Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
54 posty 3900 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Teoria snu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każdy się zna na śnie, bo każdy często śpi - co najmniej raz na dobę. No ale jak można się znać na czymś, co się przesypia? Więc nikt się na śnie nie zna. Sen można poznać tylko na jawie, czyli teoretycznie, a nie z autopsji.

Motto:

Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje.
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś,
To są zwyczajne dzieje.
 

       No nie dokładnie. Są tacy, którzy znają techniki, by móc kontrolować sen. Ale w tym nie chodzi o sen jako stan nieświadomego odpoczynku, ale to historie, które się nam śnią. Sen ma dwa znaczenia - to, że śpimy, odpoczywamy, tkwimy w stanie nieświadomości i to, że czasem w tym stanie snu, mamy sny, czyli leci jakaś fabuła, której nie kontrolujemy, mamy taki prywatny, osobisty seans filmowy, w którym uczestniczymy.

       Są aplikacje na Androida, które wyczuwają, w jakim stanie snu jesteśmy i wiedzą kiedy śnimy. I wtedy nas lekko budzą jakimiś dźwiękami – ale tak, by wejść w taki półsen-półjawę. Wtedy ciągle jeszcze dzieje się ta historia ze snu, ale budzi się nasza świadomość i zaczynamy mieć nad tym kontrolę. No i dalej lecimy sobie jak ptak, ale nie tam, gdzie nas poniesie, ale tam gdzie chcemy.

       Ale to nie jest zdrowe - człowiek potrzebuje głębokiego snu, a wtedy żadnych snów nie ma. Głęboki sen mamy co półtorej godziny - wtedy mamy i głęboki sen i fazę REM, w której śnimy - i takich cykli potrzebujemy w nocy pięć.

       Niektórzy uważają, że zdrowie i dyscyplina zaczyna się od wczesnego budzenia się.

       Uważam, że to nieprawidłowa zasada, szczególnie w wojsku. Człowiek wyewoluował tak, że genetycznie mamy jakieś 40% ludzi "skowronków" czyli takich, którzy wstają wcześnie rano, 30% "sów" czyli takich, którzy wstają późno, a reszta to różne typy pośrednie. Tak jest po to, by gdy plemię śpi, zawsze był ktoś, kto czuwa i pilnuje.

       W wojsku, czy na morzu, są potrzebne warty i wachty. Gdyby dyscyplina polegała na wychowywaniu samych "skowronków" to każdą wartę nocną wszyscy traktowaliby jako nieprzyjemność i by to zaburzało ich psychikę. Więc dyscyplina powinna polegać też na tym, że niektórzy śpią do późna. Cała dzisiejsza infrastruktura, to, że pewne godziny są określone (praca, cisza nocna, szkoła etc...) służy tylko "skowronkom" i to jest złe.

       Ssaki wodne, takie jak foki czy wieloryby nie mogą spać, bo by utonęły. Więc śpią tak, że zawsze czuwają, bo najpierw im śpi jedna połowa mózgu, a potem druga. Więc one w ogóle nie muszą mieć dyscypliny wstawania kiedykolwiek. Ludziom by się to przydało - wtedy w ogóle hotele nie byłyby potrzebne, a wojsko mogłoby się bić na okrągło.

       Człowiek to ssak stadny i wyewoluował dzięki pełnieniu warty, więc system wachtowy jest dla nas naturalny i ważny. Nie powinno być tak, że wartownik przyśnie i potem nie wie, czy coś widział, czy też mu się to śniło.

       Naturalne wachty są półtoragodzinne, a kulturowe czterogodzinne. Istotne jest to, na jak długo możemy sobie pozwolić na sen głęboki i z jaką częstotliwością. To średnie i są zależne od liczności stada i ideologii, które je spaja, czyli wiary w to, że wartownik nie zaśnie.

       Wiem, że w snach operuje się językiem - można z kimś rozmawiać. Wiem, bo mi się to śniło wielokrotnie. Ale podobno jest tak, że nigdy się we śnie nie czyta książek. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek śnił, że czytam - a od kiedy się tego dowiedziałem, zwracam na to uwagę. I nic - nie czytam! A Wy?

       W kwestii snu mam pewne własne odkrycie naukowe. Otóż okazuje się, że człowiek ma naturalny cykl dobowy - zaszyty w genach. Naukowcy zrobili wiele badań na ludziach, którym kazali żyć w całkowitych ciemnościach - i się okazało, że w ogóle nie wiedząc kiedy jest dzień, a kiedy noc, nadal utrzymywali mniej więcej 24-godzinny cykl. Ale gdy to zmierzyli dokładnie, to nie wyszło równo 24 h! Naukowcom wyszło, że to jest więcej, to jakieś 24 h i 15 minut.

       Ale w książce, w której to przeczytałem, a pisał to najwybitniejszy badacz snu, nie ma informacji o tym, ile trwa doba na Marsie! A tam doba trwa 24 h i 37 minut! A zatem spadliśmy z Marsa i jesteśmy w połowie czasu odzwyczajania się od tamtej doby!

Grzegorz GPS Świderski

KOMENTARZE

  • fiu...fiu ...ale tekst
    Jesli chcesz cos bliznim o Snie napisac , powiniennes logicznie postepujac ...na Osobistych Eksperymantach i Wiedzy ..stad uzyskanej sie oprzec w opracowaniu . Przedewszystkim Klasyka poczytaj Karlosa Castanede .
    Akademickie wywody potomkow malp (jak Darwin po sobie stwierdzil) sa plytkie z duuupy wyciagniete i wogole NIC do tematu nie wnosza .
    To jest TAAK , zebys zrozumial dobrze i sie nie Obrazil ( wiem ,ze lubicie sie obrazac ) jakbys za pomoca WIDEL ...mgle poranna probowal badac.
    Metodyka ze sztucznymi narzedziami kowalskiej roboty.
    To sa wlasnie cyborgi Bioroboty myslace i Badajace zjawiska duchowe !
  • popatrz sobie ......
    Zrozumiesz patrzac na Maga RADOMIRA ....jaka potega ,kryje sie za brama SNU https://www.youtube.com/watch?v=FE0gk9NtyFU
  • a
    To zdjęcie nad tekstem mnie nie rajcuje, ale to na SG - o tu wyzwalają się skłonności do odwiedzenia sypialni.
  • Życie jest snem, Pedro Calderon
    To co piszę jest nieco dygresyjne.

    Porusza Pan kwestię snu jako elementu funkcjonowania organizmu.
    w stanie wyłączonej świadomości co czyni nasz organizm bezwiednym.

    A co jeśli nasze życie jest permanentnym snem z wyłączoną świadomością, jakże często myloną z tzw przytomnością umysłu, tym regulatorem stanu, który zabiega o podstawy piramidy Maslova i kontroluje zwieracze?
    Czy jest to życie świadome, czy też sen, gdzie bezwiednie staliśmy się
    przedmiotem, niczym piórko przemieszczane z miejsca na miejsce
    podmuchem codzienności tworząc jakąś historię.
    NASZE ODCZŁOWIECZENIE ODRZUCIŁO WOLNĄ WOLĘ, świadomość której jest siłą sprawczą, prowadzącą do świadomego życia, szacunku dla niego i jego niezaprzeczalnych wartości.

    Cytowanie SOKRATESA byłoby tu truizmem, ale powstaje pytanie
    czy jesteśmy świadomi otaczającego nas świata, czy śnimy Matrixowy sen, oglądając cienie w Platońskiej Jaskini.
    Odpowiedź, niestety smutna, zawarta jest we współczesnej COVIDOWEJ grotesce, która w skutek braku świadomości stała się tragedią w teatrze iluzji.
  • @Andrzej Obserwator 12:59:05
    ------------
    "A co jeśli nasze życie jest permanentnym snem z wyłączoną świadomością, jakże często myloną z tzw przytomnością umysłu, tym regulatorem stanu, który zabiega o podstawy piramidy Maslova i kontroluje zwieracze?"
    -------------
    Bardzo trafne spostrzeżenie. Tylko nie każdy zdaje sobie sprawę - co to jest ta świadomość. Świadomość natomiast - to jest to kim jesteśmy i po co jesteśmy. Mówiąc bardziej obrazowo - to świadomość pozwala nam na odróżnienie siebie jako bytu niematerialnego ponadczasowego od naszego ciała jako osobliwego, czasowego skafandra kosmicznego - niezbędnego nam na czas pobytu na Ziemi.
  • @demonkracja 14:48:23
    Gdy uświadomiłem sobie, że człowiek to stwór złożony z duszy, czy jak kto woli esencji lub istoty samej w sobie oraz wytworu naszego umysłu, którym jest EGO, łatwiej było mi zrozumieć istotę dobra i zła, siły sprawczej permisywizmu moralnego, naszych złych wyborów zwanych grzechem czy choćby zakotwiczonej w naszej podświadomości istoty lęku, ale też za pośrednictwem duszy, poznać istotę piękna, czucia świata
    istotę uczuć wyższych i tej niewypowiedzianej transcendencji
    która budzi zachwyt.
    Gdy uświadomimy sobie istotę transcendencji a potem włożymy
    gogle by przenieść się w wirtualny świat, to po kilku godzinach
    spędzonych w wirtualnym świecie, będziemy mogli ocenić ,
    jaką wartość stałą w wymiarze duchowym stwarza nasz umysł, który w realu z narzędzia które miało nam służyć, owo narzędzie przejęło kontrolę nad nami, kreując swego bożka jakim jest EGO.
    To smutne ale jakże inspirujące, gdy możemy wygrzebać się spod gruzowiska egocentryzmu. Wystarczy tylko i aż wola bycia człowiekiem
    a nie tylko istotą ludzką w ludzkiej masie.
  • @Andrzej Obserwator 16:27:32
    Pełna zgoda - dodam tylko, że zamykając (ja to nazywam) - tylko w ciele - odrzucamy sobie dostęp do inspiracji - a takie nieograniczone możliwości ma tylko dusza będąca w łączności z tym światem - z którego pochodzi.
  • @demonkracja 17:55:54
    Dlatego prastara KRAINE...gdzie U C Z O N O odnajdywania Boskiego JA
    kuuuuu JA...... w...... Ja nazywano i na wszystkich starozytnych Mapach swiadectwo Waznosci tradycji Naszej daje.

    Irman z Polonisza
  • @Korneliusz 00:50:14
    Tak - tzw. przytomność umysłu - przywołana powyżej przez @Andrzeja Obserwator - nie może tłumić duszy czyli świadomości.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728

ULUBIENI AUTORZY

więcej