Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
11 postów 3452 komentarze

Grzegorz GPS Świderski

GPS - Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, rozważam, analizuję, politykuję, dyskutuję, dociekam, filozofuję, polemizuję, prowokuję.

Pewność przekonań

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jest taki aforyzm: „Przeciwieństwem prawdy nie jest kłamstwo, tylko pewność.” - Emmanuel Carrère.

Nie zgadzam się, uważam dokładnie odwrotnie: pewność przekonań służy prawdzie. Bo prawdzie służy spór, a silne zaangażowanie stron służy sporowi, a pewność przekonań służy silnemu zaangażowaniu. Do prawdy dojdziemy szybciej, gdy wysłuchamy sporu dwóch stron, które silnie bronią przeciwnych tez, niż gdy są niepewni i ciągle zmieniają zdanie. A tym silniej broni się tezy, im ma się silniejsze przekonanie co do jej prawdziwości.

Więc mój aforyzm byłby taki: „pewność przekonań służy prawdzie, wątpliwości nas od niej oddalają.”

Jeśli jakaś strona sporu dopuszcza to, że się może mylić, jest niepewna swoich twierdzeń, to osłabia to jej motywację do obrony stawianej tezy, a zatem osłabia spór, co skutkuje osłabieniem drogi dochodzenia do prawdy. Strony sporu powinny bronić swoich przeciwnych tez z przekonaniem, że się nie mylą. To słuchacz powinien zakładać, że któraś ze stron się może mylić.

Póki nie mamy pewności, to żadnych przekonań nie mamy. Póki nie mamy pewności, to prawdy nie znamy.

Pewność prowadzi do odrzucania faktów tylko przez tego, kto je odrzuca, mając pewność, że są fałszywe. Ale to nie znaczy, że osłabia on dążenie do poznania faktów przez całą ludzkość. Bo jest drugi, który ma pewność, że dane fakty są prawdziwe. No i jest trzeci, który nie wie, nie weryfikował tych faktów - i on, słuchając sporu, do prawdy dotrze najlepiej.

Gdyby tych dwóch spierających się nie miało pewności, to jeden drugiego przekonałby szybko, nie wyczerpując wszystkich możliwych argumentów i metod weryfikacji. Wtedy mogliby zatrzymać się na fałszu. Ale gdy obaj z uporem będą bronić swego, to wyczerpią wszystkie możliwe argumenty i metody sprawdzenia faktów i słuchacz pozna prawdę z dużo większą pewnością, niż gdyby słuchał krótkiego sporu ludzi niepewnych.

Dyskutant może uczestniczyć w poszukiwaniu prawdy najbardziej tak, że będzie bronił zawzięcie swojego zdania mając pewność (albo udając), że jest słuszne. Tak jak to robi dobry obrońca, który broniąc oskarżonego może nawet wiedzieć, że jest on winny, ale w swoich mowach procesowych prezentuje postawę pewności co do niewinności klienta. Obrońca może być niepewny, chwiejny, ale bronić musi tak, jakby w pełni wierzył w niewinność podsądnego. Tak samo oskarżyciel może wątpić w winę, może mieć jakieś obiekcje, ale oskarżać powinien tak, jakby miał pewność winy tego, kogo oskarża. Taka postawa obu oponentów lepiej służy sprawiedliwości niż gdyby wyrażali wątpliwości i łatwo dawali się przekonać stronie przeciwnej.

Punkt widzenia ewolucyjny jest kluczowy w tym co napisałem. Pewność przekonań służy prawdzie w perspektywie wielu pokoleń. Jeden jest pewny swego, drugi czegoś przeciwnego. Ale młode pokolenie tego jeszcze nie wie - po prostu uczy się. I słucha sporu. Wysłucha wszystkich możliwych argumentów. Dzięki temu będzie mieć większą pewność. Ale badania wciąż trwają, pojawia się więcej argumentów, więc pojawiają się nowi oponenci, pewni czegoś przeciwnego. I znów jest spór, ale argumentów jest coraz więcej, więc następne pokolenie, które się uczy na tym sporze, wie coraz więcej. Po kilku pokoleniach zajadłych sporów pewnych siebie ludzi wiemy wielokroć więcej, niż po tej samej liczbie pokoleń ludzi będących chwiejnymi, niepewnymi w swoich mniemaniach - ludzi, których spory szybko się kończą, bo oni szukają kompromisu i uznają, że prawda leży pośrodku.

Dlatego zachód ma większe osiągnięcia naukowe niż wschód. Tysiąc lat temu, czy dawniej, poziom wiedzy w Chinach był większy niż w Europie. Ale tam spór był kulturowo tępiony, szukano kompromisów, każda polemika była traktowana jak kłótnia, dążenie do pokonania polemisty było niegrzeczne, pewność przekonań to była wada.

A u nas spierano się na wszystkie możliwe sposoby, retoryka była sztuką szlachetną, dążono do tego, by wygrać spór za wszelką cenę. Ten, kto wygrywał spór, był szanowany, ten, kto miał pewność, był mędrcem. I po tysiącu lat my odkryliśmy prawdę, a oni nie. Jeśli dziś coś wiedzą, to wiedzą to od nas. Nasza pewność siebie zwyciężyła.

Grzegorz GPS Świderski


PS. Notki powiązane:

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA

    Księstwo lenne

    Socjalizmu obalić się nie da. Obecne państwo będzie socjalistyczne do końca - naszego lub swojego. Nie da się go zreformować, bo większość ludzi zawsze będzie chcieć redystrybucji i etatyzmu. czytaj więcej

  • SPOŁECZEŃSTWO

    Fejs łamie własne zasady

    Każdy portal i serwis internetowy ma pełne prawo określać swoje zasady i pozwalać korzystać innym na tych zasadach. Kto zasady złamie musi się liczyć z tym, że jego wpisy zostaną skasowane i zostanie mu uniemożliwione dalsze korzystanie z serwisu. czytaj więcej

  • POLSKA

    Sprawy gówno warte

    Słowik, jeden z najgroźniejszych bandytów drugiej komuny, został uniewinniony dzięki podpisowi Lecha Wałęsy. Bolek tłumaczy się tym, że coś mu tam podsunęli - no to podpisał. Kto mu podsunął? To ten kto podsunął jest winny, a nie ten co podpisał czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej