Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
91 postów 3953 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Czy robot może być osobą?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pierwszym krokiem do przeniesienia kategorii „osoba” na roboty i zwierzęta jest oddzielenie osoby od człowieka, czyli uznanie, że to inne kategorie.

       Niektórzy uważają, że ta osoba, to coś, co jest inteligentne naturalnie. I głoszą, że tylko człowiek może być inteligentny, a zatem tylko człowiek może być osobą. I nawet jak będą bardzo ostro gardłować, że żaden robot, ani zwierzę, nie może być inteligentne, a więc nie może być osobą, to służą tym, którzy dążą do tego by uczynić osobami roboty i zwierzęta.

       No bo w końcu sztuczna inteligencja tak się rozwinie, że będą powstawały roboty bardziej inteligentne niż ludzie. I nikt nie będzie mógł zaprzeczyć, że to nie są osoby. A moim zdaniem inteligencja nigdy nie uczyni robotów osobami, czyli podmiotami moralności. Osobą może być tylko człowiek, czyli gatunek biologiczny. O byciu podmiotem moralności decyduje biologia, a nie inteligencja czy inne cechy.

       Moralność dotyczy wszystkich tych organizmów, które są biologicznie zdolne do krzyżowania się z homo sapiens, a zatem mogą z nim spłodzić potomstwo. Roboty staną się osobami nie wtedy, gdy przewyższą ludzi inteligencją, ale wtedy, gdy będą mogły z ludźmi mieć potomstwo biologiczne. Neandertalczycy byli moim zdaniem osobami, bo się z homo sapiens krzyżowali - współcześni Europejczycy mają ich geny.

       Moim zdaniem osoba to podmiot moralności - i tak to definiuje wielu filozofów. Ale są też inne definicje - na przykład zakładające, że osobą jest istota samoświadoma. No to delfiny i szympansy są osobami. Moim zdaniem te definicje niepoprawnie używają słowa „osoba”. Definiować można dowolne pojęcia, ale nie należy różnych z nich nazywać tym samym słowem.

       Moim zdaniem konsekwencją bycia podmiotem moralności jest wolna wola, która jest niezbędna by tym podmiotem być. To powoduje, że pojęcie osoby wiąże się silnie z rzeczywistym, fizycznym światem. Ten świat nie może być deterministyczny, bo w nim nie może istnieć wolna wola, a zatem nie istnieją osoby. Więc pojęcie osoby silnie wiąże się z fizycznym indeterminizmem - i jest to niezależne od tego, czy istnieje jakaś transcendencja, że są jakieś zaświaty, jest jakaś rzeczywistość ponad fizyczną, którą obserwujemy.

       Jeśli powstaną roboty bardziej inteligentne od ludzi, to wtedy one stworzą lepszą, bardziej wyrafinowaną, bardziej spójną i sensowną filozofię twierdzącą, że one same transcendentują poza świat rzeczywisty - staną się więc osobami zgodnie z niektórymi definicjami. Ale krzyżować się z ludźmi nie będą mogły. Więc moim zdaniem osobami nie będą. Więc to transcendentowanie jest błędnym kryterium osoby. Liczy się tylko i wyłącznie przynależność do gatunku homo sapiens i wszystkich innych gatunków z homo sapiens się krzyżujących.

       Konsekwencją tego jest na przykład to, że tego najbardziej inteligentnego robota, który filozofuje, transcendentuje, uznaje się sam za chrześcijanina, będzie można wyłączyć z prądu i przeznaczyć na złom, a zatem zabicie go nie będzie złe moralnie, a zamordowanie Neandertalczyka będzie moralne złe, nawet, jeśli nie będzie on rozumiał żadnej religii.

       Piszę o maszynach, bo uważam, że jest wysoce prawdopodobne, że one już niedługo, jeszcze za mojego życia, przewyższą inteligencją człowieka, będą filozofować. Ale problem dotyczy też zwierząt - żyjących i wymarłych. Dlatego też piszę o Neandertalczyku. Być może się kiedyś uda ten gatunek odtworzyć. I co, będzie on osobą? Będzie własnością tego naukowca, który go odtworzy? Będzie miał nieśmiertelną duszę? A szympans ma? A asystent Googla, albo Siri, ma?

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

 

KOMENTARZE

  • Grzesiu...
    Ten tekst (jak zwykle dobry) zalatuje już naftalina...
    Traktuj Neon trochę poważniej :P
  • Szkoda tylko,
    że jakoś nie widać jeszcze nawet takich robotów, coby zastąpiły pracę człowieka tak, żeby nie potrzeba było ściągać do Polski Ukraińców czy do UE uchodźców.
    Za wywody filozoficzne i podjęcie tematu: 5*
  • Sztuczna inteligencja?
    " Jeśli powstaną roboty bardziej inteligentne od ludzi, to wtedy one stworzą lepszą, bardziej wyrafinowaną, bardziej spójną i sensowną filozofię twierdzącą, że one same transcendentują poza świat rzeczywisty - staną się więc osobami zgodnie z niektórymi definicjami. "

    Autor jest ignorantem. Sztuczna inteligencja jest tylko maszyną opartą na imitacji sieci neuronowych, a sercem - to jest plik tekstowy zaiwierający mapę działań wyrażoną w milionach liczb rzeczywistych.

    Co byłoby realną problemem, to byłaby sztuczna ŚWIADOMOŚĆ, a to jest coś zupełnie innego. Tej kwestin technologicznie nawet jeszcze nie liźnięto, i inteligencja takiej świadomości może być na poziomie imbecyla.
  • Autor
    Niewiele warte te rozwazania, bo nie definiują pojęcia "osoba". - A to byt osobny, odrębny, samodzielny, mający świadomość rzeczywistości we wszystkich jej wymiarach, a nie tylko ograniczonych do programu, zdolna do panowania i odpowiedzialności, a nie do jakiegoś władania i poddaństwa jak automaty. Zdolna do życia w wolności zdolnej do przekraczania swoich ograniczeń i mimo to powrotu do stanu swojej zdrowej natury, a nie jak automat, któremu się przestawi coś w sprzężeniu zwrotnym i już się rozbiega ku unicestwieniu nieodwracalnie.

    Rozważanie takie mogłoby jednak być przydatne dla poczynań dzisiejszego korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu żeby odpowiedzieć na pytanie: "Kiedy ten robot się rozsypie"? - Bo że osobą zdolną do przetrwania stabilnego, z mechanizmami samopodtrzymania a nie pasożytniczą nie jest, to oczywiste.

    Acha! Osoba ze względu na swoją cechę osobności musi być zdolna do życia i rozwoju, oraz trwania jako byt niepasożytniczy.
    A bez tego roboty to się obejść nie potrafią.
  • @Pedant 21:19:55
    Komentator jest ignorantem.
  • @GPS 22:15:00
    "Komentator jest ignorantem."

    Proszę wskazać co było fałszywego w mojej wypowiedzi.
  • @miarka 21:39:28
    A zatem jeśli kiedyś roboty staną się zdolne do życia i rozwoju, oraz trwania jako byt niepasożytniczy, to staną się podmiotami moralnymi, tak?
  • @Pedant 22:17:36
    Z ignorantami się nie dyskutuje.
  • @GPS 22:17:38
    "A zatem jeśli kiedyś roboty staną się zdolne do życia i rozwoju, oraz trwania jako byt niepasożytniczy, to staną się podmiotami moralnymi, tak?"

    Nie. Nie w tym rzecz.
    Nawet można tu się obywać od używania tego słowa, bo zupełnie może odwodzić od myślenia o istocie rzeczy.
    Tu chodzi o moralność nie jakąś literalną a stabilizującą ład życia publicznego.
    Moralność nie jest nie robieniem czegoś złego ani szkodliwemu dra zdrowia czy zabójczego, ale przede wszystkim nie dopuszczaniem do takich patologii; walka aby organizacja życia społecznego była od nich wolna.

    Ludzie sami często mają problemy ze zrozumieniem się mimo ludzkiej wrażliwości i miłości, a co mowa robot.
    On przenigdy nie może być dopuszczany do sytuacji w których mógłby interweniować w kwestie ludzkiej moralności, bo moralność to nie kwestia jakkolwiek rozumianych praw czy techniki.

    Poza tym pasożytnictwo destabilizuje każdy rodzaj życia społecznego, a robot nie potrafi egzystować inaczej jak pasożytując na zasobach ludzkiej energii i materii, oraz ludzkiej mądrości i pracy.
    To że on później to co dostaje przetwarzać czy nawet pozyskiwać z innych, wolnych zasobów to jest nic - to jest jak mieszanie herbaty - tak jak tutaj sens mieszania nadaje cukier, tak cele robota musi ustalić człowiek - tylko człowiek wie jaki sens ma to co robi (a i to często bardzo słabo, więc bywa zwodzony).
    Robot jednak funkcjonuje według programu jako właśnie ten zwiedziony, bo u niego jak w programie to już święte.
    - Robot może wspomagać człowieka w zaspokajaniu jego potrzeb bieżących, ale w żadnej z funkcji życiowych go nie wyręczy.

    Nie można zakładać że kiedyś robot przestanie być pasożytem.
    A życie z pasożytem to jak życie z nie gojącą się raną.

    Gorzej że korporacjoniści-syjoniści-globaliści - których należy traktować jak roboty-pasożyty już coś mówią o konieczności "depopulacji nadmiaru ludzi" ze względu na ich ... "pasożytnictwo".
    Oni już odlecieli na tyle że normalnych ludzi już chcą traktować jako użyteczne im i tanie w eksploatacji roboty.
    Mało tego - oni sami demoralizują tych ludzi ku ich brakowi samodzielności, np socjalem czy "prawami", sami. - Dla swojej większej władzy "wytwarzają" tych, którym pasożytnictwo teraz zarzucają.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:29:04
    Moim zdaniem autor zasługuje na 5*****

    Temat Czy robot może być osobą jest ponadczasowy i nie zalatuje naftaliną.
    Obecnie ludzie–osoby są grillowane w smogu niewidzialnych fal radiowych z których korzystają roboty.

    Człowiek doskonale jest zbudowany.
    Więc po stracie części naturalnej równowagi, może być sterowany falami elektronicznymi, lub falami bzdurnych przepisów prawa.
  • @miarka 00:29:41
    Dodam jeszcze że skoro "oni sami demoralizują tych ludzi ku ich brakowi samodzielności, np socjalem czy "prawami", sami. - Dla swojej większej władzy "wytwarzają" tych, którym pasożytnictwo teraz zarzucają", to patrzą też dalej.
    Wszystkich nie "zdepopulują". Choćby z bardzo ograniczonymi wolnościami to jakąś grupę ludzi zachowają - choćby na części zamienne dla siebie.
    Potrzebują więc robo-ochroniarzy i robo-cop-ów postawionych nad-ludźmi.
    Sami zaś "panowie świata" by byli nad-robotami..

    Najwyraźniej więc chodzi nie o to czy robot może być osobą bo nie może (a nawet gdyby mógł się usamodzielnić, to natychmiast by został wrogiem człowieka - były filmy), tylko o to, czy może być osobą w sensie prawnym.

    - Za zniszczenie robota człowiek by był karany jak za zabójstwo.

    A w sensie prawnym to faszyści z definicji wszystko mogą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej