Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 3857 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Traktat o pilnowaniu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znajduję kamień. Biorę go do ręki i staje się on mój. Jest mój, bo go trzymam. Odkładam i odchodzę - jest nadal mój, bo mam go w zasięgu wzroku.

 Jestem bliżej niż inni, którzy też się nim zaciekawili. Jest mój, bo inni mi go łatwo nie zabiorą. A nawet jak mogliby ukraść, to im się to nie opłaca, bo dookoła jest pełno takich samych kamieni - i mogą sobie wziąć własne - ten mój nie jest w niczym lepszy.

No to biorę ten kamień i łupię go - łupię, łupię, łupię… wkładam w niego swoją pracę. Dzięki temu łupaniu staje się on jeszcze bardziej mój. To jest bardzo mój kamień łupany. Zmieszałem dobro naturalne, które znalazłem, które nie wiadomo skąd się wzięło, z moją pracą. Zmieszałem naturalny kamień z moim jego łupaniem. Ale nadal muszę wkładać swoją pracę w to, by ten kamień utrzymać jako mój - muszę się starać by wciąż był moim. Muszą moją pracę z nim ciągle mieszać - nie mogę w tym ustać. Tak jak ja sobie go znalazłem i wziąłem przed łupaniem, tak każdy pod moją nieobecność może sobie go znaleźć i wziąć, bo nie wie skąd się wziął. A nawet jeśli wie, to co go to obchodzi? – leży, to bierze.

Więc muszę go cały czas trzymać w ręku i mieć w zasięgu wzroku. Muszę na nim spać.

Im lepiej go wyłupałem, im bardziej jest taki jak inni chcieliby go wyłupać i potrzebowaliby takiego wyłupanego, im bardziej mi zazdroszczą tego fajnego i przydatnego wyłupania, im trudniej im jest tak wyłupać jak ja, tym więcej pracy muszę wkładać w strzeżenie tego, co już wyłupałem, więcej niż w łupanie następnych kamieni. To jest mój kamień nie tylko dlatego, że go wyłupałem, ale też dlatego, że go skutecznie pilnuję.

Żadne zaznaczenie, że jest mój, nie będzie w pełni skuteczne, bo zawsze pod moją nieobecność może przyjść ktoś, kto tego oznakowania nie zna, nie rozumie i sobie kamień weźmie, bo nie wie skąd się wziął. 

Ale mogłem też znaleźć kamień rzadki - taki, którego prawie nikt nie ma, taki, że ładnie wygląda, albo ma jakieś unikalne własności - jest bardzo twardy, albo wyjątkowo miękki - taki, że nic w nim łupać nie trzeba. Mam wyjątkowy kamień, w którego nie muszę wkładać żadnej pracy. 

Niezależnie od tego ile czasu go łupałem i ile się przy tym łupaniu namęczyłem, niezależnie jak jest rzadki i jak jest ceniony w mojej społeczności, to ciągle muszę wkładać tyle samo pracy w to, by ten kamień był mój, by mi nikt go nie zabrał. Tyle samo, to znaczy proporcjonalnie do tego jak on jest ceniony w mojej społeczności, a nie ile w niego włożyłem pracy. 

Znalezienie własności kosztuje, wytworzenie jej kosztuje, utrzymanie i pilnowanie też kosztuje. Wszystko kosztuje. Te wszystkie koszty powinien ponosić właściciel! Nie ma żadnych powodów, by właściciel ponosił tylko koszty znalezienie i wytworzenia, a koszty pilnowania ponosiła za niego jakaś przymusowa organizacja. 

Pilnowanie to jeden z ważniejszych elementów własności. Gdy własności nie upilnujemy to jej nie będziemy mieć. Zdolność do pilnowania i jej skuteczność to podstawa własności.

Nie jest wcale tak, że wszystko to, co dotyczy własności, człowiek musi robić sam - może wspólnie z innymi, w porozumieniu, na spółkę, wytwarzać dobra i je pilnować - dobrowolnie się umawiając z innymi. Może wynajmować kogoś do szukania, wytworzenia i pilnowania, może wynajmować ochronę wspólnie z innymi, może wreszcie ubezpieczyć się rozkładając ryzyko utraty na wielu. Wszystko to można śmiało zrobić oddolnie, dobrowolnie, rynkowo. Nie ma żadnej potrzeby by musiała to robić organizacja narzucona przemocą z góry. 

Jak mogę wytwarzać bardzo skomplikowane dobra w ramach dobrowolnej współpracy wielu ludzi, tak też mogę te dobra pilnować współpracując z innymi bez konieczności stosowania przemocy wobec partnerów czy wspólników. Przemoc muszę stosować tylko wobec tych, którzy chcą wytworzone dobra ukraść. Ale gdy kogoś za obowiązkową opłatą zmuszę do tego, bym mu przymusowo pilnował tego co jest jego, to w istocie go okradam.

Jeśli zgadzamy się na własność prywatną, a zatem na prywatne jej znalezienie, wytworzenie i korzystanie, to musimy się zgodzić na to, by wszystko co tej własności dotyczy było prywatne - pilnowanie też. Gdy zwalimy pilnowanie własności na państwo, a zatem na monopolistyczny aparat przemocy, to w istocie tracimy część tej własności bez woli jej zbycia. Moglibyśmy przecież też zwalić na państwo znalezienie, wytworzenie i zarządzanie, tak, by się przymusowo zajmowało własnością wszystkich.

Jeśli państwo ma pilnować prywatnej własności, jeśli to jego obowiązek, to równie dobrze niech wytwarza, zarządza i korzysta z własności prywatnej. Ale wtedy w istocie w ogóle własność prywatna zniknie, państwo przejmie nad nią pełne władztwo. Jak zgodzimy się na to, by państwo pilnowało, to wkrótce będzie i pilnowało, i wytwarzało, i zarządzało, i korzystało - bo to monopolistyczny aparat przemocy, a taki powoli wszystko monopolizuje. 

Nie jest prawdą, że wolny rynek może istnieć tylko wtedy, gdy pewne elementy własności przejmie państwo - mianowicie wtedy, gdy przejmie obowiązek pilnowania. Państwu nie wolno oddać niczego! Oddamy palec to weźmie całą rękę! Gdy państwo zajmuje się pilnowaniem, to nie ma już wolnego rynku. Pilnowanie, tak jak wszystko, powinno podlegać konkurencji, być różnorodne - powinna być szeroka gama usług pilnowania i ubezpieczania się przed kradzieżą. Gdy państwo się tym zajmuje, to jest to sknocone tak jak wszystko inne. To znaczy jest sknocone dla obywatela, a korzystne dla urzędnika. Niemniej sumarycznie to strata. 

Nie ma rady - zawsze część własności musimy oddać innym by ją upilnować, by reszta własności była nasza. Gdy pilnowaniem zajmuje się państwo też musimy to oddać w podatkach. Mniej oddamy i więcej skorzystają inni, gdy wyeliminujemy pośrednictwo państwa, które jest bardzo kosztowne. To pośrednik całkowicie zbędny - tak samo w wytwarzaniu, jak i pilnowaniu. 

Gdy własność jest całkowicie prywatna, to w istocie jest bardziej uspołeczniona, niż własność państwowa. Własność musi przepływać z rąk do rąk, nie powinnazamarznąć całkowicie. 

Własność niepilnowana, nieutrzymywana, opuszczona - marnieje, rdzewieje, popada w ruinę, jest rozkradana - w istocie wszyscy na tym tracą. Utrzymanie, używanie i pilnowanie każdej własności zawsze będzie powodowało rozpływanie się jej po społeczeństwie - i to zawsze będzie korzystne dla wszystkich. Bo zawsze będziemy jej cząstki oddawać innym, zawsze będziemy wymieniać się z innymi za obopólną korzyścią. Nie ma żadnego powodu, by tym procesem sterować odgórnie i przymusowo. 

Wolny rynek dotyczy wszystkiego. Nie jest wcale prawdą, że wolny rynek może istnieć tylko wtedy, gdy ktoś przymusowo stworzy infrastrukturę do pilnowania własności i gwarantowania umów. Usługi pilnowania, gwarantowania, odzyskiwania skradzionego, wymuszania dotrzymywania umów etc. to też są usługi rynkowe. Stworzyć i utrzymać infrastrukturę rynkową też powinien rynek. Jak można na nim tworzyć dobra i je sprzedawać, i jest to najlepsza metoda, to również ta metoda jest najlepsza do pilnowania i utrzymywania wszelakiej infrastruktury! 

Państwo do pilnowania nie jest potrzebne! To mogą śmiało robić konkurencyjne, rozproszone terytorialnie aparaty przymusu - prywatne agencje ochrony, prywatne firmy detektywistyczne, prywatni windykatorzy, prywatne ubezpieczalnie - konkurujący ze sobą!

Grzegorz GPS Świderski

KOMENTARZE

  • Administracja
    Jak długo jeszcze takie uczniowskie debilizmy będą premiowane na tym portalu?

    Czy to ma oznaczać, że również administracja jest na szkolnym poziomie intelektualnym?

    Przecież w dużym stopniu odwiedzają NEon24 ludzie niegłupi i po takim cover story pukną się w czoło i nie dość, że nie powrócą, to będą mówić, że to portal dla idiotów.
  • @
    Jak na mój gust - chyba pierwsze, poważne potraktowanie tematu przez autora.
    Do tego wymowa notki jest w całkowitej sprzeczności z dotychczas prezentowaną linią lewacko-liberalną (libertariańską).

    Kamiński chyba nie dorósł do zrozumienia przesłania. Sam autor chyba też nie bardzo wie, co napisał.
    Tak mniemam.

    Temat bardzo ważny - jeśli są ludzie myślący, którzy czytają tę notkę, to mogłaby rozwinąć się ciekawa dyskusja na temat własności. Pisałem o tym kilkukrotnie z małym rezonansem.
    A tu się GPS pojawił. No, siurpryza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:02:19
    Wielce Szanowny Krzysztofie.

    "Temat bardzo ważny" - zgoda. Ale jak zaprezentowany!
    To uczniowska rozprawka charakteryzująca błądzącego młokosa, który odkrywa trywialne sprawy życiowe.
    Ani w tym filozofii, ani nauki, a najgorsze - mądrości.

    Niech sobie tekst gdzieś wisi, żeby KJW mógł się zamyślić, ale wystawianie go na czołówkę?!
    Wybacz Mości Panie. Pańska tolerancja dla ubogich intelektem, przekracza nie tylko średnią żydowską, ale nawet chrześcijańską.
  • @Janusz Kamiński 11:22:57
    Szanowny Januszu (od Grażyny?)

    Toż tekst jest z wyżyn intelektualnych niedostępnych nawet pojmowaniu przeciętnego użytkownika neonu.
    Pracę nad tą grupą należy zaczynać małymi krokami. Kaganek oświaty nie może być zbyt jasny, bo może oślepić przebywających w norze bez dostępu światła.

    Dlatego należy popierać takie teksty, a autora stawiać na piedestale. (Bez parasola - szybko mu słoneczko mózg przypali).
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Nie zalecam dyskusji z Kamińskim. To klasyczny Troll, który dąży do wywołania awantury.
  • @GPS 12:34:11
    Nie łaś się tak do KJW, jak kiedyś się do mnie łasiłeś.
    I po cichu uznałeś, że chwilowo pozostawiony mój osobisty Klub Dyletanta, to świetne miejsce dla ciebie do zagospodarowania. Tak jakby portfel znaleziony na ulicy.


    Ps. Kiedyś, jak zaczynałeś "karierę" to cię jak ucznia wspierałem.
    Lecz minęło 10 lat i jak było, tak jest. Wyszukiwanie egzotycznych i "głębokich" tematów w sieci, a potem zrzut z Wikipedii i okolic.
    Żeby choć jedna poważna książka była przeczytana. Jakiś wykład na sali, a nie na You Tube wysłuchany... nic. Same pozory.
  • @Janusz Kamiński 10:02:55
    Tu mnie Pan pozytywnie zaskoczył.
    Tak jest, to są uczniowskie debilizmy umysłu zindoktrynowanego liberalizmem gospodarczym lansowanym przez zachodni kapitalizm w podbitych koloniach Europy środkowowschodniej. Najciekawsze w tym jest to, że ci, którzy ten liberalizm propagują są jak najdalsi od tego typu rozwiązań u siebie.
  • @ Autor - 1*
    Panie Autorze,
    jakie warunki muszą zaistnieć, żeby "wolny rynek" mógł funkcjonować w gospodarce?

    W jakim państwie istnieje współcześnie "wolny rynek"? A jeśli nie istnieje to dlaczego, skoro to taki złoty środek dla rozwoju gospodarczego?
  • @Janusz Kamiński 13:26:11
    Pański komentarz jest niegrzeczny. Nie znam Pana i nie chcę znać. Proszę nie komentować na moim blogu. Proszę sobie stąd iść i nigdy nie wracać.
  • @Rzeczpospolita 13:45:27
    https://www.salon24.pl/u/gps65/145841,wolny-rynek
  • @GPS 13:56:56
    Piękno "wolnego rynku" i liberalizmu

    Na jednym z pierwszych festiwali w Woodstock zdarzyło się, że firmy dostarczające żywność i napoje uczestnikom festiwalu nie były w stanie zaspokoić popytu (było ich zbyt mało - nie przewidziano, że festiwal ściągnie tylu młodych ludzi). W związku z zaistniałą sytuacją ceny żywności i napojów wzrosły aż o 400% - czyż to nie idealny przykład "wolnego rynku" - swobody zawierania umów konsument - sprzedawca?

    Czy szanowny Autor nie opowiada się przypadkiem za etyką chrześcijańską, która głosi potrzebę uczciwości, sprawiedliwości i szacunku dla człowieka?
  • @Rzeczpospolita 14:21:34
    Młodzi ludzie w Woodstock zachowali się racjonalnie: zaczęto palić, rozbijać sklepy na kółkach. Bandytyzmowi i złodziejstwu - "wolnemu rynkowi" - powiedzieli NIE.
  • Aby panowało szczęście i radość musi pracować system równowagi demokracji.
    .
    Infrastruktura do pilnowania własności i gwarantowania umów jest główną cechą w systemie demokracji, dostępna dla każdej jej jednostki.

    Tzw. demokracja z systemem zablokowanym, trójpodziałem władzy, tylko teoretycznie daje nie pełną równowagę jednostkom demokracji. Dlatego przy domniemaniu o jakiejś nieznanej systemowi binarnemu równowadze są kombinacje - czy przymusowo stworzyć infrastrukturę do pilnowania własności i gwarantowania umów?

    Rozwiązanie jest proste. Prawdziwa równowaga władzy tworzy sprawny system równowagi demokracji. Naturalna równowaga jest potrzebna jak powietrze, by panowały: szczęście, radość, ochrona prywatnej własności i bezpieczne umowy.

    Nie pasują napisy na koszulkach konstytucja i drogie garnitury dla twierdzących, że trójka ma cechy liczby parzystej.
  • @goodness 14:39:17
    "Infrastruktura do pilnowania własności i gwarantowania umów jest główną cechą w systemie demokracji, dostępna dla każdej jej jednostki."

    Co Pan wypisuje? Państwo nastawione głównie na ochronę własności to jest państwo służące bogatym, czyli tym co mają znaczące majątki aby chronić je przed biedniejszą wiekszością.

    Dla większości lepsza jest socjaldemokracja.
  • @Rzeczpospolita 14:21:34
    Tak. I ta właśnie etyka powoduje konieczność wolności: https://www.salon24.pl/u/gps65/522642,liberalizm-a-przykazanie-milosci
  • @goodness 14:39:17
    Tak jest! Równowaga władzy jest ważna! Tak samo jak równowaga w każdej innej sferze usług. I dlatego tak jak potrzebna jest konkurencja na rynku warzywniczym, tak też potrzebna jest na rynku egzekwowania prawa. Monopole w każdej dziedzinie są złe.
  • @Pedant 14:47:55
    A ta socjaldemokracja w praktyce oznacza redystrubucję, czyli konfiskatę części majątku wszystkich, by utrzymać z tego urzędników, którzy zajmą się przydzielaniem tego co skonfiskowano tym, których zechcą wspierać, bo dostają od nich głosy w wyborach.
  • @GPS 15:03:42
    "A ta socjaldemokracja w praktyce oznacza redystrubucję, czyli konfiskatę części majątku wszystkich"

    Niezupełnie. Jeśli wszyscy mają majątek, to redystrubucja nie jest potrzebna, ale jeśli większość majątku skupi się w rękach małej mniejszości, to biedna większość przestaje być zainteresowana w utrzymaniu systemu.

    Mnie nie chodzi o oceny moralne, tylko jak te sprawy działają. Znamy z historii wspaniałe państwa i imperia, co upadły z powodu nadmiernego rozwarstwienia.
  • @Pedant 14:47:55
    .
    Państwo wyłącznie dla bogatych nie jest demokracją, ponieważ system równowagi nie działa prawidłowo i chroni tylko jedną stronę.

    W systemie demokracji, prawdziwa równowaga władzy jest główną cechą gwarantującą ochronę umów i obustronną odpowiedzialność.

    Nie potrzeba socjaldemokracji, ani państwa opiekuńczego, wystarczy nie oszukiwać obywateli, że trójpodział władzy jest równowagą wystarczającą, dla życia ludzi.
  • @Pedant 15:20:01
    Nadmierne rozwarstwienie nie występuje na wolnym rynku - może być generowane tylko i wyłącznie przez państwo.
  • @GPS 14:57:38
    "Postawa liberalna wynika wprost z przykazania miłości.
    (...) wolny rynek jest najlepszym, najsprawniejszym mechanizmem gospodarczym."

    Właśnie dałem Autorowi przykład tej "miłości" i jej konsekwencji społecznych oraz sprawności "wolnego rynku" jako mechanizmu gospodarczego.
    Wniosek nasuwa się dość smutny, że albo Autor jest kanalią, albo głupcem - jedno drugiego nie wyklucza.
    ______________________________________

    "Wszystko to wynika wprost z przykazania miłości. Bóg z miłości wyposażył człowieka w wolną wolę [5]. Bóg poinformował nas co jest dobre, a co złe, ale wyposażył nas jednocześnie w możliwość wyboru między dobrem a złem."

    Korzystając z przykazania miłości (do współbraci) i wolnej woli mam prawo zabić wolnorynkowego liberała - w ten sposób wybieram dobro dla moich współbraci, które jest większym dobrem niż "dobro" własne realizowane przez wolnorynkowca podnoszącego ceny żywności o 400%.
  • lub
    A ja wiedziałem, że Pan tak skończy. :) Wiedziałem odkąd Pan zaczął pisać i tworzyć własny! dukt libertariański- po mojemu libertyński. Autorytaryzm i libertynizm plus "demokracja" to właśnie jest mieszanka wybuchowa. Wiedziałem, że wcześniej czy później dojdzie do rozważań i zdefiniowania konieczności posiadania grzmiącego kija i najlepiej żeby to była największa, najszybsza, niewykrywalna bomba, którą będzie władał GIPS bo sobie ją wyłupał. A jak wyłupał? ano wszelkimi możliwymi libertyńskimi sposobami. Wiedziałem. Dziękuję. Dobranoc.
    PS. To pierwsze wyzwanie, zaraz za nim idzie własny bank i własna moneta, potem wyłupana dzielnica, miasto i państwo, i nie łudźmy się, że się skończy na galaktyce. Nie skończy. Pa.
  • Nie do końca tak jest jak autor twierdzi.
    Po pierwsze..
    "Znajduję kamień. Biorę go do ręki i staje się on mój. Jest mój, bo go trzymam."
    Prawnie to jest tak że jak znaleziony kamień jest bezwartościowy to jest mój... ale jak taki kamień a wartość ..to już nie jest mój on należy do Państwa i trzeba go oddać państwu (złoto, bursztyn...inne wartościowe "kamienie") co więcej nie wolno ich znajdować bez licencji od państwa.

    Po drugie
    Państwo nie powinno pilnować własności tylko wolny rynek.

    Wolny rynek nie istnieje .. od kiedy wynaleziono maczugę, dzidę miecz, sztylet, truciznę.
    Ci którzy takimi dodatkowymi narzędziami dysponują szybko na wolnym rynku zostają "elytą" kiedyś rodową a nawet z błękitną krwią
    i jako "elyta" przejmują cała własność w bliższej i dalszej okolicy
    a ludność traktują jak swoich podwładnych i w ten sposób budują swoje państwo... swoje prawa i pilnują przy pomocy maczugi czy miecza by ich prawo było przestrzegane.

    Tak również mafia żydowska pobudowała swoje globalne imperium używając maczugi jaką dla niej jest USArmy oraz rzesze płatnych morderców.

    Jak widać wolny rynek to otwarte drzwi do budowy kolejnej dyktatury bardziej skutecznych właścicieli jakiejś maczugi czy sztyletu albo innej trucizny (czasem ideologicznej jak KK, Islam czy Judaizm)

    Tylko silne demokratyczne państwo może nie dopuścić do procesu tworzenia oligarchii na swoim terenie... i w sensie wewnętrznym ...ale i zewnętrznym bo zagrożenie z zewnątrz też jest realne (kolonializm, podboje grabież).

    "Wolny rynek" to tylko wytrych otwierający bramę grabieżcom.
    nie muszą używać maczugi.

    Dzisiaj widać że globalni grabieżcy już nie są zwolennikami wolnego rynku (stosują cała i embarga oraz inne sztuczki) gdy okazało się że na rynku pojawili się gracze silniejsi od nich (Chiny)
    Jak widać wolny rynek to tylko propaganda dla idiotów i narzędzie do przejmowania cudzej własności bez maczugi militarnej (ale z maczugą finansową, polityczną, poprzez lokalnych zdrajców w trybie przekupstwa..).
  • Jesteście pilnowani.. wszyscy....
    Poniżej super ciekawy film na temat inwigilacji ludzi w Polsce.
    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/system-pegasus-i-pytania-do-cba-czarno-na-bialym,964972.html

    Wasz telefon jest waszym "opiekunem" i "donosicielem" na was.
    UBeckie metody to prymitywizm .. nie to co metody cywilizowanej globalnej mafii żydowskiej.
    Jesteście w sieci ...na widelcu, na ciągłym monitoringu w dzień i w nocy , nawet w kiblu...wasz telefon nad wami czuwa niczym UBecki konfident
    lepiej niż własna żona współpracująca z UB..

    Tak wygląda "wolność" solidaruchów... a pamiętam jak kiedyś z odrazą wskazywali że UB ich potajemnie nagrywało na demonstracjach by ustalać kto i jaką role tam spełniał...
    Dzisiaj was nagrywają i filmują 24/24 nawet w kiblu badając jaką rolę tam spełniacie.

    I dlatego jest taka wojna z Huewaj (nie wiem jak się pisze) .. bo tam po prostu nie mogą tego zrobić.
  • @Oscar 14:00:13
    "I dlatego jest taka wojna z Huewaj (nie wiem jak się pisze) "

    Pisze się Huawei, wymawia się Łałej
  • @Rzeczpospolita 16:32:06
    "Wniosek nasuwa się dość smutny, że albo Autor jest kanalią, albo głupcem - jedno drugiego nie wyklucza."

    Pański komentarz jest niegrzeczny i obraźliwy. Nie życzę sobie takiego chamstwa na moim blogu. Proszę sobie stąd iść i wrócić dopiero po odbyciu kursu dobrego wychowania.
  • @Oscar 08:04:59
    "Ci którzy takimi dodatkowymi narzędziami dysponują szybko na wolnym rynku zostają "elytą" kiedyś rodową a nawet z błękitną krwią
    i jako "elyta" przejmują cała własność w bliższej i dalszej okolicy
    a ludność traktują jak swoich podwładnych i w ten sposób budują swoje państwo... swoje prawa i pilnują przy pomocy maczugi czy miecza by ich prawo było przestrzegane."
    (...)
    "Tylko silne demokratyczne państwo może nie dopuścić do procesu tworzenia oligarchii na swoim terenie..."

    A zatem by pozbyć się bandytów budujących państwo trzeba na nich nasłać innych bandytów, którzy zbudują inne państwo - tak by maczugami wymusili swoje prawo, a nie ich.

    A co za różnica? Bandyci utworzą państwo na wolnym rynku. No i tym samym wolny rynek zlikwidują. Następni bandyci, już bez wolnego rynku, zlikwidują tych poprzednich i sami zaczną swe bandyckie prawa wymuszać. W czym są lepsi ci bandyci, którzy zniewolili wolnych ludzi, od tych, którzy ich zlikwidują i zniewolą już zniewolonych ludzi? Dlaczego bandyci zniewalający już zniewolonych ludzi są lepsi od bandytów zniewalających wolnych ludzi?
  • @GPS 20:18:45
    Panu GIPSOWI marzy się na terenie Polski Meksyk albo Boliwia tyle, że do niego /GIPSA/ ma należeć fabryka amunicji.
    "A zatem by pozbyć się bandytów budujących państwo trzeba na nich nasłać innych bandytów, którzy zbudują inne państwo - tak by maczugami wymusili swoje prawo, a nie ich. "- dyskusja- oczywiście- ma swoje prawa, zdania następują po sobie jako obrazowe argumenty stron /najsłynniejszy bodaj Platon..., moim zdaniem Szekspir zaraz po Platonie/
    "A zatem by pozbyć się bandytów budujących państwo trzeba na nich nasłać innych bandytów, którzy zbudują inne państwo - tak by maczugami wymusili swoje prawo, a nie ich. "- czy to jest WNIOSEK? czy taka jest odpowiedź? A to są argumenty: "
    -"A co za różnica? Bandyci utworzą państwo na wolnym rynku. No i tym samym wolny rynek zlikwidują. Następni bandyci, już bez wolnego rynku, zlikwidują tych poprzednich i sami zaczną swe bandyckie prawa wymuszać. W czym są lepsi ci bandyci, którzy zniewolili wolnych ludzi, od tych, którzy ich zlikwidują i zniewolą już zniewolonych ludzi? Dlaczego bandyci zniewalający już zniewolonych ludzi są lepsi od bandytów zniewalających wolnych ludzi?"?
    Dlatego, być może, WOLNO panu stukać tylko w klawisze, a i to nie jest wolne od cenzury. Obawiam się, że nawet udziały w fabryce amunicji nie są dla pana dostępne.
    Szachy też dostarczają emocji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej