Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
101 postów 4024 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Narciarska karma wraca!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W Polsce, w Europie, na świecie, istnieje bardzo bogata infrastruktura narciarska. Na stokach wielu mniejszych i większych gór są zbudowane wyciągi i wytyczone trasy – i w Tatrach, i w Alpach, wszędzie.

       Można łatwo wjechać na górę wyciągiem, a potem zjechać na dół wygodną trasą. By skorzystać z tej infrastruktury trzeba mieć coś, na czym się zjedzie. Są dwa najbardziej popularne urządzenia do zjeżdżania: narty i snowboard. Ale jest też trzecie, mniej znane - nazywa się "Trikke Skki" - potocznie „trajk”. Można dodać: „trajk narciarski”, czy „trajk zimowy”, bo jest jeszcze trajk letni, kołowy. Na trajkach jeżdżą trajkarze albo trajkerzy.

       To trzecie urządzenie jest dużo łatwiejsze do nauki i dużo bezpieczniejsze do zjeżdżania. Nauczyć się zjeżdżania na Trikke Skki można w godzinę, co powoduje, że zdecydowana większość trajkerów wielokroć lepiej kontroluje jazdę niż narciarze i snowboardziści, więc powoduje wielokroć mniej wypadków. Wiem, bo jeżdżę na trajku od lat i znam wielu innych trajkarzy. Znam producenta oraz wynalazcę tego patentu. Pierwszy to Polak, Tomasz Dziedzic, drugi to Brazylijczyk polskiego pochodzenia mieszkający w USA, Gildo Beleski.

       Trajka nie należy mylić ze skibobem. Na trajku zjeżdża się wykorzystując tę samą zasadę, co na nartach - jeździ się na krawędziach. Na skibobie bardzo trudno jest wykonać skręt - tak trudno jak na sankach. Na trajku skręt wykonuje się sprawniej niż na nartach.

       Ale wielu narciarzy, a szczególnie narciarskich aktywistów, szczególnie w Polsce, zwalcza ten bezpieczny wynalazek, jakim jest Trikke Skki. Twierdzą, że to jest niebezpieczne i dążą do tego by zakazać zjeżdżania na trajku.

       Żaden narciarz, czy narciarski aktywista, który się negatywnie wypowiada o Trikke, nawet na nim raz nie jechał, nawet nie widział jak ktoś inny jedzie, nie wspominając już o rzetelnych testach czy analizach. To jest zdanie dyletantów, którzy się wypowiadają o czymś, czego na oczy nie widzieli i nie rozumieją jak to działa.

       To negatywne zdanie, to zdanie koniunkturalistów, zwanych "instruktorem narciarstwa", którzy strzegą swojego cechowego interesu, bo łatwość jazdy na Trikke Skki, łatwość nauki, wyjątkowe bezpieczeństwo jazdy, powoduje, że ten wynalazek psuje im interes, bo z narciarskiej infrastruktury może skorzystać każdy bez konieczności wykupienia u "instruktorów" drogich kursów trwających latami.

       Nawoływanie przez aktywistów narciarstwa do korzystania ze stoków to czystej wody hipokryzja, bo nie chodzi o to, by ludzie korzystali z pięknej przyrody i uprawiali sport, ale o to by napędzać sobie klientów. Niczym się pod tym względem nie różnią od ekologistów, którym nie chodzi o ochronę przyrody, ale o straszenie ludzi by na tym strachu zarobić. W krytyce Trikke też nie chodzi o bezpieczeństwo, ale o nieuczciwe zwalczanie konkurencji.

       Ale karma wraca. Ekologiści rozpoczynają właśnie kampanię przeciwko narciarstwu. Twierdzą, że jakoby cała narciarska infrastruktura, te wyciągi, ten ruch w górach, ci wszyscy sportowcy i turyści, niszczą środowisko, wpływają na globalne ocieplenie co skutkuje strasznymi katastrofami. Należy więc zakazać narciarstwa i zlikwidować wszystkie wyciągi.

       Narciarze zabraniają trajkarstwa, no to teraz ekologiści zabraniają narciarstwa. Argumenty w obu przypadkach są równie głupie. Ale nie żal mi narciarzy, że doznają hejtu od ekologistów - takiego samego jakim oni obdarzają nas, trajkarzy. Oba ataki są głupie, bezmyślne, nieracjonalne. Ten sam poziom głupoty i wyrachowania jest związany z szykanowaniem narciarzy przez ekologistów, jak i trajkarzy przez narciarzy.

       Wielu narciarskich decydentów nie pozwala nam, trajkarzom, korzystać z narciarskiej infrastruktury - ewentualnie dobrodusznie godzą się na to, by nam wytyczyć osobne trasy. To tak jakby żądać wybudowania osobnych autostrad dla motocyklistów. Dzieje się to dokładnie tak samo, jak kiedyś ze snowboardzistami, których narciarze też szykanowali i utrudniali im uprawianie sportu na stokach i korzystania z tras oraz wyciągów. Niektórzy narciarze są po prostu bezrozumnie nietolerancyjni i dobrze, że będą doznawać na własnej skórze takiej samej nietolerancji ze strony ekologistów. Może to pozwoli im zrozumieć, że taka postawa zwalczania braci sportowców jest zła.

       Jakby co, to w tej notce wyjaśniam kim jesteśmy my, trajkarze, których wielu narciarzy czynnie zwalcza: Bezpieczne trzy narty

       Moim zdaniem, w obliczu ataku ekologistów na narciarstwo, wszyscy, którzy uprawiamy jakiekolwiek sporty zimowe, narciarze, trajkarze, snowboardziści, sankarze, skibobiści i wszyscy inni, powinniśmy się zjednoczyć, wspierać wzajemnie i wspólnie przeciwstawiać się siłom dążącym do ograniczania narciarskiej infrastruktury. Ataki na trajkarzy powinny zostać wstrzymane, infrastruktura narciarska powinna zostać udostępniona wszystkim sportowcom, powinna zapanować sportowa równość, wolność i braterstwo.

       W drugiej części wyjaśnię dokładniej dlaczego Trikke Skki jest bezpieczniejsze od nart.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

PS2. Tu jest mapa z zaznaczonymi ośrodkami, które są przyjazne dla Trikke Skki oraz z tymi, które nie wpuszczają: https://trikke.pl/wsparcie/stoki/

KOMENTARZE

  • @Autor
    Trzecia narta = trzecia noga.

    Uważaj!!! Opatrzność może ci te dwie pierwsze skrócić.
  • znaczy złodzieje górą no xdd
    Przymuszają do nauki i narażają zdrowie kursantów tylko po to aby skasować za naukę niebezpieczniejeszej wersji zabawy...

    Tym sie powinien jakiś parlament zająć jakiś miejscowy urzędnik xd ilu tam mają w zakopconem połamańców: każdy połamaniec powinien to szemrane towarzystwo pozwać o to, że nie dali mu możliwości zjazdu na 3 nartach.. i zlicytować to złodziejstwo wobec tego i tych, co tego zakazują...

    Świnie świnie świnie... skąd się biorą... a tam przecie katolik na katoliku katolika pogania xdd.. no ładnie w mordę cały kraj taki chrześcijański cały cholerny kraj.... i dlatego jest tak źle... dlatego właśnie....
    no i coś sanek nie widziałem to też niezła przygoda xdd
    Ja to narty za wcześnie zaczynałem tak że się zniechęciłem szybko, ale to superancki sport xDd...
    Żeby mieć dobre sądy to by się cwaniaków zlicytowało złodziej siedziałby tam gdzie powinien czy oszust a nie doił naród z kasy xDD
    Teraz gopr powinien poczytać to co napisałoś i dorwać typów co tam zabraniają i pogonić im kota raz na jutro... a jak na drugi dzień będą zabraniać trzech nart to po policję ... no ale właśnie widzieliśmy jak tam policja dziala jak na białorusi xddd tu jest ten problem xDDD
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:12:14
    A tobie życzę, by cię opatrzność o głowę skróciła.
  • @Leon. 09:17:31
    Parlamentowi i policji nic do tego. Sport powinien być wolny od rządu. To mieszanie nawet sportu do polityki państwa to cecha narciarskich leśnych dziadków o sowieckiej mentalności, których nam się w Polsce namnożyło za PRL-u, ale na szczęście są na wymarciu.
  • Szanowny zwolenniku trajkarstwa
    staruch ze mnie, ale może i bym spróbował,

    tymczasem protestuję przeciwko głoszonym przez Ciebie nieprawdom
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg

    1. Nie ma już wygodnych, bezpiecznych stoków. Przepustowość wyciągów w pogoni za kasą została tak zwiększona, iż na stokach panuje niedopuszczalny tłok, który nie tylko stanowi zagrożenie zderzeniami, ale i pozbawia radości ze swobodnego zjazdu.

    2. Jak patrzę na trajkę, od razu przypomina mi się wydarzenie z dzieciństwa, gdy to jadąc z górki na puzurki na rowerku wbiłem sobie kierownicę w brzuch.

    3. Nie wydaje mi się, aby skręt na trajce był skuteczniejszy od narciarskiego, ostatecznie narciarz w skręcie jedzie na jednej narcie, a trajkarz na trzech

    4. wszyscy narciarze, zwani przez drzwiarzy boazerią, od dawna postulują, aby wydzielono osobne trasy dla deskarzy. Powodów jest kilka, po pierwsze dekarze bardziej niszczą trasę, i zdrapując śnieg, i wygniatając dołki, po drugie, trasa przejazdu deskarza jest dużo bardziej nieprzewidywalna niż trasa narciarza

    5. Gdy jeszcze jeździłem do Autrii, to pamiętam osobne trasy wydzielone dla narciarzy jadącym długim, ciętym skrętem. Było to w czasach popularyzacji wycinaków, czyli kurwingu,

    6. Prawdą jest, że to się dzieje w instruktarzu w Polsce woła o pomstę do nieba, np. to, że w niektórych ośrodkach uczyć na nartach mogą tylko lokalni instruktorzy. Szczęście, mój patent dawno stracił ważność, i nie muszę się stresować.

    7. Oczywiście, infrastrukturę narciarską należy wspierać, a to dlatego, że jest to wyjątkowo skuteczna rekreacja. Wynika to z tego, że jest uprawiana w ralatywnie najczystszym środowisku, polega na dość intensywnym ruchu, ponadto stymuluje zmianami ciśnienia. Stoki w Karkonoszach to przeciętnie 400m różnicy poziomów.

    8. Ale należy też podejść z rozsądkiem do zasad poruszania się na trasach, i jednak rozdzielić, niekoniecznie osobnymi trasami, różne rodzaje ruchu, w tym ruch idiotów, od ruchu szaleńców gnających ile fabryka dała.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    Film przedstawiający trajkarstwo na polecanej witrynie sugeruje, iż na trajce jest znacznie łatwiej ślizagać się, niż na nartach, ale po płaskiej nawierzchni,

    w przypadku nierówności musi być znacznie trudniej.
  • @interesariusz z PL 11:53:36
    Film może i sugeruje, ale wnioskowanie jest niepoprawnie. Na trajku można i łatwiej się ślizgać i łatwiej zahamować niż na nartach. W trudnych warunkach, na muldach, lodzie, czy kopnym śniegu, na trajku wielokroć łatwiej i bezpieczniej się zjeżdża niż na nartach. By to zrozumieć, trzeba spróbować - nie ma innego wyjścia.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    1. Tak jest w Polsce w ferie. W Alpach nie ma problemów z tłokiem.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    2. Przewrót do przodu na trajku jest całkowicie bezpieczny. Wiem, bo to mi się zdarzyło.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    3. Skręt na trajku jest o wiele skuteczniejszy niż na nartach bo właśnie dzieje się to na trzech nartach - pracują wszystkie trzy krawędzie. I na dodatek nie trzeba się tego długo uczyć - kąt natarcia krawędzi wszystkich trzech nart reguluje się wychyleniem kierownicy, więc jest to bardzo łatwe do opanowania.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    4. A tymczasem trajk jest dużo bezpieczniejszy i mniej szkodliwy dla stoku. Mimo to polscy aktywiści narciarscy snowboard akceptują, a trajka nie.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    5. Jeśli byłyby osobne trasy dla różnych technik jazdy narciarskiej, to na trajku można by śmiało na każdej takiej trasie zjechać zgodnie z zalecaną techniką.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    6. Bo wszystko co mamy w Polsce wywodzi się z PRL-u.
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    7. Tak jest!
  • @interesariusz z PL 11:37:29
    8. To może sobie zrobić każdy właściciel stoku z osobna. W każdym razie jakikolwiek odcinek by nie wyróżnił, to dawałoby się na nim zjeżdżać na trajku zgodnie z regulaminem dużo bezpieczniej i pewniej niż na nartach.
  • @GPS 12:15:29
    Czemu, film też może pokazać,

    swoją drogą, robiłem z ręki na nartach lepsze filmy, niż te trajkarskie tam na stronie.

    Powiem tak. Dla mnie, staruszka, to co robią młodzi, podskok na deskorolce, to już sztuka cyrkowa.

    Nie wyobrażem sobie amatora, który podskakuje na trajce.

    Jedno, co widać z tych filmów, to to, że amatorzy na trajce mogą znacznie sileniej zakrawędziować niż amatorzy na nartach. Nie dotyczy to zawodowych narciarzy.

    Dobrze byłoby też adekwatnie operować słowami. Dla mnie stok zlodzony, iż jedzie się po lodzie, to taki stok, na którym nie można ustać. Nie wyobrażam sobie jazdy po zlodzonym stoku na trajce.

    Na nartach jedyną radą na oblodzonym stoku jest chwilowe przeciążenie nart, dublujące, lub więcej, ciężar narciarza. Co ma się robić na trajce, nie wiem.

    No i przerażające jest, gdy trajka z trajkarzem osobno wali w tłum.
  • @GPS 12:16:56
    Wiesz, wiele razy byłem w Alpach, we Francji, Szwajcarii, Austrii i we Włoszech. Zawsze trzeba było gdzieś przejechać przez ludzką gęstwinę.

    Nie raz mnie rozjechano. Najbezczelniejszy był istruktor ---- z Polski. Nie dość, że włączając się do ruchu ze stojącej grupy, wjechał we mnie na środku trasy, to jeszcze uważał, że to ja jestem winien, bo przecież gdy on stał w grupie, ja byłem wyżej. Straszył sądem. Był wyższy ode mnie o jakieś półtora głowy.
  • @GPS 12:20:15
    Napisałem wyżej o kącie zakrawędziowania wśród amatorów.

    Owszem, trajka ma przewagę.

    Ale to, że pracują trzy krawędzie, to żadna zaleta. Powtarzam, my, amatorzy, skręcamy na jednej narcie, druga nam w tej chwili niepotrzebna.
  • @GPS 12:22:22
    Powatrzam, narciarze nie lubią deskarzy. Dlaczego? Jeżdżą inaczej. Trajkarze zapewne też.
  • @GPS 12:23:47
    Wątpię.

    Ale z pewnością na trajce można jechać długim skrętem.
  • @GPS 12:24:27
    Wszystko co mamy w Polsce wywodzi się polskiej głupoty, a nie z PRLu.
  • @GPS 12:26:30
    To, co się daje, to jedno. Jak ludzie jeżdżą, to drugie.

    Obecnie są deski, na których ludzie grzeją szybciej niż na nartach. Deska ma przewagę konstukcyjną. Oraz niedogodność niesymetrycznej pracy mięśni, między innymi dlatego ja na desce nigdy nie jeździłem.

    A więc deskarze tak jeżdżący, na takich szybkich deskach, narciarzom by nie przeszkadzali, bo jeżdżą podobnie do narciarzy.

    Nie można tego powiedzieć ogólnie o tej szarańczy na deskach.
  • @interesariusz z PL 13:53:38
    Przyszła mi do głowy jeszcze myśl filozoficzna,

    skoro trajka ma przewagę manewrową nad nartami, to jest to wada i przeciwskazanie do wspólnego korzystania z tras.

    Na pierwszych polskich Fiatach widniał napis "uwaga, hamulce tarczowe ze wspomaganiem",

    podobnie powinno być, uwaga, trajkarz jedzie. Najlepiej, niech ma dzwonek jak krowa. Bez obrazy.
  • @interesariusz z PL 14:19:50
    Mamy na trasie jakąś przeszkodę. Ktoś z lepszą manewrowością ją ominie, a ktoś z gorszą na nią wpadnie. Dlaczego tego kto ominie należy wyeliminować, a zostawić trasy tylko dla tych z gorszą manewrowością? Co konkretnie lepszego dzięki temu osiągniemy?
  • @GPS 14:34:07
    Nie napisałem zostawić wszystkie trasy tylko dla narciarzy. Rozdzieliłbym deskarzy, narciarzy amatorów, narciarzy i dekarzy jeżdżących długim skrętem, i trajkarzy, no może trajkarze zgodziliby się deskarzami - amatorami.

    Nie doczytałeś.

    Przypominam "uwaga, hamulce tarczowe ze wspomaganiem".
  • @interesariusz z PL 13:52:21
    Trajkarze jeżdżą tak samo jak dobrzy narciarze. Narciarze są różni - fajtłapy, początkujący, amatorzy, średniozaawansowani, zawodowcy, eksperci. Nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia. Trajkarze wszyscy po pierwszym zjeździe są na tym samym dobrym poziomie - na poziomie narciarskiego zaawansowanego amatora.
  • @GPS 14:34:07
    Przykład też jest z bajki, na trasach nie ma przeszkód, tj. jedyne przeszkody, to inni użytkownicy.
  • @interesariusz z PL 14:40:52
    Czyli podział powinien być taki: 1. Dla początkujących. 2. Dla zaawansowanych jeżdżących długim skrętem. 3. Dla zaawansowanych jeżdżących krótkim skrętem.

    Po co rozróżniać na czym ktoś chciałby zjeżdżać na tych stokach? Jeśli trzymałby się zasad regulaminu, a to, na czym zjeżdża, by na to pozwalało, to mógłby zjeżdżać na czymkolwiek.
  • @interesariusz z PL 14:40:52
    Na trajku nie można szybciej, czy gwałtowniej, zahamować niż na nartach. To tak samo zależy od warunków. Natomiast wszyscy na trajku mają lepsze panowanie nad zjazdem niż przeciętny narciarz, to znaczy mogą łatwiej omijać przeszkody. Czy na samochodach potrzebne byłoby przyklejanie ostrzeżenia: "uwaga, większy promień skrętu i kierownica ze wspomaganiem"?
  • @GPS 14:52:12
    Nigdy nie widziałem trajkarza na żywo, ale patrząc na film wydaje mi się, że pętają się narciarzom pod nogami. Jednak zachowanie, trasa przejazdu, jest trochę inna, niż na nartach.

    Patrząc na filmy, mam wrażenie, że nie można tak szybko, jak na nartach, w miejscu, zahamować, bo trzeba się naprzód obrócić, jednocześnie, lepiej krawędziują niż narciarze, a więc mają / mogą mieć mniejszy uślizg. Nie pojadą śmigiem, ale slalomują skuteczniej od narciarza amatora.

    To wszystko nie robi różnicy na pustym stoku, jednakże w gęstwinie może być decydujące.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej