Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
52 posty 3596 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Liberalna argumentacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Członkowie i sympatycy Platformy O. i .Nowoczesnej to podobno liberałowie. Ten ich liberalizm polega głównie na poparciu aborcji, eutanazji i cywilnych małżeństw homoseksualnych.

          Przedstawiam argumentację pewnego „liberała”, przy pomocy której uzasadnił to, że państwo nie powinno regulować kwestii aborcji, że to powinna być sprawa prywatna:

          „Aborcja, czy sprzeciw wobec niej, to winna być kwestia indywidualnego sumienia. Na sądzie ostatecznym nikt nie będzie świadczył na niczyją rzecz i każdy będzie indywidualnie odpowiadał za swoje czyny. Dlatego stanowienie w tej kwestii jakichkolwiek zakazów i nakazów wcale nie jest troską o jakiekolwiek życie, a jedynie pragnieniem posiadania władzy nad cudzym istnieniem i rozporządzanie nim. Gdyby to była troska o życia, to wszelkiej maści działacze prolife troszczyliby się o te narodzone już dzieci - zwłaszcza te z wadami genetycznymi - a nie tylko o życie poczęte. Dla mnie obecne zabiegi proliferów to zwykłe dwulicowe zakłamanie, ukrywające ich niezdrowe pragnienia poczucia władzy nad innymi.”

          Wszystkim „liberałom” z .Nowoczesnej i Platformy O., do których trafia ta argumentacja, którzy to popierają i się z tym zgadzają, proponuję analogiczne rozumowanie:

          Zabezpieczanie się na starość to winna być kwestia indywidualnego podejścia. Na sądzie ostatecznym nikt nie będzie świadczył na niczyją rzecz i każdy będzie indywidualnie odpowiadał za swoje czyny. Dlatego stanowienie w tej kwestii jakichkolwiek obowiązkowych składek na ubezpieczenia emerytalne wcale nie jest troską o jakiekolwiek godne życie, a jedynie pragnieniem posiadania władzy nad cudzym istnieniem i rozporządzanie nim. Gdyby to była troska o godne życie na starość, to wszelkiej maści socjaldemokratyczni działacze troszczyliby się za własne pieniądze o staruszków - zwłaszcza tych, którzy nic na starość nie odłożyli - a nie tylko o to by młodzi płacili dziś obowiązkowe składki na ZUS. Dla mnie obecne zabiegi zwolenników obowiązkowych ubezpieczeń społecznych to zwykłe dwulicowe zakłamanie, ukrywające ich niezdrowe pragnienia poczucia władzy nad innymi.

          Kształcenie dzieci to winna być kwestia indywidualnego podejścia ich rodziców. Na sądzie ostatecznym nikt nie będzie świadczył na niczyją rzecz i każdy będzie indywidualnie odpowiadał za swoje czyny. Dlatego stanowienie w tej kwestii jakichkolwiek obowiązków szkolnych wcale nie jest troską o jakąkolwiek edukację, a jedynie pragnieniem posiadania władzy nad cudzym istnieniem i rozporządzanie nim. Gdyby to była troska o edukację, to wszelkiej maści socjaldemokraci troszczyliby się o nauczanie innych dzieci za własne pieniądze - zwłaszcza tych wyjątkowo opornych i głupich - a nie tylko o to by obowiązkowo opłacać edukację z podatków. Dla mnie obecne zabiegi zwolenników publicznej, opłacanej z podatków, edukacji, to zwykłe dwulicowe zakłamanie, ukrywające ich niezdrowe pragnienia poczucia władzy nad innymi.

          Finansowanie służby zdrowia to kwestia indywidualnego działania. Na sądzie ostatecznym nikt nie będzie świadczył na niczyją rzecz i każdy będzie indywidualnie odpowiadał za swoje czyny. Dlatego stanowienie w tej kwestii jakichkolwiek obowiązkowych składek zdrowotnych wcale nie jest troską o jakiekolwiek zdrowie, a jedynie pragnieniem posiadania władzy nad cudzym istnieniem i rozporządzanie nim. Gdyby to była troska o zdrowie, to wszelkiej maści działacze socjaldemokratyczni troszczyliby się o chorych za własne pieniądze - zwłaszcza tych chorych obłożnie, czy nieuleczalnie - a nie tylko o to by zdrowi płacili obowiązkowe składki ubezpieczeniowe. Dla mnie obecne zabiegi zwolenników publicznej, opłacanej z podatków służby zdrowia, to zwykłe dwulicowe zakłamanie, ukrywające ich niezdrowe pragnienia poczucia władzy nad innymi.

          Pytam więc wszystkich „liberałów” popierających legalizację aborcji: czy jesteście konsekwentni w swoim liberalizmie? Czy w związku z tym, że jesteście liberałami zgodzicie się na postulat likwidacji obowiązku szkolnego oraz obowiązkowych składek na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne? Zgodzicie się na całkowitą prywatyzację szkół, szpitali, NFZ-ów i ZUS-u? Jeśli nie, to nie jesteście żadnymi liberałami.

Grzegorz GPS Świderski 


PS. Notki powiązane:


KOMENTARZE

  • autor
    Ten wywód intelektualny jest szalenie trafny i atrakcyjny poznawczo, ale nie ma szans, by dosięgnąć umysłów zlewicowanych "liberałów" z PO i Nowoczesnej.

    Trzeba wiedzieć, że im na miejsce prawdziwej (odpowiedzialnej, związanej z ponoszeniem konsekwencji) WOLNOŚCI na odpowiednim etapie życia (kluczowym dla formowania wartości) podstawiono WYGODĘ. Oni mylą te dwa pojęcia. Dla nich bożkiem działania jest postulat doraźnej PRZYJEMNOŚCI i niekonfrontowania się z tym, co wymagające.

    Oni uciekają od wolności.
    Wolność BOLI. Wymaga przywdziania zbroi. Świat nie jest grzeczny, miły i przyjazny. Wolność to pot i łzy. To także olbrzymia radość i duma, ale poprzez pracę i wysiłek.

    Na konfrontację z prawdziwą WOLNOŚCIĄ stać nielicznych.

    Określenie PO jako "partii ciepłej wody w kranie" było genialne, bo w tych czterech słowach i jednym spójniku scharakteryzowano trafnie całe miliony Polaków.

    Dlaczego tak bardzo liberalna lewica podkreśla prawa zwierząt, a nie ma nic przeciwko abortowaniu całych pokoleń? Bo przyhołubienie pieska jest WYGODNE i względnie niewiele kosztuje....

    Ten, który hołduje bożkowi WYGODY, nigdy nie zaryzykuje zmierzenia się z wymogami wolnego rynku w celu (być może, tego się nigdy nie wie) zwiększenia własnych zarobków. Zawsze będzie obstawał przy etacie i wyznawał w gruncie rzeczy typową socjalistyczną paremię, że "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu" i "Lepsze jest wrogiem dobrego".

    A to nieprawda.
    Lepsze nie jest wrogiem dobrego, lecz z niego wyrasta.

    Auta nie zlikwidowały kolei.
    Samoloty nie odesłały aut do lamusa.
    Internet nie zniszczył bibliotek.

    Za 100 lat obyczajowość małomiasteczkowa ("puściła się i teraz ma bachora") - często istotny motyw zachęcający do aborcji, odejdzie do lamusa. Prawdopodobnie poziom egzystencji tak się podniesie, że finansowo wychowanie człowieka nie będzie oznaczało pętli na szyję na 30 lat (jak to często dziś jest, zwłaszcza gdy się nie ma pracy) i wtedy dla wszystkich oczywiste będzie, że dzieci się nie usuwa.

    Na razie dojrzałość naszego społeczeństwa jest, jaka jest... I chyba trudno o mądrzejsze rozwiązanie, niż to obecne...
  • @maharaja 08:08:42
    Ciekawe uwagi! Zgadzam się.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • NAUKA

    Parapsychologia

    Jestem sceptykiem. To znaczy, że powątpiewam w prawdziwość zjawisk paranormalnych typu duchy, UFO, lewitacja, radiestezja, telepatia, psychokineza, poltergeist, homeopatia, astrologia, jasnowidzenie etc. czytaj więcej

  • POLITYKA - POLSKA

    Pruski dryl edukacyjny

    Ja często krytykuję publiczną edukację. Na końcu są odnośniki do niektórych notek z taką krytyką. Wiele osób odbiera to jako krytykę konkretnego modelu indoktrynacji ideologicznej jaką stosują zazwyczaj państwa. Nie o to chodzi. czytaj więcej

  • STYL ŻYCIA

    Matrona

    Kobiety to nie tylko uroda i seks. To też, ale nie tylko. Takie są te na froncie - widać, że są ładne i powabne. Ale kobiety to też matrony - te w tle. Każda może, i powinna, pełnić obie role. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej