Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
54 posty 3900 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Czy warto się rozmnażać?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dziś jeszcze duża kometa zderzająca się z Ziemią nam bardzo zaszkodzi. Ale już niedługo będziemy mieć bazy na Księżycu i Marsie, więc komety będą nam niestraszne.

       Lewacka ideologia depopulacji zakłada, że ludzie kiedyś przestaną się rozmnażać, świadomie ogarniając cierpienie życia w tym niesprawiedliwym i okrutnym świecie, w którym niszczymy przyrodę i doprowadzamy do zagłady naszą planetę, zmieniając jej klimat. Dlaczego ludzi tak trudno przekonać, że są szkodnikami? Dlaczego ludzie nie mogliby być przyjaźni dla planety?
       Jak się przestaniemy rozmnażać, to już nigdy żadnego "kiedyś" nie będzie i w ogóle wszelkie pytania i odpowiedzi stracą sens, bo nikt ich nie będzie zadawał i nikt na nie nie odpowie. Życie ludzkie nie będzie przyjazne, bo w ogóle świadomego życia nie będzie, bo ludzi nie będzie. Przeżywanie życia bez potomstwa jest bezsensowne, jałowe, destrukcyjne. Sens ma tylko i wyłącznie życie, które zapewnia trwanie następnym pokoleniom.
       Czasem ma sens powstrzymanie się od rozmnażania - ale tylko wtedy, gdy się poświęci życie pomaganiu innym rozmnażającym się. Chodzi o szeroko pojęte pomaganie tym, którzy się rozmnażają, gdy się samemu nie może, czy nie chce, rozmnażać. To nie musi być pomoc bezpośrednia, czy jakaś pomoc charytatywna. Można na przykład pomagać tak, że się jest naukowcem tworzącym nowe technologie czy odkrywającym nowe prawa natury, albo przedsiębiorcą rozwijającym jakiś biznes. Ktoś taki przysługuje się ludzkości, która dzięki temu jest bogatsza i ma większe szanse na rozmnażanie i przetrwanie. To nadaje życiu duży sens.
       Życie kogoś, kto się nie rozmnaża, nie pomaga innym, nie współpracuje, nie robi nic pożytecznego społecznie, jest mało warte, a gdy w ogóle się z nikim nie kontaktuje, to jego życie jest nic niewarte.
       Sens ludzkiego życia nie jest wartością obiektywną - kończy się wraz ze śmiercią. Wraz ze śmiercią każdego człowieka umiera jego subiektywny sens życia, a wraz ze śmiercią ostatniego człowieka umrze sens życia ludzkości.
       Żyjąc w jakimkolwiek państwie, które jest terytorialnym monopolem na stosowanie siły, nikt nie jest w pełni wolny - co nas skazuje na wyginięcie. W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy niewolnikami. Im bardziej ten aparat przemocy nas zniewala, tym większa szansa, że wyginiemy jak myszy w eksperymencie Calhouna. Ale jednak niektórzy z nas, w przeciwieństwie do tych myszy z eksperymentu, widzą to, uświadamiają to sobie, wiedzą, że można być wolnym. A zatem tak jak możemy się rozmnażać, tak też możemy próbować się z niewoli wyzwolić. By przetrwać, powinniśmy robić i to, i to.
       Zapewnienie życia następnym pokoleniom ma sens, bo gdy się tego nie zapewni, to w ogóle wszelki sens zniknie. By w ogóle rozważać sens życia, muszą być rozważający to ludzie, czyli byty świadome. Gdy takich bytów nie ma, to nie istnieje też żaden sens. A zatem niezapewnianie życia następnym pokoleniom jest bez sensu.
No ale koniec ludzkości, czy z naszej decyzji, czy bez - i tak kiedyś nastąpi.
       Nie, taki koniec nie nastąpi. Za te ponad 5 miliardów lat, gdy Słońce przekształci się w czerwonego olbrzyma i spali Ziemię, ludzie będą już dysponowali technologią pozwalającą opuścić Układ Słoneczny. A że niektóre rody wygasną bezpotomnie, to dobrze, bo to znaczy, że ewolucja wciąż będzie działać. Ludzie decydujący się na bezsensowne życie bez potomstwa po prostu eliminują swoje geny, co powoduje, że takich ludzi jest mało.
       Mamy wiele miliardów lat, by się na to przygotować, a ponieważ postęp techniczny jest wykładniczy, to na pewno coś do tego czasu wymyślimy, by przetrwać.
       Już bardzo niedługo, w perspektywie kilkudziesięciu lat, ewolucja biologiczna zmieni się w ewolucję technologiczną. Ludzie już są hybrydami biologiczno-technologicznymi, takimi byli od początku. Człowiek wyewoluował jako organizm posługujący się bronią - do rzucania dzidą mamy predyspozycje biologiczne. Człowiek ze swoją dzidą stanowił jedność. Dziś dodatkowo mamy ubrania, okulary, komórki, protezy etc... to się będzie w szybkim tempie rozwijać tak, że będzie w nas coraz mniej biologicznego ciała, a coraz więcej technologii, aż w końcu pozbędziemy się tego ciała. Wtedy ewolucja będzie inna, bo to jeden osobnik będzie ewoluował, bo będzie sobie wymieniał części na coraz doskonalsze, oraz dokładał nowe.
       Nowy człowiek jako hybryda, jako mieszanka biologiczno-technologiczna to trend nieunikniony, tego się powstrzymać nie da. Każdy, najbardziej zatwardziały krytyk i przeciwnik tego, momentalnie zrezygnuje ze swoich poglądów, gdy dostanie propozycję przedłużenia życie poprzez wszczepienie by-passów czy rozrusznika serca.
Grzegorz GPS Świderski
PS. Notki powiązane:
 
 

KOMENTARZE

  • W temacie - bajka z morałem.
    https://www.youtube.com/watch?v=fr71ojIcPTQ
  • @
    //  komety będą nam niestraszne. //
    Uważasz ,że ludzie są w stanie
    zabezpieczyć inne planety
    bo przecież może być tak , że dojdzie
    do kolizji komet np z Wenus , Marsem
    czy z Jowiszem co wpłynie na ich
    pozycję i wpływ na Ziemię czyli
    nie wystarczy być czujnym tylko
    na wypadek zagrożenia Ziemi ale
    też sąsiednich planet co w praktyce
    jest nie do wykonania zważywszy ,
    że nie potrafimy ustrzec się
    zwyczajnych huraganów czy pożarów
    Cała ta opowieść o kolonizacji
    kosmosu jest nie mniej utopijna
    niż pomysł o supremacji komunizmu
  • Popieram
    Nie powinni rozmnażać się ci, którzy posiadają młode i ładne żony.Ale wtedy mogą oddać swe żony pod opiekę takich jak ja - cnotliwych, spokojnych, uprzejmych.
    O żadnym rozmnażaniu nie będzie mowy. Ku odnowieniu przyrody.
  • "Nowy człowiek jako hybryda, jako
    mieszanka biologiczno-technologiczna to trend nieunikniony, tego się powstrzymać nie da."
    ---------------
    Powstrzymać - to się nie da zjazdu człowieka na powrót do jaskini - o ile pozwoli się na eksperymenty - jak wyżej.
    Wniosek?
    Autor swoje dywagacje snuje tak - jakby natura wcale się tu nie liczyła - tylko liczy się człowiek - z niej kompletnie wyalienowany.
  • czy warto?
    Cyt: Czy warto się rozmnażać?

    Może i nie warto, ale próbować trzeba!
  • @anthony 10:09:35
    "Bo jedno, co warto, to upić się warto,
    Czystą , perlistą zaprawić się na fest,
    I jeszcze co warto, to puścić się warto
    na morza, przestworza i palnąć sobie w łeb".
  • @demonkracja 08:23:46
    Powstrzymać - to się nie da zjazdu człowieka na powrót do jaskini - o ile pozwoli się na eksperymenty - jak wyżej.
    Autor swoje dywagacje snuje tak - jakby natura wcale się tu nie liczyła - tylko liczy się człowiek - z niej kompletnie wyalienowany.
    -------------------

    O! I tu się zgadzam, w przeciwieństwie do tez Autora, z którymi się nie zgadzam. Ziemia jest planetą o SKOŃCZONYCH zasobach, więc postęp wykładniczy jest prostą receptą na zagładę. Moim zdaniem zjazd do jaskini zaczął się już ponad 100 lat temu, kiedy zaczęliśmy eksploatować paliwa kopalne w tempie tysiące razy szybszym niż one powstawały, i na tym zbudowaliśmy "nowoczesną" cywilizację. Może i nowoczesną, ale bardzo krótkotrwałą, bo peak oil już był i teraz będzie tylko gorzej. Nie mamy NIC, co mogłoby zastąpić ropę. Klatraty metanu już się uwalniają. Nowy sezon pożarów w Australii. Katastrofalna zmiana klimaty i szóste wymieranie planetarne (które jest nawet w Wikipedii) jest FAKTEM!

    Więc nawet jeśli nasza planeta nie przejdzie w nową równowagę z temperaturami jak na Wenus (i oczywiście bez żadnego życia), to ludziom, jeśli jeszcze jacyś zostaną, za 100 lat pozostaną do życia tylko okolice biegunów, i zrównoważone życia na poziomie mniej więcej od jaskiniowego do średniowiecznego. Albo zbieractwo i łowiectwo, jak do dzisiaj Pigmeje to robią i od tysięcy lat tak żyją, nie niszcząc planety.
  • @anthony Concentration Camps Canada
    https://www.youtube.com/watch?v=GI-2dXbFZhA&feature=youtu.be



    Bogumił Boguchwał

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728

ULUBIENI AUTORZY

więcej