącznie, gdy nam je dadzą lub sprzedadzą, lub gdy je odziedziczymy. Żadna nasza potrzeba czy nieszczęście nie uprawnia nas do dysponowania własnością wbrew woli właściciela.
Zasada nieagresji oznacza zakaz inicjowania aktów przemocy w stosunku do innych ludzi. Przemoc może być użyta tylko i wyłącznie w obronie przed przemocą innych. Nie wolno inicjować działań agresywnych, nie wolno stosować siły wobec kogoś, kto jej nie stosuje, nie wolno na innych napadać, robić czegoś wbrew ich woli, bez ich pozwolenia, bez ich zgody. Nie wolno innych okradać i oszukiwać. Wszelkie stosunki międzyludzkie powinny być oparte o dobrowolną współpracę podejmowaną za obopólną zgodą. Przemocą można odpowiadać tylko w odpowiedzi na zainicjowanie przemocy wobec nas.
Wszystko to wynika wprost z chrześcijańskiego przykazania miłości. Bóg z miłości wyposażył człowieka w wolną wolę, uczynił nas wolnymi i dał nam przyrodę w posiadanie. Bóg poinformował nas, co jest dobre, a co złe, tak, byśmy wiedzieli, że krzywdzenie innych jest złe, wyposażył nas w możliwość wyboru między dobrem a złem. Dobro musimy wybrać dobrowolnie. Wybór dobra pod przymusem jest zły. A determinizm, brak wolnej woli, oznaczałby, że jesteśmy bezwolnymi maszynami, które nie mogą robić ani dobrze, ani źle, nie podlegają więc w ogóle moralności.
Powinniśmy naśladować miłość Boga, powinniśmy traktować innych ludzi, tak jak nas traktuje Bóg. Z miłości do Boga powinniśmy miłować bliźniego, tak jak Bóg nas umiłował. A zatem powinniśmy być tolerancyjni i znosić błędy i grzechy innych, dopóki nam nie szkodzą, dopóki nie stosują agresji i przemocy w stosunku do nas. A bronić się też powinniśmy z powodu miłości – miłości do samego siebie. Niemniej nawet rezygnacja z samoobrony w wielu wypadkach jest przejawem świętości. Natomiast nigdy cnotą nie będzie nadmierna agresja, stosowanie przemocy tam, gdzie nie jest konieczna.
Oczywiście nie powinniśmy być obojętni na zło. Powinniśmy innym pomagać, upominać ich, nauczać, gdy błądzą. Niemniej wszelka taka pomoc powinna być dobrowolna, powinniśmy ją oferować w sposób pokojowy, bez przymusu. Siłą ludzi do niczego nie przekonamy! Przemocą nie zmusimy ich, by przyjęli coś, co im narzucimy. Gdy nie będą mogli się bronić, będą pozorować zgodę na nasz przymus, będą robić to, co każemy, ale myśleć będą swoje i jak tylko przestaniemy ich nadzorować, wrócą do swoich zasad i przekonań.
Przeciwnicy liberalizmu potępiając nasze liberalne postawy, w istocie głoszą kult przemocy – i to najczęściej kult przemocy zinstytucjonalizowanej. Uznają, że państwo, a zatem aparat przemocy mający monopol na stosowanie siły na danym obszarze, powinno zmuszać ludzi do pewnych zachowań i działań, które władza uzna za słuszne. Na przykład władza państwowa przemocą odbierze nam owoce naszej pracy, by w ten sposób finansować nieudolne, upadające przedsiębiorstwa, by wprowadzić przymusową edukację, która będzie służyć uczeniu naszych dzieci tego, co władza uzna za warte nauczenia, a nie tego, co my za takie uznamy, by prowadzić działalność socjalną, która w istocie poniża ludzi i wpędza ich w biedę, by zorganizować nieudolną, korupcjogenną służbę zdrowia, na której głównie pasą się różni urzędnicy i kombinatorzy. Państwo to jest system hodowli i tresury ludzi. To jest złe – i gospodarczo, i moralnie.
Organizowanie aparatu przemocy, który wtrynia się w najdrobniejsze aspekty ludzkiego życia, jest działaniem antyliberalnym i sprzeciwiającym się przykazaniu miłości. Taki zamordyzm jest niemoralny, jest niezgodny z chrześcijańskimi przykazaniami.
Nazywanie większości państwa świata liberalnymi, czy liberalnymi demokracjami, jest błędne, jest niezgodne ze znaczeniem tego słowa – i ze znaczeniem naukowym, i potocznym. Żadne z tak nazywanych państw nie stosuje gospodarczych zasad wypracowanych przez liberalnych naukowców – wszędzie jest etatyzm, socjalizm i bardzo szeroki interwencjonizm – te państwa w pełni realizują wszystkie postulaty tradycyjnej socjaldemokracji. I robią to, stosując przemoc, inicjują ją wobec ludzi, którzy nic złego nie robią.
Te państwa nie są też liberalne w potocznym znaczeniu – nie są łagodne i tolerancyjne. W sposób brutalny naruszają podstawowe wolności człowieka – nie tylko gospodarcze. Wtryniają się w najdrobniejsze ludzkie aktywności i stosują setki nakazów i zakazów – regulują każdy aspekt życia. W dobie pandemii jest to widoczne jak na dłoni – każą ludziom zakrywać nos i usta co nie powstrzymuje zarazy, ale jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, nie pozwalają swobodnie się poruszać, zamykają biznesy. Państwa te nie stosują się do przykazania miłości. To nie jest liberalizm.
Grzegorz GPS Świderski
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Lep na muchy!
  • autor
    Fałszywe zasady.
  • Autor
    Można popłakać za wolnym rynkiem, ale to sami liberałowie zaniechali walki zanim powstał FED, po czym czym nastąpiła i ekspansja banksterstwa i korporacji prywatnych z gruntu niemoralnych, a wszystko pod komunistycznej natury "rynek regulowany" niemoralnym "prawem" pod dyktando korporacji prywatnych.

    A liberalizm nie ma związku z przykazaniami Bożymi. One muszą być przestrzegane w całości - i bez kradzieży i z poszanowaniem życia. Musiałby być i sprawiedliwy, i prawy, i moralny, a więc i trzymać się ludzkiej duchowości. - A on chce się trzymać "tego co być powinno" adresowanego do osób.
    Przykazanie miłości dotyczy relacji


    "Z zasady samoposiadania wywodzi się dalsze zasady: prawa do owoców własnej pracy, a to oznacza prawo do własności prywatnej, w tym własności ziemi".

    Przecież nie istnieje "prawo do własności" - to uzurpacja i wynoszenie prawa nad prawość, w tym własność.

    To oddaje władzom hochsztaplerom ideologii prawnictwa - tym samym, którzy zniszczyli rynek wolny terroryzmem i wymuszeniami rynku regulowanego (czy pod pretekstem kowida kończą to niszczenie pod zamierzone rządy globalistycznej komuny.


    "powinniśmy być tolerancyjni i znosić błędy i grzechy innych, dopóki nam nie szkodzą, dopóki nie stosują agresji i przemocy w stosunku do nas".

    Nie. Tolerancja nie jest przedmiotem czyjegoś prawa a naszej łaski. - Nikt nam nie może mówić że coś tu powinniśmy jeśli bo to już jest próba zniewalania nas.
    "znosić błędy i grzechy innych, dopóki nam nie szkodzą" to absurd, głupota, bo łaska tolerancji ma cel we wspólnym działaniu.
    Owoce wspólnego działania muszą być dobre.
    - Błędy muszą być zaraz naprawiane choćby był np psuty materiał inwestora dla którego razem pracujemy, tak samo i grzesznych trzeba napominać jeszcze kiedy ich skutki nas nie dotykają. - Stoi za tym miłość bliźniego - grzesznika.

    " A bronić się też powinniśmy z powodu miłości – miłości do samego siebie. "

    Obrona konieczna ma wiele aspektów. Nie tylko przemocy, ale np. terroru, zdrady, przed spiskiem, czy zmową, i to nie tylko dotyczących nas ale i naszych wspólnot, osób bliskich, tych których zagrożenie życia widzimy,a przede wszystkim naszej ojczyzny i naszego domu.


    "Żadna nasza potrzeba czy nieszczęście nie uprawnia nas do dysponowania własnością wbrew woli właściciela.

    Zupełnie nie rozumiesz pojęć obrony koniecznej (i stanu wyższej konieczności), oraz istoty i źródeł oraz celów własności - chyba będziesz czekał, bo do wszystkiego potrzebujesz prawa.
  • @miarka 08:35:48
    Chcąc czy nie za komentarz 10 !

    Większość używa słowa "miłość" nie rozumiejąc kompletnie, co pod tym słowem się kryje. Miłość względem drugiego to inaczej troska, zarówno w aspekcie fizycznym jak i psychicznym. I tutaj nasuwa mi się pytanie jaką "miłością" ludzie chcą obdarzać innych, skoro nie potrafią zadbać o własny komfort psychiczny oraz fizyczny ?

    Tak, większość nie rozumie słowa "obrona konieczna" - gdyby było inaczej, żylibyśmy w całkiem innej ( lepszej ) rzeczywistości. Obrona konieczna prócz aspektu fizycznego ( walki wręcz ) nawiązuje też do obrony w sferze psychicznej np. przed narzucaniem woli innych.
    Przykładem są nieszczęsne maseczki - jakim prawem ktoś mi narzuca swoją wolę ?
  • Przestań Pan, panie @GPS z tymi - izmami -
    bo za każdym stoi kosmata łapka.
    Ma być po ludzku - czyli bez kłamstwa, każdy ma znać i mieć swoje miejsce na tej Ziemi - byś świadomym swoich obowiązków, że dostąpiło się zaszczytu bycia człowiekiem - i najważniejsze - być odpowiedzialnym za siebie, innch i swoje otoczenie.
    Wniosek?
    Organizacja polityczna państwa - nie ma tu najmniejszego znaczenia - bo ma być po ludzku - a to z kolei znaczy, że na takie państwo nie mogą mieć wpływu kosmaci capiący smołą i siarką - ani pośredniego ani bezpośredniego - bo wtedy zaczynają się - izmy - z tzw. liberal(izmem) włącznie - a to już nie jest po ludzku. Tak, tak - nie, nie a reszta od Złego pochodzi!
    Na koniec - człowieczeństwo - to zaprzeczenie tzw. darwinizmu - człowieczeństwo - to bliskość Boga. Człowieczeństwo jest ponad wszystkim na tej Ziemi czyli także ponad czarcim pomiotem i ich mocodawcami z Piekła.
  • Komentarze
    Wszystkie powyższe komentarze są od czapy, nie tykają żadnej tezy, którą postawiłem w notce. Czy jest tu ktoś, kto potrafi się merytorycznie odnieść do tego, co napisałem?
  • @GPS 12:22:27 Tekst jest "od czapy". Pomieszanie z poplątaniem.
    Jeżeli ktoś pisze „ekonomiczna szkoła austriacka” to powinien mówić o ekonomii. A to nie ma żadnego związku z ustrojem państwowym, ani z przykazaniami.

    Ekonomiczna szkoła austriacka to jest analiza rynku, państwowy interwencjonizm dotyczy cen, podatków, ceł, a nie "kultu przemocy".

    Szkoła austriacka nie dotyczy "wolności człowieka", tylko wolności gospodarowania, produkcji i handlu i nie ma związku z prawem państwowym dotyczącym systemu władzy.
  • @Anna-PK 15:36:07
    Kwestie wolności gospodarczych są nierozłączne z wszelkimi innymi wolnościami - i wszystko to są kluczowe zagadnienia polityczne, bo państwo to w praktyce najpoważniejszy wróg wszelkich wolności, w tym gospodarczych. Dobre państwo oczywiście powinno się ograniczyć do tego by tylko i wyłącznie strzec ludzkiego życia, wolności i mienia, ale takich państw w praktyce nie ma - większość bardzo intensywnie wtrynia się do życia gospodarczego człowieka, ingeruje w najdrobniejsze ludzkie interakcje. Ustrój państwa to jeszcze coś innego - to sposób organizacji państwa - ale o tym w tej notce nie piszę. Interwencjonizm państwa czy cła nie dotyczą ustroju, ale gospodarki - i są to działania wysoce szkodliwe.
  • @GPS 12:22:27
    Krzysztof Karoń jeszcze tu nie uczestniczy, a szkoda, bo nikt jak on właśnie, nie potrafi tak merytorycznie w oparciu o fakty obalać libertariańskie banialuki, które nazywa Pan "tezami" i dobrze tylko, że nie kwietniowymi.
    O ile wasze intencje są może uczciwe, o tyle w waszych historyjkach propagujecie kradzież.
    Podam przykład dotyczący wolnego rynku, czy handlu, od siebie i przykład ten w doskonały sposób obrazuje formę wolnego rynku proponowanego przez was.
    Zapewne Pan wie skąd u niego w gniazdku elektrycznym bierze się prąd.
    Tym, którzy jednak nie wiedzą, to podpowiem, że prąd elektryczny dociera do gniazdek elektrycznych w naszych domach z elektrowni.
    Proszę mi powiedziec, czy wie Pan, komu Pan płaci za ten prąd?
    Większość ludzi uważa, że płacą oni dla elektrowni, bądź dla zakładu energetycznego, który jest posiadaczem linii przesyłowej, ale tak nie jest, bowiem pieniądze, które Kowalski płaci za prąd, trafiają do spekulantów, którzy prądem handlują na mocy pozyskanej koncesji, a takich spekulantów akurat w Polsce jest czterech w postaci czterech spółek zarejestrowanych na giełdzie i biednemu Kowalskiemu nigdy do łba nie przyjdzie, aby sprawdzić ile kosztuje wyprodukowanie 1 kWh i ile za tą kWh dostaje elektrownia, czy ile dostaje zakład energetyczny, który z elektrowni poprzez sieć energetyczną dostarcza Kowalskiemu prąd do jego gniazdka, a szkoda, bo różnica sumy z rachunku Kowalskiego i tego co z tego rachunku dotarlo na konto elektrowni i zakładu energetycznego, przybrawiłaby Kowalskiego o zawrot głowy.
    Posiadaczem tej różnicy staje się złodziej, który nie jest właścicielem ani sieci przesyłowej energii elektrycznej, ani też tej energii nie produkuje, bo nie jest on właścicielem elektrowni.
    Jak mi szanowny Pan wytłumaczy zasadność działania spółek handlujących energią, a które działają legalnie, okradając Kowalskiego i działają w obrębie wolnego rynku?
    Zwrócę też uwagę, że podobne spółki handlują w Polsce wodą, a że są to spółki izraelskie, to tylko niuans.
    Pozdrawiam!
  • @GPS 12:22:27
    "Wszystkie powyższe komentarze są od czapy, nie tykają żadnej tezy, którą postawiłem w notce..."

    Nie pierwszy raz widzę taki kłamliwy komentarz komentarzy.
    - W ocenie notki czy w zagajeniu dyskusji nie chodzi tylko o tezy czy pytania które stawia autor, ale i odniesienia do rozwiązań problemu który porusza (lub nie porusza).
    To to czego nie porusza, a co się łączy z tym co porusza, świadczy o jego oszukańczych, manipulatorskich, ukrytych intencjach.

    To właśnie ten komentarz komentarzy jest "od czapy", jest nieuczciwy, bo "brnie w zaparte" odnośnie stawianej mu krytyki.
  • @Jan Twardowski 20:11:03
    "Krzysztof Karoń jeszcze tu nie uczestniczy, a szkoda, bo nikt jak on właśnie, nie potrafi tak merytorycznie w oparciu o fakty obalać libertariańskie banialuki"

    Niestety Karoń to bałwan.

    https://pedant.neon24.pl/post/149982,krzysztof-karon-demaskuje-marksizm-albo-upadek-etosu-pracy
  • @GPS 16:45:15
    "Kwestie wolności gospodarczych są nierozłączne z wszelkimi innymi wolnościami - i wszystko to są kluczowe zagadnienia polityczne, bo państwo to w praktyce najpoważniejszy wróg wszelkich wolności, w tym gospodarczych".

    Tu jest oszustwo. - Oceniasz państwo w jego funkcjonowaniu, ale nadajesz mu byt samoistny.
    - Byt suwerena.
    Tak nie jest. To naród którego państwo jest, jest dobrem wspólnym i własnością niepodzielną i niezbywalną ma taką rolę suwerena.

    Piszesz dalej jakie państwo powinno być, a brakuje Ci wskazania właśnie na rolę narodu, bo bez niego nie przezwyciężysz najpoważniejszej tu patologi - władz państwowych, które samozwańczo nazywają się "państwem".

    Tak rozumiane państwo jak tu prezentujesz to już czysty faszyzm, ale i syjonistyczna manipulacja pod globalizm.
    - Podstępnie forsujesz tu tezę, że państwo jest złe, bardzo złe, a jako receptę trzeba tu "więcej państwa" w postaci "rządu światowego".

    Bez tego aby władze państwowe uznały swoją władzę zwierzchnią - naród - nic tu nie zmienisz.
    - Ale - jeśli Twoje intencje są faszystowsko-syjonistyczno-globalistyczne - i narody miałyby zniknąć, to podejrzewać trzeba, że nic nie chcesz zmienić, więc tylko oszukujesz, manipulujesz i stosujesz wrogą Polsce i Polakom narrację rzeczywistości.
  • @miarka 21:20:24
    Ten Pan używając w swoich nagłówkach "prawe, lewe" generuje szkodliwy podział w społeczeństwie, w myśl zasadzie "dziel i rządź" ( – zasada wzniecania wewnętrznych konfliktów wśród wrogów, na przykład między ludami na podbitych terenach, aby nimi rządzić.)

    Osobie, której zależy - nie szuka różnić wśród społeczeństwa ale wspólnego mianownika, który scala społeczeństwo( zgoda buduje, niezgoda rujnuje ) .

    Zagadką dla mnie jest czy robi to hobbistycznie czy zawodowo ?
  • @Jan Twardowski 20:11:03
    Bardo dobry komentarz, pokazuje bezsens ich pojęcia wolności gospodarczej.
    Niby upominają się o "wolny rynek", a jest wprost przeciwnie - chcą rynku regulowanego, tylko bardziej stronniczego w ich stronę.


    "Jak mi szanowny Pan wytłumaczy zasadność działania spółek handlujących energią, a które działają legalnie, okradając Kowalskiego i działają w obrębie wolnego rynku?
    ("bowiem pieniądze, które Kowalski płaci za prąd, trafiają do spekulantów, którzy prądem handlują na mocy pozyskanej koncesji"),

    Tak jak nie istnieje sprawiedliwość i prawo jedynie sensowne i legalne jako sprawiedliwe i służebne ludzkim i wspólnotowym, w tym narodowym celom sprawiedliwości, tak i nie istnieje sprawiedliwość w tym i polityka narodu wobec jego państwa, ani ustrój państwa dokąd nie panuje moralny ład życia publicznego.

    A nie panuje dokąd będą legalnymi spekulacje. - Podobnie zresztą i lichwa, i "pieniądz dłużny" i firmy działające "dla zysku" (w przeciwieństwie do korzyści z działalności gospodarczej zysk to to, co jest w niej niemoralne, bo odbywa się kosztem szkodzenia innym aż po ich niszczenie).

    Taki system nie ma nic wspólnego z legalnością - to tylko przez bandytów legalizowane bezprawie.
  • @werka1321 21:34:28
    "Ten Pan używając w swoich nagłówkach "prawe, lewe" generuje szkodliwy podział w społeczeństwie, w myśl zasadzie "dziel i rządź" ( – zasada wzniecania wewnętrznych konfliktów wśród wrogów, na przykład między ludami na podbitych terenach, aby nimi rządzić."

    W sumie to podpina się pod manipulację typu matrix - przez narrację rzeczywistości taką, że "cokolwiek wybierzesz - źle wybierzesz".

    Dlatego ten podział na "lewo-prawo" jest tak absorbujący społeczeństwo że odwraca uwagę od tego co się dzieje naprawdę.

    Bo naprawdę mamy centrum, prawie wszystkich, zorientowanych konstruktywnie. - Można powiedzieć "demokratyczną większość". - I ta większość ma swoje skrajności, ale wewnętrzne. Tu nawet można mówić "prawo-lewo", ale to podziałów nie wywoła.

    Natomiast u niego, jego rozumienie "lewo-prawo" obejmuje głównie "to lewo-prawo które już jest zewnętrzne, patologiczne, marginesowe, aspołeczne, dotyczy agresywnej, zewnętrznej mniejszości.

    Trwa więc sugestia, że tylko to się liczy, przez co i wielu z centrum daje się zbałamucić, co do legalności tego stanu.
    Takie grupki mniejszościowe bywają i aspołeczne, i niemoralne, a nawet skupiające psychopatów, więc tu jest jakaś awaria systemu wyborczego - bo oni w ogóle nie powinni uczestniczyć w życiu politycznym narodu w sprawach jego państwa.

    To są właśnie te destrukcyjne podziały typu na PiS i PO, demokratów czy republikanów które w przedziwny sposób skupiają sympatię tak wielu z tej "demokratycznej większości", że któraś z tych grupek mniejszościowych potrafi wygrywać "demokratyczne wybory" (na ile uczciwie, na ile działają w zmowie, to już inna sprawa, bo jeżeli do tego dochodzi zaczyna się dyktatura, a nawet tyrania i satanizm).
  • @Jan Twardowski 20:11:03
    "Posiadaczem tej różnicy staje się złodziej, który nie jest właścicielem ani sieci przesyłowej energii elektrycznej, ani też tej energii nie produkuje, bo nie jest on właścicielem elektrowni.
    Jak mi szanowny Pan wytłumaczy zasadność działania spółek handlujących energią, a które działają legalnie, okradając Kowalskiego i działają w obrębie wolnego rynku?"

    To nie jest wolny rynek, tylko zakamuflowana grabież, przykryta "wolnorynkową" propagandą.
  • @miarka 22:08:41
    Pięknie Pan to wyłożył.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • Jest mi wstyd
    Wstydzę się, że publikuję na portalu, na którym nikt z sensem i rozsądnie nie potrafi skomentować tej mojej notki. Wszystkie komentarze to są jakieś kocopoły pisane przez oszołomów. Nikt nie umie się odnieść merytorycznie do tego, co napisałem. Dobrze, że tego nie reklamowałem w innych miejscach, bo bym się musiał bardziej wstydzić. Póki tu dominujecie, to niestety należy uznać to miejsce za portal zgryźliwych i bezrozumnych dziadersów, który nigdy nie stanie się poważnym i znaczącym blogowiskiem w Polsce. Żadne techniczne udogodnienia nic tu nie pomogą, dopóki komentarze będą na tak żenująco niskim poziomie intelektualnym i merytorycznym.
  • @Pedant 21:11:33
    To twoja opinia.
    Zapoznałem się ze wszystkim, co Karoń zdążył opublikować w sieci. Przeczytałem również jego książkę. Wysłuchałem wszystkie możliwe wystąpienia i to niejednokrotnie.
    Twój nickname mignął mi kilka razy na Neonie, a treści nim sygnowane to bełkot i stwierdzam, że to ty jestes bałwan i to przedniego karatu.
  • @Pedant 22:08:53
    Ty już wyczerpałeś swój limit mojej uwagi.
  • @GPS 22:32:50 Pańska notka miota się między moralnością,
    ekonomią i propagandą partyjną. Jest trudno to komentować, bo, np.
    Jacyś "my" mają miłować tych co zechcą nawrócić. Kto to w tej notce jest "my". Kim Pan jest aby mnie nawracać? Księdzem?

    A to miłowanie jak należy wyegzekwować? Czy prośbami, groźbami, czy karą więzienną i kto to ma robić? Pan to będzie robił własnoręcznie?
    I ostatnie zasadnicze pytanie: czy Pan będzie nawracał bezpłatnie, czy Pan oczekuje, że ktoś będzie Pana utrzymywał?

    Jeżeli ja z miłości będę rozprowadzać środki uspokajające, oparte na opium, aby nie było agresji, tanio dla wszystkich potrzebujących. Czy mogę to robić?
    https://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/571265,opioidy-i-leki-opioidowe-czym-sa-kiedy-szkodza.html#:~:text=Oko%C5%82o%20150%20os%C3%B3b%20umiera%20dziennie,wi%C4%99kszego%20od%20niej%20%E2%80%9Ekopa%E2%80%9D.
  • @Anna-PK 00:44:44
    My, to wyznawcy przykazania miłości - głównie chrześcijanie. W tej notce tłumaczę, a nie nawracam. Próba wyegzekwowania siłą miłości to kult przemocy. Moja notka nie jest dla przedszkolaków, którym trzeba tłumaczyć elementarz. Ja napisałem dla dorosłych. Czasem staram się pisać jak dla gimnazjalistów, ale nie zawsze.
  • Dziękuję.
    W dzisiejszych czasach ludzie nie mają aspiracji. Takie wychowanie. Wolą mieć "dochód gwarantowany" (???) i opierd....ać się na sofie pisząc komentarze na forach hejtując wolnościowców. Po prostu kolektywiści po nowemu. I znikąd ratunku. Wyrazy uznania.
  • @22marek 03:13:08
    " Wolą mieć "dochód gwarantowany" (???) "

    Nie proszę Pana, nie wolą. Cieszy mnie, bo coraz liczniejsza grupa rodaków otwiera oczy na swoją sytuacje, a gdy zaczną działać - usiądę sobie wygodnie i będę oglądać egzekucję skurwy... którzy narzucali mi swoją wolę - szkodząc mi, mojej rodzinie, znajomym oraz innym ludziom.
  • @Jan Twardowski 00:31:21
    "To twoja opinia."

    Dokładnie. Taka jest moja opinia.

    "Zapoznałem się ze wszystkim, co Karoń zdążył opublikować w sieci."

    Ja spędziłem dość dużo czasu słuchając i oglądając jego wypowiedzi. Z masochistyczną fascynacją. Niesamowity bałwan. Niesamowite jak wielu pomniejszych bałwanków będzie przez niego wciągniętych w jego pajęczynę.

    Artykułu do którego link podałem, nie potrafi Pan zrozumieć?

    "stwierdzam, że to ty jestes bałwan i to przedniego karatu"

    Jedną z największych choć perwersyjnych przyjemności jest gdy bałwany uważają ciebie za bałwana.
  • @Pedant 06:42:52
    "Jedną z największych choć perwersyjnych przyjemności jest gdy bałwany uważają ciebie za bałwana."
    W rzeczy samej. Podobna konkluzja przyszła mi na myśl, kiedy nazwałeś Karonia bałwanem.
  • @Anna-PK 00:44:44
    Wszystkie drogi prowadzą do ...rewolucji :)
    Zacytuję Pani jeden z punktów programowych UE, który może odpowiedzieć Pani, kim są "oni":

    "Nasz ruch czerpie pewność co do celów i kierunków działania nie z rozpoznania jakiejś nie istniejącej jeszcze woli ludu, ale ze świadomości reprezentowania najgłębszych potrzeb nowoczesnego społeczeństwa. Dzięki niej nasz ruch wyznacza linie kierunkowe nowego porządku, narzucając jeszcze nieuformowanym masom pierwszą społeczną dyscyplinę. Nowe państwo powstanie dzięki dyktaturze rewolucyjnej partii i dla nowej, prawdziwej demokracji.”

    Jest to fragment Manifestu z Ventotene, który już oficjalnie stał się programem liberalnej UE.
    Ja niestety zaliczam się do tej nieuformowanej jeszcze masy, oświecenie jednak nadejdzie dzięki dyktaturze rewolucyjnej partii i dzięki nowej, prawdziwej demokracji.
    Jednak żeby pan GPS już się nie wstydził za neonitów, muszę jeszcze trochę poczekać, ale patrząc na rzeczywistość, chyba już niedługo.
  • @Jan Twardowski 07:50:30
    ". Podobna konkluzja przyszła mi na myśl, kiedy nazwałeś Karonia bałwanem."

    Podam przykład na to jakim Karoń jest bałwanem a może bezwstydnym manipulatorem.

    Pisze o Marksie:

    "W "Manuskryptach" jest przedstawione rozwiązanie problemu alienacji. Marks twierdzi, że jeśli w całych swych dziejach ludzkość przeszła drogę od szczęśliwej wspólnoty pierwotnej do kapitalizmu, to jedyną metodą odzyskania stanu tej pierwotnej szczęśliwości jest przejście tej samej drogi w odwrotnym kierunku - od kapitalizmu do wspólnoty pierwotnej."

    Podczas gdy Marks twierdził coś odwrotnego, określając taki rodzaj komunizmu jako urojeniowy:

    "Idea każdej własności prywatnej jako takiej obraca się przynajmniej przeciw większej własności prywatnej jako zazdrość i dążenie do zrównania - co stanowi nawet istotę konkurencji. Prymitywny komunista jest jedynie dokonaniem tej zazdrości i tego zrównania, a punktem wyjścia jest tu urojone minimum. Ma on określony, ograniczony miernik. Że takie zniesienie własności prywatnej nie jest bynajmniej rzeczywistym przyswojeniem, tego dowodzi właśnie abstrakcyjna negacja całego świata kultury i cywilizacji, powrót do nienaturalnej prostoty ubogiego i nie mającego potrzeb człowieka, który nie tylko nie przerósł własności prywatnej, lecz nawet do niej nie dorósł"

    Skąd więc ten bzik z doszukiwaniem się u Marksa chęci powrotu do wspólnoty pierwotnej? Pewne inspiracje są tu dość oczywiste, ale Karoń woli je ukrywać, bo trudno byłoby mu pogodzić je z apologią Kościoła rzymskokatolickiego jako głównego przeciwnika antykultury.
  • @22marek 03:13:08
    Wielkie dzięki za ten komentarz - wiele wyjaśnia, choć zapewne nie tak jak by chcieli "liberałowie".


    "...opierd....ać się na sofie pisząc komentarze na forach hejtując wolnościowców. Po prostu kolektywiści po nowemu".

    Jakiś Ty naiwny...
    Skąd zaczerpnąłeś taką "mądrość", że liberałowie mają cokolwiek wspólnego z wolnościowcami (poza tym że chcieliby taką maskę nosić)?

    Przecież liberałowie to wyznawcy ideologii liberalizmu (jest formą agresji przeciw ładowi ideowemu a dla jakiegoś interesu natury egoistycznej i indywidualistycznej (w tym grupowej) zwłaszcza natury materialistycznej).
    Liberałowie to ludzie którzy chcą świata bez zasad (a żeby ludzie bronili się przed ich agresją dopiero kiedy już zostaną skrzywdzeni, pozbawieni zdrowia, dóbr, wspólnot, czy życia, rodzin, narodów, czy ich państw;
    - w szczególności występują przeciw zasadom, które odkryli ludzie chcący trwać w swojej tożsamości (zwłaszcza ludzkiej i wspólnotowej jako stabilnej w otoczeniu, koniecznej im dla działań konstruktywnych - a więc i są zdecydowani bronić się przed destrukcyjnymi dla nich zmianami)'
    - tożsamości jako bazy ku życiu według ładu moralnego, rozumianego jako chroniący życie, umożliwiający bezpieczne życie i dalekowzroczne trwanie wspólnot ludzkich oraz wspierający cele moralności, a więc człowieczeństwo dojrzałe i ludzkie świętości;
    - liberałowie chcą nie wolności, a swobody działań dla siebie, a narzucania sztywnych reguł postępowania ograniczających tych przeciw którym występują;
    - ich związek z faszystami jest nieprzypadkowy - chcą rządów "prawa" a nawet "państwa prawa", autorytetów i władzy sprawowanej odgórnie oraz narzucającej te "prawa" - w tym "prawo do wolności", a więc i z ich udziałem.

    - To nie żadni wolnościowcy a oszuści z góry nakładający na wolność czapkę praw - i to "ich praw";

    - Zaś wolnościowcy są ludźmi kierującymi się w swoich wyborach ideą wolności jako swoją wartością duchową;
    - ludźmi potrzebującymi wolności aby realizować swoje powołania bez przeszkód zewnętrznych;
    - ludźmi broniącymi wolności przed tymi którzy są "liberałami" chcącymi swawolić, robić rzeczy nieodpowiedzialne wobec społeczności i wspólnot ludzkich, i zniewalać innych dla swojego interesu
    - ludźmi broniącymi wolności jako ich dobra wspólnego , a więc i broniącymi jej w ramach swojej konieczności.


    "kolektywiści" - Skąd pomysł, że krytycy ideologii liberalizmu to kolektywiści?

    Wyjaśnia się dlaczego liberałowie tak usilnie lansują podział na "lewica albo prawica", podczas kiedy powinno być opis sceny społeczno politycznej jako: margines społeczno-polityczny "lewicowy" - normalni - margines społeczno-polityczny "prawicowy".


    Mówiąc to o kolektywistach dążysz bowiem do narzucenia tutaj przewrotnej narracji rzeczywistości głoszącej podział społeczny na "wolnościowców"("indywidualistów") i "kolektywistów";
    - czyli narzucasz manipulację fałszującą rzeczywistość w której naprawdę są "margines społeczny lewy: l"kolektywiści/komuniści/globaliści" - w centrum normalni ("demokratyczna większość"), a liberałowie ("wolnościowcy"/"indywidualiści"/faszyści) to margines społeczny prawy.

    W rzeczywistości i liberałowie i kolektywiści wcale ze sobą nie walczą.
    - To tylko propaganda wojenna w wojnie przeciw normalnym (w tym przeciwko klasie średniej - wszelkiemu biznesowi drobnemu i średniemu)
    - a na rzecz wypromowania wielkich korporacji - prywatnych czy państwowych
    - przeciw - tym co na scenie życia społecznego i politycznego są pośrodku i obojętnie czy się bronią, czy zwalczają uzurpacje i urojenia, marginesu społecznego lewego, czy prawego.

    Wybór: „margines społeczny lewy czy prawy” to żaden wybór - dla ludzi normalnych jest bez znaczenia która patologia by miała wygrać, bo jedni chcą rządów władzy kolektywnej i za nic nieodpowiedzialnej – władza kolektywna nie niesie za sobą konsekwencji osobistych dla decydentów – i miała by to być władza w rękach marginesu), a drudzy "rządów prawa" ( i działających wewnątrz niego władz za nic nieodpowiedzialnych – „bo odpowiedzialność” zrzucają na prawo – i miało by to być prawo w rękach marginesu").

    Dziękuję podwójnie, bo mam niemal gotową notkę :-)
  • @miarka 08:51:28
    "mam niemal gotową notkę :-)"

    Napisze Pan? Proszę.
  • @Pedant 09:16:32
    Zaraz będzie. - Korekta literówek, obrazek i wysyłam.
  • @miarka 08:51:28
    Miarka się przebrała....Proszę wrócić do słowników i do prawdziwego znaczenia słów. I proszę wyobrazić sobie kreowaną "scenę polityczną" nie wektorowo.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej