Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
87 postów 3934 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

10% mózgu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podobno wykorzystujemy tylko 10% mózgu! To bardzo popularny mit.

Ale niestety nie jest prawdą to, że wykorzystujemy tylko 10% możliwości naszego mózgu i stosowanie różnych metod pozwala nam wykorzystać więcej. To fałszywe przekonanie jest powszechne nawet wśród ludzi po wyższych studiach! Przeprowadzono nawet specjalne badania socjologiczne w różnych krajach i na pytanie typu: „Jak myślisz, ile procent potencjalnej mocy mózgu wykorzystuje przeciętny człowiek?”. Najwięcej odpowiedzi, bo od 30% do nawet 60% w zależności od kraju, to odpowiedź: „10%”. Tego sobie ludzie nie wymyślili, skądś się o tych 10% musieli dowiedzieć.

 Ten fałszywy mit jest rozpowszechniany przez propagandę przemysłu samodoskonalenie i samopomocy. Wydaje się tysiące poradników opisujących sposoby wykorzystania jakoby nieużywanych stref mózgu, organizuje się kursy, sprzedaje się filmy pokazujące różne techniki zwiększania mocy mózgu. Dla tego biznesu bardzo korzystne jest rozpowszechnianie mitu o tym, że korzystamy tylko z małej części potencji naszego mózgu.

Czyli jak zwykle, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ten mit rozpowszechniają media i reklamy, tak jak wiele innych mitów. Szczególnie niebezpieczni są wyznawcy New Age, którzy głoszą, że ludzie mają szczególne zdolności psychiczne, tylko trzeba je „uwolnić” poddając nasze mózgi i organizmy działaniu różnych przyrządów, „terapii” czy leków. Ludzie w to wierzą i kupują te wszystkie głupoty, a potem eksperymentują na własnym organizmie. To oczywiście nic nie pomaga, więc kupują coraz nowsze gadżety i poradniki, albo magiczne pigułki. Taki biznes, jak każdy oszukańczy biznes oparty o zabobony, jest nieskończony. Tego co nie działa można produkować miliony.
Dlaczego ten mit jest fałszywy?
Otóż nasz mózg i organizm, i wszystko co jest w nas biologicznego, powstało w wyniku ewolucji. Mózg u człowieka jest najbardziej kosztownym organem – zajmuje około 2%-3% masy całego ciała, a zużywa 20% wdychanego tlenu. Jest bardzo mało prawdopodobne by w toku ewolucji powstał tak kosztowny organ, który jest wykorzystywany tylko w 10%. Jeśli są jakiekolwiek techniki pozwalające zwiększyć moc mózgu, to w trakcie ewolucji musiały zostać wykryte i wykorzystywane, nasi przodkowie musieli te metody stosować już tysiące lat temu i musiało to być przekazywane z pokolenia na pokolenie tak jak umiejętność krzesania ognia, czy rozpoznawania trujących grzybów. Plemię znające takie techniki musiało wygrać konkurencję z wszystkimi innymi, tak jak człowiek wygrał z wszelkimi innymi zwierzętami – bo wygrywamy konkurencję międzygatunkową głównie dzięki większym możliwościom naszego mózgu.
Również dorobek naukowy współczesnej neurologii i neuropsychologii przeczy temu by jakiekolwiek obszary mózgu były nieużywane. Utrata większej części mózgu w wyniku wypadku czy jakiejś choroby zawsze ma tragiczne konsekwencje – następuje trwała utrata zdolności myślenia, postrzegania, pamięci czy emocji – oczywiście tym większa im większe uszkodzenia. Każde poważniejsze uszkodzenie mózgu prowadzi do jakiegoś upośledzenia.
Badania polegające na elektrostymulacji poszczególnych obszarów mózgu nie doprowadziły do odkrycia jakichkolwiek „uśpionych”, nieaktywnych stref mózgu. Dziś stosujemy takie techniki, jak elektroencefalografia, pozytonowa tomografia emisyjna czy czynnościowy rezonans magnetyczny, które pozwoliły wykryć to, za jakie funkcje umysłowe odpowiadają różne obszary mózgu – ale nie wykryto żadnych „wyciszonych” obszarów.
Trwałość tego mitu można tłumaczyć tym, że te kłamstwa dają nadzieję na to, że każdy może zmądrzeć, że może zwiększyć swoje możliwości intelektualne. Oczywiście cały czas część ludzi staje się mądrzejszymi, ale gdy już przestaną być dziećmi nie ma to nic wspólnego z rozwojem mózgu i zwiększaniem jego możliwości – mądrzejsi jesteśmy dzięki doświadczeniu, dzięki pamięci, dzięki gromadzeniu różnych informacji w mózgu, a nie dzięki technikom medytacyjnym, czy jakimś ćwiczeniom fizycznym pozwalającym użyć nieużywane obszary mózgu.
Grzegorz GPS Świderski
PS. Na koniec cytuję fragment nieopublikowanej książki Adama Pietrasiewicza pod tytułem „Magia myślenia i myślenie magiczne - o zjawiskach paranormalnych”:

Ile wykorzystujemy mózgu?
Często powtarza się, że człowiek używa jedynie 5 czy 10 procent możliwości swojego mózgu. Że reszta oczekuje na podjęcie działania, gdy nadejdzie na to czas. Że te 90% są siedzibą wszelkich "darów" paranormalnych, psychokinezy, telepatii i tym podobnych. Nic bardziej fałszywego. Rzadkim jest przypadek, by uszkodzenie mózgu, nawet niewielkie, nie spowodowało naruszenia funkcji organizmu. Oto kilka przykładów, zebranych z wyspecjalizowanych publikacji neurologicznych.
Pani X. pracowała jako technik i sekretarka w biurze projektowym. Pisała na maszynie, poprawiała rękopisy, przeprowadzała proste obliczenia. Bardzo lubiła czytać. Gdy miała 58 lat musiała poddać się operacji guza w mózgu spowodowanego przerzutami z raka płuc. Chirurg wyciął kilka centymetrów kwadratowych kory mózgowej i operacja zakończyła się sukcesem... SUKCESEM? Pani X nie potrafi czytać ani pisać i wydaje się, że jest to wynikiem przeprowadzonej na niej operacji.
Niezwykle zaskakującą jest selektywnosć problemu pani X, skądinąd bardzo dla niej uciążliwego. Nie potrafi przeczytać słów "kobieta" czy "koń", nie potrafi nazwać pokazywanych jej obrazków kobiety i konia. Ale równolegle potrafi mówić i bez problemu prowadzi konwersację z otaczającymi ją ludzmi. Potrafi zrozumieć i powtórzyć zdania, rozpoznać obrazki i opisać je. Potrafi bez kłopotu przeliterować jakiekolwiek wypowiedziane słowo, ale rozpoznaje mniej niż połowę pokazywanych liter. Z trudem pisze swoje nazwisko. Trudności w pisaniu dotyczą jedynie słow i liter, pani X. bez problemu pisze cyfry arabskie, potrafi przeprowadzać obliczenia, czytać i pisać wszelkie liczby, nawet bardzo wysokie.
Pan N. jest jakby przeciwnością pani X. W wieku 41 lat doznał silnego uszkodzenia mózgu w tylnej części lewej półkuli. Wiele z problemów, które pojawiły się zaraz po wypadku, jak kłopoty z poruszaniem prawą ręką i nogą znikło po okresie rehabilitacji.
Pan N. ma jednak poważne problemy z czytaniem, pisaniem i rozumieniem tego, co się do niego mówi. Ma również kłopoty z liczeniem. Ale ciekawym jest wybiórcze zachowanie przez mózg pana N. niektórych funkcji. Nie potrafi on przeprowadzić najprostszego nawet dodawania, nie wie czy 2+2 równa się 3, 4 czy 5. Mogłoby to wskazywać na całkowitą nieumiejętność liczenia. Ale przecież pan N. doskonale wie, że 2+2 nie są równe 9...
Badania, którym został poddany wskazują, że pomimo prawie całkowitego zaniku umiejętności liczenia zachowane zostały niektóre specyficzne funkcje pozwalające na rozumienie liczb. Gdy pan N. widzi 55 obok 22+33 nie potrafi powiedzieć, że można postawić między nimi znak równości. Ale wie, że 22+33 jest bliskie 55 i że jest to napewno więcej niż 10 i napewno mniej niż 100. Nie wie, że w roku jest 365 dni, że tuzin jaj to 12, ale potrafi powiedzieć "mniej więcej 350" czy "około 10".
Pan R. miał skrzep, który spowodował uszkodzenie tylnej części mózgu. Od tego czasu jest ofiarą niezwykłego zjawiska. Gdy pokazać mu prosty przedmiot, na przykład korkociąg, nie potrafi go rozpoznać. Potrafi natomiast bez problemu go opisać: "Jest to podłużny przedmiot, na którego jednym końcu jest kawałek drewna (pokazuje na rączkę). Natomiast ta część nie jest całkiem prosta, jest jakby bardziej... okrągła, skręcona." Gdy poprosić go o opisanie jej gestem, ręką nakreśla w powietrzu spirale. Ależ tak, przypomina mu to gwint śruby albo kręcone schody. Nie wie, czy się już tym posługiwal, chyba nigdy. W momencie, gdy pan R. bierze przedmiot do ręki bez wahania mówi "ależ przecież to jest korkociąg!".
Historie tych osób wskazują na to, że wszystkie przejawy naszych działań kierowane są przez wyspecjalizowane części szarych komórek. Że zjawiska, które wydają się nierozłączne, faktycznie kierowane są przez różne "centra kontroli". Podobne przykłady możnaby mnożyć. Neuropsychologia pełna jest obserwacji, które zadziwiają i zaprzeczają intuicyjnemu postrzeganiu świata. Nasz mózg jest tak skomplikowany, że nawet niewielkie uszkodzenie może spowodować zmiany, których możliwości nikt nigdy nie podejrzewał.
Legenda 10% wykorzystania mózgu powstała w czasach, gdy naukowcy w opublikowanych opisach kory mózgowej mówili o jasno umiejscowionych ośrodkach słuchu, wzroku, mowy i ruchu. Funkcje te miały zajmować kilka centymetrów tu, kilka tam. Reszta nie była opisana. Ale fakt, że nie była opisana nie oznacza, że nie ma żadnego zadania.
Neuropsycholodzy zaczynają dopiero poznawać działanie tej najbardziej skomplikowanej części człowieka i, jeśli czasami uszkodzenia części czołowej kory mózgowej zdają się pozostawać bez wpływu na pacjenta, to jest tak jedynie w przypadkach, gdy nie jest on dokładnie badany.
Kartografia części mózgu odpowiedzialnych za różne funkcje jest zadaniem, nad którym setki naukowców pracują od wielu lat. Z dotychczas przeprowadzonych badań wynika, że o ile nie wiemy jeszcze wszystkiego, o tyle wiadomo, że każdy centymetr kwadratowy w naszej głowie odpowiedzialny jest za szczególną funkcję. Jest conajmniej dwadzieścia ośrodków odpowiedzialnych za wzrok, są osobne ośrodki rozpoznające twarze, jeden osób bliskich, jeden nieznajomych. Pamięć też rozsiana jest po całym mózgu w zależności od tego, czego dotyczy. Nie ma tam jednak miejsca na "trzecie oko", "antenę telepatyczną" czy inne "ośrodki parapsychologiczne".
Ja w każdym razie zapewniam Czytelników, że osobiście staram się wykorzystywać mój mózg w maksymalnym zakresie. W stu procentach. Muszę jednak przyznać, że czasami stwierdzam, iż niektórzy badacze paranormalności i głosiciele telepatii i innych bioindykacji, głosząc teorie pięciu, czy dziesięciu procent wykorzystania mózgu, opierają się na prawdziwych, powiedziałbym, niepodważalnych badaniach mózgów. Ich własnych.

KOMENTARZE

  • @gps
    Uznajesz istnienie telepatii?
  • @Autor
    Jaki procent mocy obliczeniowej swojego kompa Szanowny GPS wykorzystuje?
    Czy dolicza czas, kiedy nie jest włączony do sieci?
    I po co taki komp, skoro i tak większość ludzi nie zna tabliczki mnożenia?
    No, może "liczy na palcach".
  • Dyskusja z uwag została podniesiona do rangi promowanej notki
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    ciekawe, jak działa nowa administracja

    te same sztuczki, co w dyskusji, w jednym miejscu o 10% mózgu, w drugim o 10% możliwości mózgu,

    Autor po prostu ignoruje i obraża poglądy, z którymi się nie zgadza, podobnie jak pluto kiedyś na Galileusza, i innych prekursorów.

    Autor zupełnie nie jest świadomy, że istnieją ludzie, którzy doświadczyli tego, o czym autor mówi, że nie istnieje.

    Myli też inne pojęcia z tematem dyskusji "mądrzejsi jesteśmy dzięki doświadczeniu, dzięki pamięci, dzięki gromadzeniu różnych informacji w mózgu, a nie dzięki technikom medytacyjnym, czy jakimś ćwiczeniom fizycznym pozwalającym użyć nieużywane obszary mózgu. "

    Rzecz w tym, że nawet nauczyciele powinni być świadomi, iż osiągnięcia uczniów zależą od ich umiejętności stymulacji procesów myślowych. Na poziomie dostępnym wszystkim, bez żadnych "technik stymulacji", po prostu w ramach skupienia uwagi. Różnica jest diametralna, i ma rangę olśnienia.

    Autor zdaje się wyprowadzać ludzi w maliny, aby czasem nie okazali się inteligentniejsi od niego.
  • @adevo 14:44:50
    To zależy od definicji telepatii. W znaczeniu używanym przez różnego rodzaju hochsztaplerów jest to zjawisko fikcyjne, wymyślone, nie potwierdzone naukowo.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:01:58
    Komputery działają na całkowicie innej zasadzie niż mózg. Porównanie jednego mechanizmu do drugiego jest całkowicie nieadekwatne.
  • @interesariusz z PL 15:29:34
    Techniki nauczania powinny być, i często są, inne dla dzieci, a inne dla dorosłych. Dzieciom mózg się kształtuje, rośnie, fizycznie się zmienia, a dorośli mają go już ukształtowanego i zmiany fizyczne są minimalne (nie licząc uszkodzeń czy chorób). Niemniej i dzieci i dorośli wykorzystują wszystkie neurony w swoim mózgu. Rozwój inteligencji nie polega na tym, że coraz więcej istniejących neuronów bierze udział w myśleniu, nie na tym, że większość dochodzi do uruchomienia tylko 10% neuronów. Mózg to bardziej skomplikowany mechanizm i o jego zdolnościach świadczy jakość a nie ilość. Liczy się struktura połączeń i pobudzeń, a nie liczba działających neuronów.
  • @GPS 15:53:10
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg

    Nie ośmieszaj się. Przyjmując twoją argumentację (bez weryfikacji jej prawdziwości), można zripostować, iż ludzie wykorzystują tylko 10% możliwych "połączeń i pobudzeń", albo że tylko 10% "połączeń i pobudzeń" jest trafnych.

    Po co udajesz, że nie wiesz, co jest faktycznym przedmiotem dyskusji?
  • @interesariusz z PL 15:58:58
    Nie, ludzie wykorzystują 100% połączeń i pobudzeń. Przecież wyraźnie napisałem, że zdolności mózgu to kwestia jakościowa, a nie ilościowa. Polecam to: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2776484/
  • @interesariusz z PL
    Te wszystki przysrywanki ad pesonam, typu: "Nie ośmieszaj się", "Po co udajesz, że nie wiesz", "Autor po prostu ignoruje i obraża poglądy", "Autor zupełnie nie jest świadomy", "Autor zdaje się wyprowadzać ludzi w maliny", wcale nie wzmacniają argumentacji, ale ją osłabiają, świadczą o niepewności i niegrzeczności. Przysrywanie nie służy dyskusji. Mnie się nie chce rzetelnie odpowiadać na takie coś.
  • @GPS 16:12:36
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Przeczysz sam sobie
    "Mózg to bardziej skomplikowany mechanizm i o jego zdolnościach świadczy jakość a nie ilość. Liczy się struktura połączeń i pobudzeń, a nie liczba działających neuronów."

    zdecyduj się. Albo dla zdolności mózgu "liczy się struktura połączeń i pobudzeń", albo nie.

    Zdolności są sprawą tajemniczą, najwyraźniej zależną od duszy, a nie mózgu.
  • @GPS 16:22:07
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    to nie jest argumentacja, tylko ocena twoich działań. W którym miejscu nieprawdziwa?

    Biorąc pod uwagę meandry twoich wywodów, jestem pewien, że twoje zdolności daleko przekraczają poziom fałszywych (niezgodnych z regułami wnioskowania) twoich wypowiedzi.

    Stąd każdy może poznać, iż chwalę Cię za inteligencję, i ganię za brak uczciwości.

    Korwin też tak ma.
  • @interesariusz z PL 16:24:16
    Zdecydowałem się. Liczy się struktura połączeń i pobudzeń, a nie liczba neuronów. Wszystkie neurony i synapsy w mózgu są używane i przez ludzi głupich, i przez mądrych. Zdolności są zależne od mózgu, ale nie jest to zależność ilościowa, ale jakościowa. To nie są poglądy, to wiedza naukowa.
  • @GPS 15:44:18
    Też się nie ma Pan czym chwalić..., że ma 10 % mózgu.


    Chyba i tego Pan nie używa, skoro traka odpowiedź.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:17:32
    Pana przysrywanki nic nie wnoszą do tematu. Po co się tak samoponiżać?
  • @GPS 16:42:53
    ,,Człowiek wykorzystuje 10% mózgu”
    Może i tylko 10% by się uczyć w szkole, sprawdzać w pracy.
    90% to praca nad kontrolą naszego całego ciała.
    Utrzymania go przy życiu.
    Kiedy chcemy pić jeść, co nam smakuje, jaką mamy temperaturę ciała, kiedy sygnalizuje nam, że mamy się cieplej ubrać, lub rozebrać.
    Kiedy coś nas swędzi, a kiedy komar gryzie.
    Słuch, wzrok, powonienie, ból zęba i zaparcie.
    To wszystko odbierane jest przez mózg i stąd wydawane są automatyczne polecenia.
    Jak chodzimy, to sterowanie idzie z mózgu, jak pływamy, jak siadamy, jak zasypiamy, jak oglądamy telewizor i co nam się podoba a co nie. A pociąg do dziewczyny.
    Ma w tym swój udział mózg i jego praca, czy nie ma.
    Być może to mózg nam blokuje nauczanie cosinusów i sinusów jako zbędne dla naszego organizmu.
    A uczucie strachu, gdzie się rodzi, w nodze, czy w mózgu, a sumienie, a litość dla małego dziecka które się przewróciło, lub skaleczyło.
    Mózg pracuje na pełnych obrotach i stąd właśnie potrzebuje przerwy, odpoczynku i snu, bo to nie noga, nie ręka, nie plecy potrzebują tego snu, to mózg potrzebuje przerwy i odpoczynku, bo cały czas pracuje bardzo intensywnie, nawet gdy śpimy, reguluje praćę naszego serca, płuc, nerek, żołądka, gojenia się rany czy skaleczenia.
    On pracuje na pełnych obrotach, na 100%
  • @GPS 16:42:53
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Czyli "wiedza naukowa" mówi tak:
    - wszystkie neurony i synapsy są używane, przez wszystkich
    - zdolności są zależne od mózgu (ale nie od zakresu jego wykorzystania, bowiem przez każdego osobnika zawsze jest używany w całości, jak wyżej)
    - zdolności, albo chwilowe możliwości operacyjne, w sumie nie wiadomo, do czego odnosi się sformułowanie o 10%, zależą od struktury połączeń i pobudzeń,
    => struktura połączeń musi być czymś innym niż połączenia synapsami, te są wszak używane zawsze wszystkie, tymczasem połączenia warunkują zdolności człowieka, albo
    => to pobudzenia decydują o zdolnościach człowieka, a struktura połączeń nie ma znaczenia

    No to trzeba zadać pytanie:

    Skoro jeden osobnik z trudem zapamiętuje dane pojedynczego abonenta z książki telefonicznej, a drugi zapamiętuje całą książkę, kilkaset tysięcy pozycji,

    to

    => ten drugi osobnik ma w mózgu 100 tysięcy razy więcej neuronów (co oznacza, że jeśli ma litrowy mózg, to ten pierwszy ma mózg o objętości 0,01 mililitra,
    albo=> osobnicy mają mózgi o tej samej ilości neuronów i objętości, ale jeden ma w mózgu 100 tysięcy razy więcej połączeń/pobudzeń.

    W takim razie jak nazwać ten fenomen, że jeden ma znacznie więcej pobudzeń niż drugi.

    Być może właśnie to nazywają wykorzystaniem mózgu.
  • Hmmm.
    Nie ze wszystkim się zgadzam lecz "piątka" wynika z oceny artykułu a nie samej zgody lub nie z jego tezami.
    Sam mam wątpliwą przyjemność bycia "absolwentem" neuroudarówki i odczuwam skutki udaru plus epilepsja podobne do opisywanych. Właściwie jedynym plusem całej szopki jest oficjalne zaświadczenie psychuszki o mej normalności:))))
    Informacje i umiejętności nie są na pewno poukładane jak książki w bibliotece, stąd dziwne wybiórcze zachowania w opisanych przypadkach.

    Na szczęście opisywany organ ma zdolność zastępowania funkcji jednych obszarów przez inne- oczywiście przy w miarę niewielkich ubytkach. Niestety, często utracona pamięć ginie na dobre.
    Takie zjawiska jak telepatia czy psychokineza oraz inne paranormalia z racji swej wyjątkowości nie są uznawane przez wszystkie uniwersytety.
    Nawet ciała tak wyjątkowe jak kościelne, niechętnie uznają istnienie zjawisk paranormalnych- kto studiował Amortha ten wie.
    Cóż, nie każdy mógł to ujrzeć, zwłaszcza wobec licznych świadków.
  • @brian 20:37:40
    Mam kilka własnych oryginalnych zdjęć zjawisk którym wielu tak chętnie zaprzecza.
    Dlaczego oryginalnych? Bezpośrednio po wykonaniu zweryfikowaliśmy je w profesjonalnym foto- studio. Wynik: brak wklejeń, brak różnic w pikselach, oświetleniu et.c.
    Jeszcze jedno, nie udostępniałem wymienionego materiału nikomu poza odpowiednimi specjalistami z certyfikatami Władz Kościelnych.
    Dla niektórych ta Instytucja jest synonimem Ciemnogrodu i zacofania. Jeszcze parę lat temu miałem podobne wrażenie. Jednak tak nie jest.
  • @Oświat 19:55:40
    Dzięki za potwierdzenie moich tez.
  • @interesariusz z PL 20:20:18
    Usilnie polecam przeczytanie jakieś pracy naukowej z tej dziedziny. Może być tak, że jest dwóch osobników, którzy mają mózgi o tej samej pojemności, objętości, tyle samo neuronów i połączeń synaptycznych, a jeden z nich będzie w stanie zapamiętać całą książkę, a drugi nie zapamięta nawet kilku zdań. Ale pamięć ludzka, to nie to samo co pamięć komputera liczona w gigabajtach - jest pamięć krótkotrwała, długotrwała etc... ale mniejsza z tym. Ci ludzie ilościowo co do parametrów mózgu będą podobni, będą go wykorzystywać równie intensywnie co do szybkości i pojemności, ale będą się drastycznie różnić zdolnościami. Tak po prostu jest, to już naukowo wykryto. Ilościowo mózg zbadano w miarę dokładnie. Ale ciągle nie wiadomo na czym polega ta różnica jakościowa. W każdym razie na pewno nie na różnicach ilościowych. Różnice ilościowe zaczynają grać rolę dopiero wtedy, gdy ukształtowany mózg dorosłego człowieka dozna jakichś uszkodzeń - wtedy zdrowe obszary muszą przejąć rolę tych uszkodzonych, co prawie zawsze wiąże się za jakimś upośledzeniem, które czasem da się przezwyciężyć – właśnie dlatego, że pojemność nie jest najważniejsza!
  • @brian 20:37:40
    "Na szczęście opisywany organ ma zdolność zastępowania funkcji jednych obszarów przez inne- oczywiście przy w miarę niewielkich ubytkach. Niestety, często utracona pamięć ginie na dobre."

    Tak jest! Ale cały problem w opisywanym w notce micie tkwi w tym, że wielu ludziom dało się wmówić fałszywe twierdzenie, jakoby te inne obszary, które przejmują rolę uszkodzonych, są nieużywane. I, że bez uszkodzeń da się uruchomić te nieużywane, by zwiększyć możliwości umysłu - co jest nieprawdą. Samo to, jeszcze nie było niebezpiecznym mitem - główne niebezpieczeństwo tkwi w tych mitycznych 10%. Wiara w ten zabobon powoduje, że łatwo jest uwierzyć ludziom dorosłym, że dzięki jakieś specjalnej magii – poprzez techniki medytacyjne, jakieś pigułki i inne cudowne zabiegi każdy może dziesięciokrotnie zwiększyć swoje możliwości umysłowe – swoją pamięć, spostrzegawczość, czas reakcji czy inteligencję. Być może to jest możliwe, ale na pewno nie poprzez zwiększenie pojemności obszaru działającego w mózgu, bo takiego zapasu po prostu nie ma.
  • @brian 21:03:12
    W kwestii zjawsk "para" mam taką opinię: https://www.salon24.pl/u/gps65/856075,pogromcy-mitow-parapsychologia
  • Sorry Winnettou.
    Niestety. Wszystkie wspomniane zjawiska zarejestrowano smartfonem. I ich autentycznosci nie badali kuglarze, iluzjonisci ani cyklisci.
  • @GPS 22:00:26
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Z perspektywy normalnej, starożytnej logiki, jaką się ludzie posługują na codzień, całe to rozumowanie jest diabła warte.

    Według badaczy rzekomo nie ma różnic "ilościowych", jest tylko "jakościowa"! sic!

    To jak tłumaczą tę różnicę jakościową. Nie mówimy o upośledzeniu, tylko o geniuszu. Jak wytłumaczyć, że jakiś osobnik jest setki tysięcy razy sprawniejszy od ..... osobnika normalnego?

    Taki sam mózg, nie ma różnic ilościowych. Różnica funkcjonalna astronomiczna. Dlaczego mózg normalny jest tak bardzo upośledzony? O czym to świadczy?

    Może świadczyć tylko o jednym. Badacze nie mają pojęcia o badaniu, tj. w ich badaniach są jakieś błędy metodologiczne.

    A ja pozostaję przy swoim. To, że nie umiem mnożyć dwudziestocyfrowych liczb świadczy o tym, że nie umiem wykorzystywać swojego mózgu. Przecież zdaniem badaczy jest taki sam, przynajmniej ilościowo. No to powinien dać radę, a nie daje.
  • @interesariusz z PL 00:26:57
    A dlaczego mózg wieloryba, większy ilościowo od ludzkiego pod każdym względem, nie potrafi mnożyć liczb wielocyfrowych? Powinien dać radę, a nie daje. A może daje. Wiemy to, czy nie? Jak nam logika pomoże rozwiązać ten problem? Czy tylko człowiek wykorzystuje tylko 10% mózgu? Wieloryb też tyle, czy więcej lub mniej? Wiemy, że człowiek 10%. A wiemy ile wieloryb?
  • @GPS 15:44:18
    Mózg nie jest komputerem ale jest wielką siecią wyspecjalizowanych komputerów (struktur neuronowych) które realizują poszczególne zadania (może nie komputery a wyspecjalizowane biologiczne mikroprocesory).
    Niektóre "komputery" kreowane są genetycznie (zdolności wrodzone)
    a inne się kształtują w drodze treningu, doświadczeń, nauki.

    Równie ważne jak te wyspecjalizowane komputery są struktury sieci między nimi.
    Same komputery pewnie realizują proste zadania interpretacji pobudzeń, pamięci i proste algorytmy.

    Natomiast sieć powiązań między tymi wyspecjalizowanymi ośrodkami to już poziom intelektualny, mechanizmy kojarzenia, wnioskowania, myślenia.

    Cześć ludzi ma dobrze rozbudowaną sieć połączeń do zasobów pamięciowych ale nie mają rozwiniętej sieci skojarzeń (sieci interdyscyplinarnej).
    Tacy ludzie to prymusi w podstawówce (fotograficzna pamięć) ale potem brak logicznego myślenia oraz skojarzeń hamuje ich rozwój, nie są kreatywni choć wiedzą "wszystko".

    Druga grupa ma odwrotnie nie najlepszą sieć dostępu do danych ale rozbudowaną sieć skojarzeniową (być może jako skutek niedorozwoju sieci czytania danych z wyspecjalizowanych komputerków).
    Tacy ludzie mają rozwiniętą zdolności wnioskowania, zauważania relacji, prawideł, funkcji.. to ludzie kreatywni choć często nie błyskotliwi
    z powodu "niepamiętam".

    Ludzie którzy mają rozwinięte obie sieci to wczorajsi geniusze...
    oni nie dość że "wiedzą wszystko" to jeszcze potrafią z tej wiedzy kreatywnie korzystać.

    Napisałem "wczorajsi geniusze" bo dzisiaj komputery i internet pozwala ludziom uwolnić się od części zadań "wczorajszych geniuszy".
    Dostęp do wiedzy dzisiaj jest powszechny (internet) a kiedyś to były trudno dostępne książki.
    Aparat rachunkowy kiedyś to kartka i ołówek a dzisiaj to wspomaganie komputerem i wiele zaawansowanych systemów obliczeniowych.

    Dzisiaj ważniejsze jest kreatywne myślenie niż pamięć bo internet pamięta wszystko.
  • @Oscar 08:36:55
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    To inne spojrzenie na mózg i zdolności,

    nadam mu kreatywności,

    Wniosek z tych dwóch typów zdolności jest jeden - ludzie powinni pracować, żyć w parach, a może grupach. Zgrana para o przeciwstawnych zdolnościach to potęga.

    Niestety, cały rozwój ludzkości poszedł w indywidualizm.
    -------------------------
    Z tym wspomaganiem komputerowym ludzkiej działalności to lekka przesada, owszem, komputer potrafi coś tam policzyć, coś wyrysować, ale to nie znaczy, że człowiek potrafi zapanować nad tym, co komputer robi.

    Gdyby wspomaganie komputerowe mogło istotnie pomóc, to mielibyśmy tutaj felietony godne erudytów, a tak nie jest. Dlaczego ?
  • @interesariusz z PL 09:10:41
    Komputer znacznie upraszcza, skraca.... i edycje tekstów... i wymianę informacji... i modelowanie przy projektowaniu nowych obiektów(cyfrowe i geometryczne) i utrzymywanie oraz aktualizację na bieżąco baz materiałowych... czyli generowanie dokumentacji projektowej, wykonawczej i logistycznej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej