Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
52 posty 3596 komentarzy

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Edukacyjna ludożerka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Państwowe szkolnictwo nie jest źródłem wszelkiego zła. Zło ma wiele źródeł. Państwowe szkolnictwo jest źródłem zła, które generuje scentralizowane państwo...

...czyli źródłem wielu masowych ludobójstw, do których doszło w ciągu ostatnich dwustu lat na świecie.    
Państwowe szkolnictwo to wymysł pruski, to twór stworzony przez Fryderyka Wielkiego, który tak uzasadniał ten system: "żołnierz, który umie czytać, pisać i rachować jest lepszym żołnierzem".
Miał rację, bo większą armię stworzymy, gdy żołnierzy zmotywujemy pisemnymi rozkazami. Łatwiej wygenerujemy w nich pożądane morale, gdy ich zaagitujemy propagandowymi pisemkami.
Państwowe szkolnictwo to tresura ludzi tak, by wykonywali dowolnie bzdurne rozkazy, a zatem by można z nich stworzyć karną, wielotysięczną armię. To się udało.
Żołnierze to najczęściej dwudziestolatkowie, czyli ludzie w pełni sił fizycznych, ale bez żadnego doświadczenia, mający tylko wiedzę teoretyczną wyniesioną ze szkoły. Doprowadziło to do największych zbrodni w dziejach ludzkości, do ludobójstwa na największą skalę liczoną w milionach zamordowanych - czyli do dwóch wielkich wojen światowych. Bo ci otumanieni szkolnym wychowaniem dwudziestolatkowie stali się najokrutniejszymi mordercami.

Na odpowiednio wysokim poziomie abstrakcji można uznać, że to są pojęcia bliskoznaczne:
  • Prusy,
  • państwowa, centralna, powszechna edukacja,
  • polityka historyczna państwa,
  • III Rzesza,
  • propaganda państwowych mediów,
  • masowe ludobójstwo,
  • obowiązek szkolny.
Powszechna edukacja państwowa skutkuje tym, że ludzie wyedukowani w dwóch różnych państwach mają sprzeczne mniemania co do historii, co prowadzi do wzajemnej nienawiści. Ta nienawiść wywołuje masowe ludobójstwo. To jest zło.
Oczywiście kłamstwo, propaganda, nienawiść, polityka historyczna, przymusowa edukacja etc. były zawsze, ale były rozproszone i skala zła, jakie wywoływały była mniejsza. Upowszechnienie i scentralizowanie tego spowodowało spotęgowanie skali zła.
Dlatego lepiej jest jak szkolnictwo, wychowanie, edukacja, są rozproszone, wolnorynkowe, inne w każdej rodzinie. Lepiej jest, gdy człowiek w każdej gminie ma inne mniemania co do historii, gdy te różnice obejmują setki, góra tysiące ludzi, niż gdy kilka milionów inaczej widzi historię niż kilka milionów innych. Nie jest dobre to, że jakaś jedna organizacja ma wpływ na wychowywanie i edukowanie milionów ludzi zgodnie ze swoimi wytycznymi. Lepiej gdy nienawiść można wzbudzać u co najwyżej kilkuset ludzi, niż w milionach.
Dlatego nie należy edukacji wymuszać siłą, na wzór wojskowy, tak jak to się dzieje we współczesnych państwach demokratycznych. Przyczyną ludobójstwa, zła w dużej skali, jest obowiązek szkolny i finansowanie go ze środków zbieranych przemocą. Edukacja oparta o przymus i przemoc, skutkuje zwielokrotnieniem przymusu i przemocy.
Jeśli zmusisz skutecznie dziecko, żeby siedziało czterdzieści pięć minut i wysłuchiwało głupot, które opowiadasz, by zmieniało buty, zakładało mundurek, przychodziło przymusowo na określoną godzinę, nie garbiło się, nie wierciło, nie zadawało niestosownych pytań, to potem łatwiej zmusisz młodzieńca, który wyrośnie z tego dziecka, by zabijał tego, kogo mu karzesz.
Źródłem masowego ludobójstwa jest ideologia, którą można rozpowszechniać przy użyciu siły w dużej populacji ludzkiej. Sama ideologia nie wystarczy - potrzebny jest jeszcze mechanizm, by ją ludziom wpoić na dużą skalę. Ale dorosłym jest trudno wpoić coś nowego, a dzieci można kształtować dowolnie. Dlatego edukacja szkolna jest wielokroć bardziej skuteczna niż propaganda medialna.
Współczesne państwo, to jest mechanizm, który umożliwia zrealizowanie dowolnej ideologii w dużej populacji ludzkiej. Państwo, które siłą pobiera środki na edukację, i siłą tę edukację realizuje, jest istotą zła. Sama ideologia nic nie zrobi, nie wystarczy. 
Największych zbrodni w dziejach świata dokonały państwa. Mogły to zrobić dzięki indoktrynacji swoich obywateli. Ta indoktrynacja została dokonana nie gdy ci obywatele byli dorośli, ale gdy byli dziećmi. Edukacja szkolna spowodowała, że stali się karni, posłuszni, że nauczyli się wykonywać dowolnie bzdurne rozkazy. Zostali wytresowani. Jak im władza każe, to przestawią zegarki o godzinę dwa razy w roku, choć to jest bez sensu.
Niemcy stali się największymi mordercami w dziejach świata dzięki powszechnej, państwowej, obowiązkowej tresurze szkolnej w dzieciństwie. Ta ideologia tresury ludzi powstała w Prusach, które są ojcem III Rzeszy. Tę ideologię nadal się wdraża w większości demokratycznych państw współczesnego świata. Państwowa nauka szkolna nie służy temu, by poznać prawdę, ale by wytresować obywatela jako posłusznego niewolnika. Wytresowany obywatel Izraela wykona bez żadnych skrupułów rozkaz zabicia kogokolwiek, bo tak się nauczył w szkole. Dokładnie tak samo jak żołnierz Wermachtu, Gestapo czy SS.

 

Grzegorz GPS Świderski


 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Jeżeli taka tresura w państwowej edukacji była tak skuteczna, to zaprzeczało by to tezie o nieefektywności państwowych przedsiębiorstw. Edukacja to przecież normalne usługi, polegające na przekazywaniu uczniom jakichś wiadomości. Państwową edukację zdecydowanie można zaliczyć zatem do państwowych przedsiębiorstw. Czy można przyjąć że usługi świadczone przez państwowe przedsiębiorstwo edukacyjne byłyby skuteczne? Przecież pracownicy takich edukacyjnych przedsiębiorstw nie musieliby się w ogóle starać w swojej pracy, bo przymus i monopol zapewniałby im stale dochody. Ci pracownicy skupialiby się tylko na produkowaniu coraz to większej dokumentacji przeznaczonej dla państwowej biurokracji jako właściciela, zamiast na dostarczaniu usług swoim klientom.

    Dlatego właśnie sądzę, że szanowny Autor myli się przedkładając znaczenie państwowej edukacji ponad wpływ ideologii. Sądzę że szanowny Autor zbyt demonizuje państwowe szkolnictwo, opierając się wyłącznie na przykładzie Niemiec i pomijając inne czynniki które miały wpływ na to społeczeństwo.
  • @programista 13:27:04
    Nawet najbardziej prymitywna tresura będzie skuteczna, gdy dotyczy małych dzieci. Gdyby tylko zlikwidować monopol edukacyjny, ale zostawić wszystkie szkoły publiczne w obecnym kształcie, to ta państwowa tresura by szybko konkurencję przegrała.
  • @GPS 14:49:30
    Ile te publiczne szkoły kosztują, a za tym pytaniem idzie następna lawina pytań !
  • @provincjał 15:36:17
    Ogólnie się zgadzam, aczkolwiek nie samo państwo jest tu złem, lecz przyjęte przez organy tego państwa zasady, które w przypadku państwowego szkolnictwa (w polskich realiach) generują zło:

    1) zasada obowiązkowości kształcenia (niektórzy powinni móc bardzo szybko rezygnować ze szkoły, albo z poszczególnych fragmentów ogólnego programu kształcenia dla nieleżących im przedmiotów, bo jeśli nie potrafią dobrze nauczyć się dzielić, a tu już wchodzi potęgowanie... to jest to zabójstwo dla ich "intelektu" itd.). Do kopania rowów tangensy nie będą im nigdy potrzebne. Zamiast tego mogliby mieć 5 lekcji w-fu i siłownię.

    2) zasada równości kształcenia do 14 r. ż. - jeden program dla wszystkich (urawniłowka) to zabójstwo dla najgorszych i podwójne zabójstwo dla najlepszych. Różnicowanie, i to już od 4 klasy, to najlepsze, co można dać społeczeństwu. Oczywiście z możliwością przeskoczenia dla najzdolniejszych "z zawodówki na uniwersytet" tudzież wyboru (np. matma na poziomie zaawansowanym, a historia - minimum).

    3) zasada darmowości kształcenia. Za tym idą niskie pensje belfrów, co powoduje selekcję negatywną przy naborze, co z kolei od razu powoduje niski poziom kształcenia i bylejakość szkolnictwa.

    Gdyby państwo dobrze płaciło belfrom, gdyby ci mieli szansę dobrej weryfikacji podatności uczniów na wiedzę i trafnie do potrzeb rynku dopierali program kształcenia, sama zasada państwowości szkolnictwa nie ma w sobie absolutnie nic złego.
  • @maharaja 14:06:47
    Ogólnie się zgadzam.

    Każdy człowiek mógłby coś dorzucić w kwestii edukacji. To dodać, to zlikwidować. I każdy ma rację. Ale najważniejsze nie jest to, by te racje jakoś ścierać teoretycznie, ale praktycznie. Dajmy edukacyjną autonomię każdej rodzinie i niech różne oferty edukacyjne ze sobą konkurują.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • NAUKA

    Parapsychologia

    Jestem sceptykiem. To znaczy, że powątpiewam w prawdziwość zjawisk paranormalnych typu duchy, UFO, lewitacja, radiestezja, telepatia, psychokineza, poltergeist, homeopatia, astrologia, jasnowidzenie etc. czytaj więcej

  • POLITYKA - POLSKA

    Pruski dryl edukacyjny

    Ja często krytykuję publiczną edukację. Na końcu są odnośniki do niektórych notek z taką krytyką. Wiele osób odbiera to jako krytykę konkretnego modelu indoktrynacji ideologicznej jaką stosują zazwyczaj państwa. Nie o to chodzi. czytaj więcej

  • POLITYKA - POLSKA

    Liberalna argumentacja

    Członkowie i sympatycy Platformy O. i .Nowoczesnej to podobno liberałowie. Ten ich liberalizm polega głównie na poparciu aborcji, eutanazji i cywilnych małżeństw homoseksualnych. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej