Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
101 postów 4024 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Książki to snobizm!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Są ludzie (może nawet to większość z nas), którzy czytają książki tylko w postaci papierowej. Tłumaczą to tym, że muszą czuć ciężar książki w ręku, czuć zapach świeżo zadrukowanego papieru, słyszeć szelest kartek, móc jej dotknąć i ją przytulić.

       To nazywają czytaniem. A na monitorze komputera, smartfona, czy innych urządzeń elektronicznych, to się ogląda, a nie czyta. Więc jeśli chcą się pochwalić tym, że czytają, muszą mieć biblioteczkę w domu, muszą mieć półki z książkami. Mając te zbiory nie muszą nawet czytać - wzbudzają szacunek u innych, bo mają książki. Nieliczni mają biblioteki tylko z samymi okładkami, a w środku trzymają whisky.

       Kompletnie nie rozumiem tego wąchania i przytulania książek. Książki się czyta! Dlatego czytnik elektroniczny jest wielokroć lepszy. I wcale nie jest tak, że stare książki nie są dostępne elektronicznie - wszystkie są dostępne i to za darmo! Ja już od dawna prawie w ogóle nie kupuję książek papierowych - tylko ebooki i audiobooki. To ma jeszcze taką kolosalną zaletę, że do książki się często wraca - nie po to by przeczytać jeszcze raz, ale po to by znaleźć odpowiedni cytat, by go potem przytoczyć w dyskusji, albo sobie po prostu jakieś ważne kwestie przypomnieć.

       A audiobooki można słuchać w czasie jazdy samochodem w korku, na spacerze czy jadąc rowerem. Przecież nie chodzi nawet o czytanie - chodzi o poznanie treści! Nie ma sensu utożsamiać książek z siedzeniem w fotelu. Można przyswajać treść uprawiając jednocześnie dowolną rekreację fizyczną - nawet pływanie! Gdy się żegluje to trzeba wypatrywać statki - ale słuchać książek w tym czasie można!

       Oprócz czytnika elektronicznego i urządzenia do słuchania, warto mieć też komputerową bibliotekę. Ja używam najpopularniejszej, moim zdaniem najlepszej, czyli programu Calibre. Tu mam wszystkie książki, bardzo łatwo je wyszukuję, a w nich odpowiednie fragmenty, i bardzo łatwo przesyłam je na czytnik, komórkę czy tablet. Polecam. Wąchać nie mam potrzeby. A czytnik przytulić można - można kupić takie futrzane etui…

       Czytanie książek papierowych, a nawet słuchanie muzyki z płyt, nie tylko winylowych, ale też CD, to po prostu snobizm! To tak jakby ktoś brzydził się podróżować samochodem i wolał jeździć konno - powołując się na sentyment do stuku kopyt czy zapachu stajni. Albo to tak jak niechęć do samochodów elektrycznych, bo nie czuć benzyny i warkotu silnika. Książki to treść, a nie forma!

       Dziś książki papierowe i płyty CD służą głownie w celach snobistycznych. Nie ma żadnej merytorycznych powodów, oprócz snobizmu, by mieć w domu bibliotekę z książkami papierowymi czy płytotekę z płytami winylowymi czy CD. Można śmiało to wszystko oddać do jakiegoś muzeum. Trzymamy to tylko dla szpanu. Wszystkie książki i płyty, mieszczące się w wielu pokojach, na półkach pod sufit, można mieć w postaci elektronicznej, tak, że wszystko to zmieści się na malutkim pendrive'ie i tak, że można z tego wielokroć sprawniej i taniej skorzystać, czyli przeczytać, posłuchać czy wyszukać - jeśli celem jest poznanie treści.

       Posiadanie fizycznej biblioteki to snobizm służący temu, by innym zaimponować, by się pochwalić swoją wiedzą bez prezentowania jej, by pokazać swoją zamożność. To manifestacja przed znajomymi zapraszanymi do domu swojej kultury, zainteresowań czy upodobań. Bo książki papierowe widać, a elektroniczne są dla postronnych osób niewidoczne. Przywiązanie do przestarzałego, niewygodnego, drogiego w utrzymaniu nośnika, to po prostu snobizm w pełni zgodny z definicją tego słowa.

       To dokładnie to samo, gdybym przed zapraszanymi osobami na moją łódkę szpanował tym, że nawiguję z użyciem sekstantu, busoli, kompasu magnetycznego i mechanicznego chronometru!

       Dodam, że nie widzę niczego złego w takim snobizmie - tylko należy nazywać rzeczy po imieniu. Jazda konna to też snobizm. Snobizm jest często dobry. Tylko trzeba sobie to uświadomić. Wszystko co robimy mniej wygodnie i drogo, jeśli można to samo robić wielokroć wygodniej i taniej, to snobizm. Jak ogon pawia.

       Szpan, postaw się a zastaw się, to nasze stare polskie tradycje. To jest dobre. Dlatego najlepsi Polacy to ci, którzy mają wielkie biblioteki z okładkami, w których trzymają whisky, a książki czytają w postaci elektronicznej i słuchają ich na jachtach. Łączą tradycję z nowoczesnością, są świadomi tego co mają, po co mają i jak z tego korzystają.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

KOMENTARZE

  • Snobizm ?
    Oj musi bujać na pańskiej łajbie, oj musi.
  • "Książki to snobizm!"
    --------------
    Pan, towarzysz Hitler - paląc niegdyś książki - walczył ze snobizmem wśród ówczesnych Niemców - pomimo tego, że nie było jeszcze tych dzisiejszych elektronicznych cudów. Po prostu wyprzedził epokę.
    Wniosek?
    Ktoś może okrzyknąć snobami tych - co to czytają dorobek literacki, naukowy i każdy inny - tego świata - tylko za pomocą elektronicznych urządzeń - i też będzie to pokutować w przestrzeni publicznej.
    Na koniec - już dawno wieszczono, że kiedyś nie będzie już ani książek ani dokumentów papierowych i pewnie tak będzie jednak uwaga! Będzie tak - ale nie na skutek - snobizmu. Jednak ciekawsze jest to - mianowicie kiedy znikną z użycia długopisy, pióra, ołówki, kredki, rysiki, kredy a może i pędzle?
  • Książka może być przy okazji dziełem sztuki
    Jak uprawiasz seks to też wolisz z ładnym "opakowaniem" a przecie chodzi tylko o orgazm . Słaba analogia ? No może.
  • Autor
    Masz rację niedługo posiadanie prawdziwej książki będzie snobizmem. Głównie ze względu na cenę. Co do tej elektroniki to jeden większy rozbłysk na słońcu i swoje bazy, biblioteki i czytniki będziesz mógł wrzucić do kosza. Ja niestety mam tak że książkę papierową mogę czytać nawet parę godzin, w komputerze już po 1/2 godziny mnie to męczy. Zgadzam się jednak z tobą że ,,elektronika'' jest przyszłością tych czytających (o ile niedługo jeszcze będą jacyś czytający).
  • Czytnik elektroniczny? Po 10 stronach wysiadam.
    A dla mnie snobizmem jest korzystanie z ebooka: "patrzcie jaki ja nowoczesny"
  • @marek500 09:31:12
    Książki aż tak drogie nie są. Bez przesady.
  • Jazda konna to snobizm?
    Pisanie ideologicznego bloga to też snobizm? Bez jaj.
    A książki elektroniczne mają jeden problem. Bez dostępu do prądu, za dużo sobie nie poczytam. Na ile starczy baterii.
    Płyty to też snobizm? A co na to lekarze? Dla mnie szczycenie się zamiłowaniem do ebooków i audiobooków to dopiero snobizm.
  • Swoim zwyczajem korwinowca pomijasz sprawy najistotniejsze
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
    i abyś nie rozumiał mnie źle, zaznaczę, że nie kupiłem książki od jakiś 50 lat, dawniej byłem bibliofilem.

    Zapominasz o higienie, wzroku, postawy. Książka ma to do siebie, że nie świeci, i trzyma się ją w ręce, siłą rzeczy zmieniając odległość ze zmęczenia, jak również pozycję ciała.

    Wiele wysiłku włożyłem w dostosowanie kompa do czytania. Ekran mam taki, że wszyscy się dziwią, że na nim coś widzę. Ponadto przed nosem, i ze zmienną odległością. W rezultacie pstrokate strony projektowane przez młodych wykształconych z wielkich miast, zachowujących się, jakby byli ze wsi, tj. mających monitory ustawione na "sklepowy full wypas", są dla mnie nieczytelne. Coś za coś. Jak coś takiego muszę jednak przeczytać, włączam inwersję.

    Są teraz ekrany pasywne. Dobre by był, gdyby nie to, że tyrani zmuszają nas do oświetlenia ledowego.

    Mimo wszystko w moim domu szpanuje encyklopedia PWN, komunistyczna, a jakże, oraz słowniki, też komunistyczne. Nie są tak zakłamane, jak wydawnictwa współczesne. Z sieciowych słowników synonimów nie sposób korzystać, ich autorzy kojarzą wszystko ze wszystkim, zupełnie bez sensu, psując w narodzie semantykę słów.

    Powinni być pokazywani w cyrku z zakazem dostępu do sieci.
  • @Majk Wazowski 08:56:14
    A co to znaczy "uprawiasz seks" ?

    Jeśli Pan to robi, to żal mi Pana.
  • 1*
    A co Ciebie obchodzi, co i jak inni czytaja?
  • W książkach ważna jest treść (w tym obrazkowa) nie forma
    Książki się czyta by poznać treść i ogląda by poznać głębiej treść zawartą w obrazkach.
    A treść poznaje się by książkę przeżyć emocjonalnie (chyba e książka naukowa to przeżywmy intelektualnie).

    Co do formy to jest różnica.
    Elektronika jednak zakłóca pracę mózgu...teraz jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nie czujemy że jesteśmy zakłócani...ale jesteśmy.
    Książka papierowa pozwala na głębszą koncentracje bez szumów w głowie... dlatego tak wielu ją lubi.

    Ja też nie potrafię się do końca skupić przed komputerem..
    jak mam pomyśleć to odchodzą od kompa i pochylam się nad kartką papieru lub kładę się zamykam oczy i "przetwarzam" mając kartkę pod ręką by notować.

    Elektronika jednak strasznie zakłóca procesy myślowe.
  • @Oscar 11:19:12
    Jak książka jest dla mnie ważna, albo mogę mieć dedykację od autora, to wolę ładne wydanie.
    Poza tym GPS czegoś nie łapie.A jako czlowiek zwracający uwagę na "ekonomię" powinien. Gdzie na ebooku autor mi się podpisze? I ile ebook wytrzyma? Tak samo CD. Dużo trwalsze byly czarne płyty i kasety.. A podpis autora w książce, zwiększa antykwaryczną wartość książki.
  • ...
    https://m.youtube.com/watch?v=zGcdhdwLWCE
  • @Abdiasz 13:26:45
    Super
    5* za komentarz
    _______
    DK
  • Książki to snobizm?
    Mam w domowej bibliotece ponad cztery tysiące książek, który to księgozbiór miałó swój początek w roku 1985. We wszystkich domach polskiej inteligencji, a także polskiego ziemiaństwa i szlachty domowa biblioteka była czymś oczywistym i nikt nie uważał tego za snobizm. Niedługo się dowiem, że mając w swoim księgozbiorze tyle książek jestem kułakiem, bo niedawno dowiedziałem się, że skoro czytam książki to jest to u mnie conajmniej ,,dziwne''. A może okazać się niedługo, że i podejrzane.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Higiena wzroku
    https://zdrowie.dziennik.pl/oczy/artykuly/442854,e-booki-szkodza-oczom-opinia-okulisty.html

    "Lektura książek na czytnikach jest zdecydowanie lepsza dla naszych oczu, gdyż papier elektroniczny jest przyjazny dla wzroku. Główną przewagą czytników w porównaniu z komputerami jest zastosowanie e-papieru, technologii, która została zaprojektowana z myślą o naszych oczach i komforcie lektury."

    https://nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-e-czytanie-uszkadza-wzrok,nId,2461650

    "Decydując się na e-czytanie, warto zwrócić uwagę, czy wybrane urządzenie faktycznie jest czytnikiem wyposażonym w technologię e-ink. Papier elektroniczny jest znacznie bardziej korzystny dla wzroku niż ekrany LCD czy TFT"

    https://czytio.pl/blog/czytniki-ratunkiem-dla-naszych-oczu-szkodliwy-wplyw-swiatla-niebieskiego/

    "Czytniki książek elektronicznych męczą tak samo nasze oczy jak papierowa książka, zatem znaczniej mniej niż tradycyjnie podświetlane urządzenia. Pozwalają na swobodne czytanie przy naturalnym świetle."

    https://www.naczytniku.pl/prosty-sposob-na-czytanie-bezpieczne-dla-oczu/

    "Istnieją urządzenia przyjazne dla naszych oczu i przystosowane bezpośrednio do długiego czytania. Mowa oczywiście o czytnikach ebooków. Wyposażone są w e-papier, który doskonale imituje prawdziwą kartkę papieru i dzięki temu powoduje, że nasz wzrok się nie męczy."
  • 10 powodów, dla których ebooki są lepsze niż książki drukowane
    https://czytajpl.pl/2019/03/04/10-powodow-dla-ktorych-ebooki-sa-lepsze-niz-ksiazki-drukowane/

    1. Nabywając ebooki, możesz mieć przy sobie książki zawsze i wszędzie
    2. Ebooki otrzymujesz natychmiast. Kupujesz i masz
    3. Jeśli jesteś studentem, dziennikarzem lub pracownikiem naukowym – ebooki ułatwią ci życie
    4. Rozsądne e-czytanie chroni twój wzrok, tak jak nie zrobi tego drukowana książka
    5. Ebooki możesz nie tylko czytać, ale także… słuchać ich
    6. Ebooki czytane na e-papierze są bardziej ekologiczne
    7. Tylko korzystając z ebooków, możesz czytać książki z wykorzystaniem technologii RSVP (tej, która pozwala przeczytać Harry’ego Pottera w 77 minut)
    8. Nie znasz jakiegoś słowa? Nie rozumiesz jakiegoś odniesienia? To właśnie czytając ebooki najszybciej to zmienisz
    9. Kupując ebooki, zaczniesz w końcu czytać w całości naprawdę grube książki
    10. Notatki
  • @marek500 09:31:12
    Rozbłysk słoneczny zniszczy tylko urządzenia podłączone do sieci energetycznej, więc większość czytników, które nie były ładowane z sieci w czasie rozbłysku, przetrwa. Jedno ładowanie starcza na miesiąc, a potem można ponownie w ciągu dnia naładować przy użyciu małej baterii słonecznej.
  • @GPS 21:42:13
    litości, "e-czytanie",

    to może eee, ee, yyyyyyy, eee jak mówią amerykanie w środku zdania,

    kiedyś wymyślono termin listel, na list elektroniczny, słówko utworzone zgodnie z polską konwencją językową, ale się w tym burackim kraju nie przyjął,

    gawiedź tu e-czyta majle, tfuuuu, jak to dobrze, że już długo nie pociągnę.
  • https://www.youtube.com/results?search_query=nie+ma+jak+szpan
    Ooooo taaak.
    Dlatego mam własną biblioteczkę. Tak około 250 sztuk w regale od podłogi do sufitu.
    Obecnie na zmianę czytam:
    Alan Unterman " Żydzi- wiara i życie" oraz Lynne Olson i Stanley Cloud "Sprawa Honoru".

    Jak szaleć to szaleć. Szkoda żem niepalący i doktory zakazały pić:(

    A tak- cygaro, kieliszek koniaczku lub brandy i dobra książka.

    Janie!

    Tak Milordzie.

    Podaj drugi tom:))))
  • @GPS 21:42:13
    Książki papierowe też mogę mieć zawsze i wszędzie. Książkę kupuję od razu i mam. Dalsze tłumaczenie chyba sensu ni ma
  • @GPS 21:42:13
    Harryego Pottera w 77 minut? A czytanie ze zrozumieniem? Płacą ci za takie auto kompromitowanie się?
  • @ Autor
    "Posiadanie fizycznej biblioteki to snobizm służący temu, by innym zaimponować, by się pochwalić swoją wiedzą bez prezentowania jej, by pokazać swoją zamożność."

    Protestuję! ;-)

    - Dobry snobizm nie jest zły - odrobinka nikomu nie zaszkodziła, pod warunkiem, że nie jest połączona z prymitywną bufonadą. Jest chyba wręcz przeciwnie - mała szczypta pozwala się trochę podelektować "nośnikiem snobizmu", co niejako automatycznie i podświadomie pozwala na wyciszenie, oderwanie się od codzienności itp.

    - "Nośniki snobizmu" mogą mieć poza tym wartość sentymentalną - chyba lepiej mieć autograf autora na książce zdobyty podczas jej premiery, podczas której można z nim zamienić kilka słów, zadać nurtujące pytanie czy wziąć udział w inspirującej dyskusji.

    - Głos z winylu... jak dla mnie bezcenne. Marzą mi się też zenki - orfeusze oferowane w zestawie ze wzmacniaczem lampowym :-) WOW!

    - cyfrowe formy przekazu pozwalają totalniakom na większą kontrolę treści - tu dla mnie nie ma zmiłuj - wolność słowa i poglądów to ma być twierdza nie do zdobycia - gotówka i inne "analogi" ją tylko wzmacniają.
    Dla totalniaków chcących zniewolić ludzkość mają być źródłem białej gorączki i beznadziejnej rozpaczy.

    Co oczywiście nie znaczy, że nie analogi nie mają żadnych zalet, bo często mają.

    "Snobizm jest często dobry. Tylko trzeba sobie to uświadomić."

    No właśnie.

    5*
  • @Abdiasz 13:26:45
    Dobre :-)

    Pozdro!
  • @brian 11:17:57
    "A tak- cygaro, kieliszek koniaczku lub brandy i dobra książka.

    Janie!

    Tak Milordzie.

    Podaj drugi tom:))))"

    A Jan to sługa - robot ;-)

    Pozdro!
  • koń by się uśmiał i to w czasie jazdy
    Autor tego idiotyzmu, pewnie ani jednej książki nie przeczytał, a jak już to bez zrozumienia. Bo tylko takim bezdennym prostakom mogą przychodzić do głowy pomysły, że książka papierowa to snobizm , dodatkowo zajmujący dużo miejsca na półkach . A już posiadanie biblioteczki z nimi to snobizm do potęgi. Może autor jeszcze doda , że tacy zasnobieni przyczyniają się niepotrzebnie do wyrębu lasu. Miałam ci ja przed laty koleżankę, która tak ja ja będąc młodą mamą przychodziła mnie nawiedzać. Otóż parę razy zwróciła mi uwagę na moją ścianę zawaloną książkami po brzegi . Doradziła abym wszystkie oddała na makulaturę a na półkach ustawiła kryształy, tak modne w onym czasie i ponoć jej zdaniem lepiej się prezentujące. Jak wiecie kryształy wyszły już dawno z mody i są już wielce trącące myszką, a moje książki z tamtych lat to perełki i białe kruki po dziadku. Ale ci starsi i mądrzejsi w wierze jak nasz szanowny autor pewnie swoje i tak wiedzą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej