Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 3857 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Konkurencyjne aparaty przemocy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pytanie: Jak to możliwe by na tym samym terenie konkurowały różne niezależne prywatne policje i wojska? Odpowiedź:

1.              Jak wejdę w jakikolwiek konflikt z innym obywatelem to oddaję taką sprawę do sądu, a sąd ją rozstrzyga. Jeśli rozstrzygnięcie jest na moją korzyść to idę z wyrokiem do dowolnie wybranej firmy windykacyjnej, by odebrała od przegranego zasądzone odszkodowanie, lub sprzedaję ten wyrok komu chcę albo na licytacji, w której uczestniczą różne firmy windykacyjne. Jeśli rostrzygnięcie jest niekorzystne, to albo płacę słuszne odszkodowanie, kajam się i przepraszam, albo próbuję uciec, schować się, albo popełniam samobójstwo.

2.              Kupuję dom i chcę by go ktoś pilnował - dzwonię więc do różnych firm ochroniarskich i jedną z nich wynajmuję, by chroniła mój dom. Albo wynajmuję kilka takich firm. Płacę albo ryczałtem, albo jednorazowo za każdą akcje obronną, albo w pakiecie w ramach ubezpieczenia domu.

3.              Okradli mnie, a nie mam wynajętej żądnej agencji ochrony, z którą miałbym w umowie punkt o usługach detektywistycznych. Zgłaszam więc kradzież do jednej z wielu agencji detektywistycznych, którą uznam za najlepszą, a ona przeprowadza śledztwo. Płacę za to śledztwo konkretną cenę, albo się umawiam, że zapłacę jak znajdą złodzieja. Gdy złodziej zostanie złapany, to po rozprawie w sądzie z mocy wyroku firma odbiera mu moją własność, lub jej równowartość z nawiązką taką, która zwróci koszty śledztwa - nawiązkę dostanę albo ja, albo firma detektywistyczna w zależności od tego jaką mam z nimi umowę. A gdy złodzieja nie złapią, to wynajmuję następną firmę z nadzieją, że ona go wyśledzi. Albo od razu wynajmuję kilka firm, które konkurują ze sobą.

4.              Ktoś mnie zabił. Moja firma ochroniarska, albo detektywistyczna (w której mam abonament, albo która obsługuje mojego ubezpieczyciela), przeprowadza śledztwo, łapie mordercę, sąd go osądza, a firma wykonująca wyroki konfiskuje mordercy jego majątek i oddaje to moim spadkobiercom potrącając ewentualnie swoje koszty gdy była taka umowa, a na koniec bandytę wiesza.

5.              Ktoś zabił osobę nieubezpieczoną, bez abonamentu na ochronę, bezdomną i bez rodziny - firmy detektywistyczne podejmują się śledztwa dobrowolnie licząc na zysk, a ta, która je przeprowadzi najlepiej i najszybciej i pierwsza odda sprawę do sądu i udowodni winę mordercy ściąga z niego cały majątek (co stanowi jej zysk), a mordercę wiesza.

6.              Zamiast bez sensu biegać po mieście w ramach joggingu, płacić za siłownie itd... mam własny karabin i pistolet w domu i opłacam jedną z wielu firm paramilitarnych, która mnie ćwiczy w strzelaniu, uczy survivalu, zabiera w czasie urlopów na wycieczki, gdzie jeżdżę na nartach, nurkuję, wspinam się po górach, a wieczorami firma mnie uczy zasad strategii i taktyki walk partyzanckich, uprawiania działki, zdobywania pożywienia w trudnych warunkach itd... Firma w ramach tych zysków kupuje sobie czołgi i samoloty i wybranym klientom pozwala na nich odpłatnie jeździć i latać dla rozrywki, a swoich pracowników z tym sprzętem czasem wynajmuje innym sojuszniczym krajom do walk militarnych. A najbogatszych klientów zabiera na loty w kosmos. Gdy wróg na nas napada, to te firmy nas bronią, każda osobno, albo pod wspólnym dowództwem, licząc na wygraną i ściągniecie wysokich kontrybucji z agresora, a jak się nie uda, wojnę przegrają, to w ramach nauczonych zasad konspiracji i posiadanej broni tworzę partyzantkę i nękam wroga tak, że mu się odechciewa okupacji i się wycofuje.

7.              Jak dojdzie do konfliktu między firmami policyjnymi czy innymi paramilatarnymi, to oczywiście może dość do ostrej bijatyki, czy nawet wojny domowej między tymi firmami i być może nawet nie da się przed sądem ustalić, która miała rację. Trudno – straty jakie poniesie to jest ryzyko takiej firmy. Niemniej wszystkie straty, jakie poniosą postronni obywatele, te firmy toczące wojnę będą musiały wynagrodzić z nawiązką - a wymuszą to na nich jeszcze inne firmy stosujące zawodowo przemoc nie osłabione tą wojną domową - oczywiście na mocy wyroku sądu. I również sąd może stwierdzić, która z firm toczących wojnę miała rację i wtedy wszystkie straty ściąga się z drugiej, a jak spór będzie nierozstrzygalny, to za szkody zapłacą obie, albo ściągnie się odszkodowania z majątku obu (i ich udziałowców). Z tego wniosek, że firmom nie będzie się opłacało toczyć wojen.

8.              Gdy jakiś teren będzie objęty skuteczną ochroną policyjną i militarną poprzez wiele konkurencyjnych aparatów przemocy, to mieszkańcy wszystkich okolicznych terenów będą chcieli się do takiej strefy przyłączyć, bo jednocześnie zachowają całe swoje prawo lokalne i jednocześnie ochronę będą mogli kupować w jednej z wielu konkurujących firm, więc wyjdzie wiele taniej niż monopol.

9.              A już na pewno tak się stanie, gdy monopolistyczny aparat przemocy sąsiadujący z terenem chronionym przez wiele firm wytoczy im wojnę i ją przegra – po ściągnięciu odszkodowań mieszkańcy tego agresywnego terenu zamiast budować na nowo nowy agresywny aparat przemocy będą woleli do ochrony wynająć jedną z tych firm, które wygrały wojnę i skutecznie ściągnęły odszkodowanie z agresora. Będą to woleć, bo nie zostanie im narzucony żaden zamordyzm czy okupacja – będą mogli zachować większość swoich lokalnych praw niesprzecznych z minimalnym zestawem praw publicznych – no i będzie można dość łatwo porównać ile kosztował w podatkach, odszkodowaniach i różnych ograniczeniach wolności ten stary, monopolistyczny, zamordystyczny, agresywny aparat przemocy, a ile wyniesie ochrona przez te różne konkurencyjne.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Tu więcej na ten temat:

· Tinsley: Prywatna policja

· Prywatne policje w Wielkiej Brytanii

· Gurgaon - bogate i wolnościowe miasto w sercu Indii

· Prywatna firma wojskowa

· Wojska prywatne

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Wystarczy cytat z "Ekonomia wolnego rynku" Rothbarda:

    "Ekonomia jest gałęzią prakseologii - dotychczas jedyną w pełni rozwiniętą. W ramach prakseologii jako ogólnej, formalnej teorii ludzkiego działania ekonomia obejmuje analizę działań żyjącej w izolacji jednostki ludzkiej (ekonomia Robinsona Crusoe) i bardziej skomplikowaną analizę wymiany międzyosobowej (katalaktyka). Reszta prakseologii to niezbadany obszar. Czynione są wysiłki, by sformułować logiczną teorię wojny i przemocy."

    Autor nie jest w stanie przekonać mnie, że jest poważniejszym i bardziej uzdolnionym myślicielem niż Murray Rothbard, dlatego traktuję sformułowaną w pkt 7 przez Autora analizę logiczną "teorii wojny i przemocy" jako mało wiarygodną.
  • @programista 14:36:37
    A restauratorzy w Warszawie w latach 90tych nie chcieli ochrony ze strony chłopców z Pruszkowa czy innego Wołomina.
    A to też były firmy specjalizujące się między innymi w ochronie.
    a i wojny między nimi były widowiskowe...coś się na mieście działo.

    Byliśmy już blisko ideału... gdy jakieś komuchy brutalnie zlikwidowały te jakże pożyteczne firmy ochroniarskie.
  • @programista 14:36:37
    Rothbard napisał, że nie zna teorii, a ja podałem skrótowy zaczątek tej teorii. Więc jego zdanie nie przeczy mojemu. Od czasu gdy umarł w 1995 nauka w tych kwestiach bardzo się rozwinęła. W praktyce punkt 7 był i jest realizowany - nazywa się to kontrybucją, odszkodowaniem wojennym, przesunięciem granic etc...
  • @Oscar 15:31:14
    Analogia ze współczesną mafią nie ma zastosowania do tego co piszę. Dużo lepszą analogią byłyby porówanie prywatnych wojsk magnackich w dawnej Rzeczpospolitej, czy też tak zwanych zajazdów, czyli prywatnego realizowania wyroków sądu.
  • @autor
    Firma łapie złodzieja (domniemanego), doprowadza go do sądu, rozprawa np. za 2 m-ce, firma przetrzymuje delikwenta, konkurencja wpływa na sąd by uniewinnił gościa, gość domaga się odszkodowania od firmy za pozbawienie wolności, firma bankrutuje, konkurencja przestaje być konkurencją, bo nie ma już konkurencji...
    Ale zawsze można przeprowadzić genetyczne badania prenatalne i powoływać do życia jedynie uczciwych blondynów o niebieskich oczach, którzy w przyszłości zasilą firmy działające w oparciu o uczciwą konkurencję, tylko skąd wtedy wziąć kandydatów na złodziei?!
  • @Mariusz G. 16:37:21
    "konkurencja wpływa na sąd by uniewinnił gościa"

    A zatem popełnia przestępstwo. Więc ich konkurencja przedstawia przed następnym sądem dowody, a ten skazuje na karę i tych którzy korumpowali sąd i ten skorumpowany sąd. Obie przegrane firmy, i ta sądowa, i ta detektywistyczna, płacą odszkodowanie i bankrutują, bo tracą wszystkich klientów, bo nikt im już nie zaufa. Ryzyko jest tak duże, że w ogóle do czegoś takiego nie dojdzie. W każdym razie w warunkach konkurencji taka korupcja będzie wielokroć trudniejsza niż w obecnym monopolu, bo konkurencyjne firmy detektywistyczne, sądowe i windykacyjne będą się nawzajem silnie inwigilować, co dziś jest niemożliwe, bo jest na to monopol i żadna firma detektywistyczna nie ma prawa inwigilować policję i nigdy nie uzyska pozwolenia na założenie podsłuchu w komisariacie. Dlatego właśnie w dzisiejszym monopolowym centralizmie korupcja jest nagminna.
  • @GPS 16:20:38
    Prywatne wojska w I RP? Oddziały Samuela Łaszcza, czy Diabła Stadnickiego? A może Jaremy, któy na rpces z Koniecpolskim zajechał z wojskiem 4000-cznym? Koniecpolski "przywiózł" podobną liczbę.
    A może z Dzikim Zachodem, gdzie były rządy silniejszych? Toż to darwinizm społeczny.
  • @Wican 22:04:47
    Dziki Zachód to bardzo dobry wzorzec! Radzę poczytać:

    https://www.miasik.net/archive/2010/12/mit-dzikiego-zachodu/

    https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/306169879-Prawdziwe-oblicze-Dzikiego-Zachodu.html

    https://mises.pl/blog/2013/08/16/anderson-hill-amerykanskie-doswiadczenie-z-anarchokapitalizmem-dziki-zachod-nie-tak-bardzo-dziki/

    https://mises.pl/blog/2013/07/17/mcmaken-dziki-zachod-dziedzictwo-pokoju/
  • @GPS 20:43:34
    A ten "monopolowy centralizm" wprowadzili ludziom kosmici? Jakim cudem od wolnej konkurencji ludzi pierwotnych doszliśmy do tego, co jest dziś?
    Chyba coś nie zatrybiło? Oczywiście, w teorii to można zamienić miejscami punktowiec z jeziorkiem, ale w praktyce -już niekoniecznie: natury ludzkiej nie zmienisz, życie to układ dynamiczny, a walka dobra ze złem jest walką wieczną - trwa od zarania ludzkości i będzie trwać do jej końca. Jeżeli w proponowanym przez Ciebie modelu nie uwzględniono sytuacji, w których zło triumfuje, to model jest do dupy.
  • @Mariusz G. 22:30:20
    W niektórych miejscach zatrybiło, a niektórych nie. Nasza cywilizacja to przykład zatrybienia - np. dawna Rzeczpospolita, Dziki Zachód, okres rozdrobnienia we Włoszech czy Niemczech etc... - wtedy była konkurencja we wszystkim, nawet sądownictwie i egzekucji prawa. Cywilizacyjny upadek jaki obserwujemy to przykład niezatrybienia. Dzisiejszy socjalizm to przejaw takiego upadku. W Polsce wytłumaczenie jest proste - to wynik militarnej przegranej z bizantynizmem i turanizmem.
  • @GPS 16:13:28
    Wypadało by poprzeć własne domniemania jakimś recenzowanym materiałem źródłowym.
  • Taki system istnieje.
    Najlepiej działa w Somalii , ale na Ukrainie też sobie radzi. Oczywiście niezamożni klienci są raczej olewani co nie zmienia faktu , że system działa.
  • Witam
    Zdjęcie administracyjne powinno mieć 970 x 500 pikseli

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej