Gdy dyskutuję z kimś o karze śmierci, to często stosowany argument jest taki:

       „Jeśli popierasz karę śmierci, to powinieneś być zdolny do zostania katem. Gdyby bandyta zamordował kogoś z twojej rodziny, to po wyroku sądu powinieneś go sam osobiście powiesić”. Podobnie argumentują wegetarianie: „Jeśli jesz mięso, to powinieneś sam zostać rzeźnikiem, zabić zwierzę i je wypatroszyć – jak nie jesteś w stanie się tego podjąć, to nie jedz mięsa”.

       Zazwyczaj odpowiadam oponentom tak: „Jestem gotów powiesić bandytę i go pochować, jestem gotów zabić zwierzę, oprawić je i zjeść”. Człowieka jeszcze nigdy nie zabiłem, ale zwierzęta kilka razy tak.

       W związku z tym mam podobny argument dla zwolenników aborcji. Proponuję wprowadzić kompromis aborcyjny w postaci takiego przepisu: „Każda matka ma prawo zabić swoje dziecko z dowolnego powodu w dowolnym wieku – ale legalnie może to zrobić tylko w jeden jedyny sposób: wyznaczy się specjalną pionową skałę w Tatrach, doprowadzi tam na górę drogę, matka musi tam swoje dziecko wnieść i może je osobiście z tej skały zrzucić - każda inna forma dzieciobójstwa, w tym aborcja, oraz pomocnictwo w tym, będzie nadal tak samo jak teraz zakazane”

       W ten sposób decyzja o zabiciu dziecka nie będzie dokonywana pod wpływem emocji, namowy złych ludzi, chwilowego załamania - ale będzie musiała być mocno przemyślana a jej realizacja będzie wymagała wysiłku - no i będzie czas na rezygnację. Nie będzie też ryzyka, że lekarz matkę okłamie o rzekomej chorobie dziecka etc... Matka dokładnie przyjrzy się swojemu dziecku i dopiero jak się jej naprawdę nie spodoba, będzie mogła je ze skały zrzucić.

       A przeciwnicy aborcji będą mogli wzdłuż tej drogi na górę rozstawić swoje punkty informacyjne i namawiać idące matki, że dziecko wezmą na wychowanie lub do hospicjum.

       Zwolennicy aborcji!, demonstranci, którzy atakujecie Kościoły!, wszyscy, którzy ozdabiacie się błyskawicą! - zgadzacie się na taki kompromis? A jeśli nie, to dlaczego?

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane: