Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
80 postów 3893 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Śmierć

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czasem ktoś ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Może został zabity, zamordowany, może popełnił samobójstwo. Nie wiadomo. Śledztwo niczego nie wyjaśnia.

O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale - dlatego boimy się mówić o śmierci, dociekać jej przyczyn, mówimy o niej innym półsłówkami, nie zawiadamiamy innych wprost, nie wiemy gdzie tkwi tabu.

To nie jest dobre. Nie powinno być tak, że ludzie są mordowani, nie powinni się sami zabijać, nie powinny konflikty w rodzinie prowadzić do śmierci. Każda wymuszona śmierć jest zła. Ale jednak kiedyś umrzemy. Każdy z nas umrze. Albo naturalnie, albo zamordowani, albo w wypadku, albo zachorujemy. Przed nami jest tylko śmierć. To nas czeka na pewno.

Myślicie o śmierci?

Ale czy na pewno musimy umrzeć? Może jest coś ponad tę naszą ziemską egzystencją, może śmierć ciała biologicznego nie musi być jakimś końcem nas? Może jesteśmy ponad to? Może mamy nieśmiertelną duszę? Może zmarły tragicznie nam jeszcze kiedyś wyjaśni co się dokładnie stało gdy do niego dołączymy w Zaświatach, jakimś Niebie czy Hadesie!

Żeglarze mówią, że spotkamy się wszyscy w Hilo (Johnny Come Down to Hilo) - czyli będziemy pić w piekle, bo ono jest na dole, tam się tonie.

Ludzie wierzący w Boga zakładają, że śmierć to tylko przekroczenie pewnego etapu na drodze człowieczej egzystencji. A ateiści wierzą, że to koniec.

A ja jestem transhumanistą i uważam, że można obie te koncepcje połączyć! Uważam, że to, co będzie dalej nie jest sprzeczne z katolicyzmem.

Jesteśmy nieśmiertelni - by to osiągnąć ważne jest, by dożyć do co najmniej 2045 roku. Ja będę mieć wtedy 80 lat. Mam nadzieję, że dam radę. Byleby nikogo nie zabić do tego czasu i nie dać się zabić. Nie ulec wypadkowi i nie zachorować śmiertelnie. Byleby łagodzić wszelkie konflikty, szczególnie rodzinne. Powinniśmy się lubić, kochać, ustępować nawet, gdy mamy rację. Byle przeżyć jeszcze jakieś pokolenie, czyli 25 lat.

Otóż postęp technologiczny narasta wykładniczo. Gdzieś około 2045 roku wejdziemy w kolano funkcji wykładniczej i postęp tak gwałtownie przyspieszy, że nie da się przewidzieć skutków. Wszystko to, co wymyślił Lem się ziści - i jeszcze wszystko to, czego nie wymyślił i czego sami nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

Nanoroboty uczynią nas nieśmiertelnymi!

W istocie homo sapiens to nie jest gatunek samodzielny, o unikalnym DNA - człowiek to symbioza wielu gatunków, to ssak zespolony z wieloma bakteriami, które stanowią jeden wspólny organizm, jeden homeostat. Składamy się z mikrobiomów, z naszymi wszystkimi bakteriami jesteśmy jednym wielkim mikrobiomem.

Nanoroboty już są znane i praktykowane - technologia jest w powijakach, ale rozwinie się z pewnością wykładniczo tak jak wszystko. Za kilkanaście lat nanoroboty zastąpią nasze bakterie. Te nanoroboty będą nam stale wymieniać tkanki na nowe - tak, że staniemy się nieśmiertelni, wrócimy do naszej postaci w takim wieku, w jakim to sobie zażyczymy.

Ale nie będzie tak samo. Zmarłych nie będzie z nami. Spotkamy się ze starymi znajomymi w wieku gdy byliśmy młodzi - ale to już nie będzie to samo spotkanie. Nasze nanoroboty będą się konfrontować, wymieniać, może walczyć, może współpracować. Ale będziemy nimi sterować świadomie, a nie jak dziś gdy spotkania są nieświadomą wymianą bakterii z mikrobiomu jamy ustnej.

Śmierć jest do okiełznania: dla wierzących poprzez pracę nad sobą - dla ateistów poprzez odkrywanie świata. A dla wszystkich poprzez rozwój technologii.

Co by nie było - śmierć wciąż pozostanie. Nawet będąc nieśmiertelnymi dzięki nanorobotom, będziemy mogli być zamordowani czy możemy ulec wypadkowi. Albo się sami zabijemy czując beznadzieje wiecznego istnienia. Więc zawsze będziemy musieli uważać na siebie.

Grzegorz GPS Świderski


PS. Notki powiązane: 

 

KOMENTARZE

  • Szanowny Panie Grzegorzu,
    Znakomity artykuł - gratuluję. Pełen realiów, wiary i optymizmu.

    Sam często o tym myślę, zastanawiam się czy nieśmiertelność jest możliwa Dochodzę do wniosku, że absolutnie tak, że to tylko kwestia technologii - no i czasu. Przyszłego.

    Misją Mojego Życia - niedawno, stało się właśnie to...
    "Wprowadzenie ludzkości - na drogę do nieśmiertelności.

    Mam więc nadzieję, że uda mi się to osiągnąć - za naszego życia.

    Ja w roku 2045 - będę miał 90 lat... ale tak czy inaczej będę jeszcze żył.
    W moich skromnych planach jest odejście z tego naszego świata - dopiero w roku 2102.

    No cóż... pomarzyć zawsze dobrze jest - to taka ludzka rzecz.
    "Pomarzyć zawsze dobrze jest - oj życie, życie nudne...
    Pomarzyć zawsze dobrze jest - w niedzielę, po południu..."

    Chociaż dzisiaj mamy dopiero piątek...

    Życzę zdrówka i wszelkiej pomyślności.

    Ryszard Opara
  • Oczywiście "wiara" jest rzeczą osobistą,wynikająca z relacji lub jej braku,ze Stwórcą.
    Wydaje się, że jest to rzeczą niemożliwą i i całkowicie bezsensowną aby tak idealnie i genialnie skonstruowany organizm ludzki, ciało połączone nierozerwalnie z psychiką,emocje, zdolność kreacji,/niestety różnie wykorzystywana, zgodnie w wolna wolą/ wszystko zsynchronizowane i uporządkowane miało zakończyć swoje istnienie w dziurze w ziemi na 2,5m.
    Niebo istnieje naprawdę!!

    https://www.cda.pl/video/140388c7


    https://www.cda.pl/video/2251197d0

    Czy świat "dotrwa" do nanorobotów??z zanieczyszczeniami wody i powietrza i niszczeniem przyrody czyli naszego naturalnego środowiska życiowego,,betonowaniem,używkami, rosnącym egoizmem jednostek,wojnami,
    Ważniejsze jest odkrycie celu i sensu swojego istnienia, wartości jaką jedni ludzie wnoszą w życie innych.
    Przeważnie dobrej,ale nie zawsze.Może czas pracować nad "człowieczeństwem", którego wynikiem jest szacunek poprawa relacji z innymi.
  • Czy będziemy podobni?
    Maszynki wielkości wirusów naprawiające łańcuchy telomerów uszkadzane przez promieniowanie kosmiczne a nawet nasze rodzime UV mogą być dla wybranych.
    A reszta- masy krótko żyjących rabów marzących o pozycji półbogów.

    Taki system MUSI pierdyknąć w atomowym holokauście. Nawet kamienne piramidy nas nie przetrwają.
  • @brian 10:05:13
    Kto chciałby żyć wiecznie na tej Ziemi?
    Może kiedyś takie życie to będzie za karę...
  • @Robik 10:11:12
    Jedna z hipotez paleoastronautycznych mówi że Ziemia jest Piekłem dla dusz pochodzących z innych globów. I daje argumenty pro, mjące dość wiele wspólnego z hipotezą dwuwymiarowego Wszechświata jako hiperhologramu z trzecim wymiarem powstającym w umysłach obserwatorów.
  • @brian 10:58:14
    Jeśli ktoś ma wątpliwości, odsyłam do przejmującej, dawnej notki "Okno".
  • @
    „Śmierć jest do okiełznania: dla wierzących poprzez pracę nad sobą - dla ateistów poprzez odkrywanie świata. A dla wszystkich poprzez rozwój technologii.”

    Nic gorszego, niż kiedy człowiek chce być bogiem. Pycha kroczy przed upadkiem.
  • Brain i funkcja.
    Pomarzyć zawsze można.
    Marzenia są dozwolone.
    Bez marzeń nie ma przyszłości.
    Marzenia nie są zabronione.
    Bez marzeń nie ma miłości.

    Najistotniejszym sposobem na refleksje o tych którzy odeszli jest,
    cisza która zawiera w sobie istote człowieczeństwa... .
  • o
    Żydzi NIE WIERZĄ W ŻYCIE WIECZNE- inne niż to tutaj na ziemi, są przekonani, że po śmierci ...jest już po życiu, czyli: koniec, czerń, pustka! i ... koniec i czerń i pustka. Nic, żadna część, nawet kciuk, żyda nie ma szansy na żadne "życie wieczne", ponieważ w... WSZYSTKO! kończy się "Tutaj"- wraz ze śmiercią Żyda. Żydzi uważają, że ich życie jest "jednorazowe". To jest bezpośrednia przyczyna braku hamulców towarzyszy. Nawet buddyści nie są tak naiwni... Dla Żyda- Żydów- świat jeśli jest, to tylko ten tutaj, obok: trawa, drzewo. pizza i grill i owce do zatłuczenia.
    "Królestwo nie z tego świata"- jest abstrakcją, dobijającą! abstrakcją!- bo jak Żyd może walczyć z inną wiarą?,niż tylko za pomocą super-gnata?! Dlatego Gips robi wszystko żeby mieć własną armię.
    Chemoutwardzalne implanty- w to wierzy Żyd... i krwioterapia :)
    Cieszę się, bo za parę dni zobaczę Kodeks Aniego. :)
  • @Ryszard Opara 06:42:29
    To, że nieśmiertelność to kwestia technologii i czasu, jest oczywiste. Dyskusyjne jest tylko to, ile rozwój technologii wymaga czasu. Obserwacja, że technologia rozwija się wykładniczo, pokazuje, że problem czasu zostanie bardzo szybko rozwiązany. Gdy rozwój technologii przekroczy kolano funkcji wykładniczej, to czas przestanie mieć znaczenie.

    Dziś na wszystko musimy czekać. Gdy na nic nie będziemy musieli czekać, to zaczniemy się zastanawiać jak to zrobić dobrze od razu, a nie kiedyś tam, gdy doczekamy się jakichś terminów. Nieśmiertelność spowoduje, że ważne rzeczy zrobimy od razu dobrze, bo nie będziemy się obawiać, że zabraknie nam czasu i nie zdążymy tego zrobić przed śmiercią.

    Rozwój technologii to sprzężenie dodatnie - im bardziej się rozwija, tym szybciej się rozwija, tym bardziej się rozwija etc... rozwój narasta i ilościowo, i jakościowo. To, że ilościowo postęp rośnie wykładniczo moim zdaniem nie podlega wątpliwości. Problemem jest to jak to się przełoży na jakość. Mało kto się tym interesuje. Większość woli podważać fakt postępu technologicznego. Moim zdanie już sam fakt braku zainteresowanie jest symptomem śmierci. Ktoś taki już nie żyje.
  • @GPS 02:25:22
    Ojojojojojojoj! Szanowny brat pobłądził! Oczywiste to jest co innego! Że brat bratu wciska chałę! Przecież nawet najszacownieszy Korwin-Muekke to człowiek głębokiej katolickiej wiary. A głęboka katolicka wiara, podobno bazuje na Pismach Świętych! A tam jak byk stoi że Bóg jest Wszechmogący, nie człowiek!
    Popraw brat ten bazgroł!
    A propos rysuneczku dziecka, jak mniemam, który tworzy avatar. Musisz się brachu intelygencie stać jak dziecko właśnie, a nie wyrosłym wyniosłym chodzącym z głową w chmurach GPSem. Bo po rozładowaniu baterii wyświetlacz zgaśnie i z GPSa nici!
    GPS jest KATOLIKIEM i jak przystało na katolika, bredzi?
    Katoliku lecz się sam, albo u doktora Sendeckiego, albo u doktora Opary. Ale nie, w sumie tego ci nie życzę!
  • @Oracz 02:40:45
    A gdzie jakieś merytoryczne argumenty dotyczące meritum? Gdzie coś z sensem związane z tym, na co się odpowiada? Co mnie obchodzi Twój jakiś spór wewnętrzny? Poproszę o polemikę z moimi tezami.
  • @GPS 03:20:58
    A w Biblii drogi katoliku, ślepy przewodniku ślepych!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej